Śnieg mróz i słońce

Takie mamy ostatnio zimy, że jak już napada śniegu, to szybko się topi. Podczas ostatnich opadów moje okolica została pominięta przez biały puch, a co spadło, stopisło się tego samego dnia nocy. Jednak tydzień temu nałapałem go w obiektyw do woli. Nawet udało się trafić na kilka chwil ze słońcem.

Bardzo miłe chwile spędzone na wędrówce po obrzeżach Pogórza Strzyżowskiego. Śnieg był tylko na najwyższych pagókach, a niektóre miejsca wyglądały iście bajkowo, jak choćby to poniżej. Las na granicy trzech powiatów – ropczycko-sędziszowskiego, strzyżowskiego i rzeszowskiego.

Tu lubię

Dziś kolejna kapliczka w zimowej odsłonie. Kilkaset metrów, może mniej od tej pokazywanej we wtorek. Ta jest malutka, niepozorna, wisi sobie na potężnej lipie, która jest pomnikiem przyrody. Jedynym, jaki znam w najbliższej okolicy.

Lubię ta od czasu do czasu zajechać na spacer Podobnie układając trasy rowerowe, często wiodę je własnie tamtędy. Kapliczka znajduje się na odludziu przy rzadko uczęszczanej dróżce. Poza tym z tej okolicy rozciąga się rozległy widok na okolicę, w pobliżu jest las. Ja w takich miejscach czuję się wyjątkowo dobrze. Brak innych bodźców boza odgłosami i dźwiękami natury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SZKODNA LIPA KAPLICZKA ZIMA MRÓZ ŚNIEG

Na rozstaju dróg

Jak