Biała kulka

Za nami kolejny bezchmurny dzień. Ale i bez chmur znajdzie się jakiś motyw to utrwalenia, choć wymaga to więcej przygotowań. W sensie znalezienia odpowiedniej miejscówki, gdzie zachodząca kulka słońca będzie fajnie komponować się z resztą.

Tym razem pojechałem nad stawy po żwirowni. Rośnie tam takie jedno niepozorne drzewko. Ustawiłem się po drugiej stronie stawu z teleobiektywem i udało się skomponować poniższy obrazek.

Słońce raziło w oczy niesamowicie, ale wiedziony doświadczeniem, zabrałem ze sobą okulary przeciwsłoneczne. Nie raz już po akcji fotografowania słońca mieniło mi się później w oczach i gdzie nie spojrzałem na siatkówce wciąż tkwiła biała kulka 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA ZACHÓD SŁOŃCA ZA DRZEWEM NAD WODĄ

Perspektywa konkretna

Od ponad dwóch tygodni nie ma u nas praktycznie żadnych chmur na niebie. Pozostaje fotografowanie słońca tuż nad horyzontem podczas wschodów i zachodów. Wczoraj wieczorem (niestety spóźniony o jeden lub dwa dni) zaczaiłem się na zachodzące słonko za długim prostym odcinkiem drogi tu u mnie w okolicy. Ów odcinek bez jednego zakrętu liczy około cztery tysiące dwieście pięćdziesiąt metrów! Konkretna perspektywa 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SŁOŃCE ZACHODZĄCE NAD DROGĄ

Sarny na pastwisku

Nie chce się wstawać, ale później świat nie wygląda już tak pięknie. Słońce coraz szybciej podnosi się wysoko nad horyzont i jedynie przez pierwszą godzinę, maksymalnie półtorej po wschodzie słońca można napawać się tym pieknym miękkim przydymionym światłem. Mroźne poranki szybko zamieniają się w ciepłe przedpołudnia. Szron szybko znika z traw. Ptaki są coraz głośniejsze i gdy tylko robi się jasno urozmaicają spacery swoimi trelami. Oby ta pogodna aura trwała już na dobre.

Wyborny smak poranka

Od kilku dni nie ma ani chmurki na niebie, więc cieszy nawet te kilka obłoczków, które pojawiły się rano na niebie. Perfekcyjnie rozproszyły światło usiłującego przedrzeć się przez nie słońca. Chyba udało mi się złpać najpiękniejszy moment tego poranka. Z najintensywniejszymi pastelowymi kolorami.

Pomyślałem, jak fajnie byłoby, gdyby takie kolory panowały cały dzień, ale… z drugiej strony szybko by nam spowszedniały i nie byłyby już niczym nadzwyczajnym. A tak, wyczekane tygodniami, okupione poranną pobudką „smakują” wybornie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PASTELOWE BARWY PORANKA

Zachód słońca za krzyżem na Podlasku

Krzyż stoi tam już ponad dwadzieścia lat. Góruje nad okolicą i można go dojrzeć z pobliskich pagórków. Mam miejscówkę na sąsiednim wzgórzu, gdzie jeśli się zaczaić z teleobiektywem o odpowiedniej porze można złapać słońce zachodzące dokładnie wokolicy krzyża. Słońce ma średnicę 1 392 684 000 metrów, a krzyż raptem 30. Słońce jest oddalone 149 600 000 kilometrów, a krzyż raptem trzy kilometry od mnie. Konkretna perspektywa 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KRZYŻ MILENIJNY NA PODLASKU ZACHÓD SŁOŃCA ZA KRZYŻEM

Pył znad Sahary i pomarańczowe niebo

Media pisały, że to pył saharyjsk dotarl nad Polskę i i że niebo będzie pomarańczowe. Ja przeczytałem o tym dopiero po fakcie, ale traf chciał, że własnie w środę wieczorem byłem w plenerze i to pomarańćzowe niebo udało mi się uwiecznić. Jako gratis trafił mi się okazały słup słoneczny. A to wszytsko nad górującymi nad okolicą kościołem i kaplicą w Górze Ropczyckiej.

Muszę przyznać, że kolor nieba był niesamowity, a słońce które zrobiło się żółte, później pomarańczowe i na koniec nawet czerwone, robiło duże wrażenie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SŁUP SŁONECZNY KOŚCIÓŁ NIEBO PYŁ SAHARYJSKI

Obrazki trójwymiarowe

Ten czas, kiedy po prawie pięciu miesiącach przerwy wsiadłbym na prawdziwy rower (nie stacjonarny), ale jest jeszcze jak dla mnie za zimno. Odliczam dni do kwietnia, czekając na zmianę czasu i dwucyfrowe temparatury.

Energię wyładowuję urządzając sobie kilkunastokilometrowe spacery po lesie. A nuż, widelec trafi się jakiś zwierz, czy choćby inny ciekawy motyw do sfotografowania. A nawet jeśli nie to nagrodą jast tlen, witamina D oraz kilka godzin spokoju i ciszy. Wyłączenia myślenia o czymkolwiek innym poza otaczająca mnie przyrodą.

Podczas ostatniego spaceru miałem w gratisie cudowne światło. Może ja mam coś z oczami, ale te obrazki wydają mi się jakby trójwymiarowe dzięki grze światła i lekkiej mgły.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA LAS GRA ŚWIATŁA I MGŁY W LESIE

Posucha zakończona

Sypnęło śniegiem, ale nie za dużo. A że temperatura była niska utrzymał się on kilka dni. Poza tym, że dużo lepiej się chodzi po zmrożonym, niż po błocie, to przykryte śnieżną pierzynką pola dużo lepiej się prezentują choćby podczas tak cudownych jak poniższy zachodów słońca.

Po zimowej posusze, jeśli chodzi o kolory na niebie, wciąż nie mogę się nacieszyć lepszą pogodą i dłuższym dniem. Słońce zachodzi po szesnastej, a to oznacza, że po powrocie z pracy do domu spokojnie mogę zdążyć podziwiać zachody słońca z moich ulubionych miejscówek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ŚNIEG ZIMA

Droga Mleczna w mrozie

Drogę mleczną fotografuję rzadko, pewnie dlatego, że średnio mi to wychodziło. Kiedy jednak przychodzi marzec, jak co roku próbuję swoich sił z tą trudną dziedziną fotografii. W nocy z czwartku na piątek w końcu pogoda dopisała i w nocy mieliśmy bezchmurne niebo. Oprócz bezchmurnego nieba mieliśmy -12 ° C… Byłem jednak zdeterminowany i kiedy o 2:40 zadzwonił budzik, bez szemrania wstałem i pojechałem na ten ziąb.

W takich warunkach, to ja wytrzymuję góra kilkadziesiąt minut, ale zanim zamarzły mi palce u stóp i dłoni, udało się zrobić kilka prób. Wybór padł na pobliską kapliczką z „drzewkiem oliwnym” jak ja to nazywam. Mimo mrozu strasznie się cieszę, że zdecydowałem się pobudkę i fotografowanie w środku nocy. Wtedy jest jeszcze bardziej cicho niż w dzień na moich odludziach. Jedyne, co było słychać to pohukiwania sowy, która pewnie zdziwiła się, że ktoś jeszcze, oprócz niej nie śpi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE DROGA MLECZNA MILKY WAY KAPLICZKA

Rowerzysta umieszczony

Lubię czasami wyszukać sobie miejscówkę, gdzie wszystko mi się elegancko w kadrze będzie układało. Kościół i kaplica z drugiego planu idealnie wkomponowana między dwoma drzewami z planu pierwszego. Do tego dostałem dziś dodatkowy gratis w postaci przejeżdżającego rowerzysty. A to wszystko prosto pod zachodzące słońce, które chyliło się ku zachodowi.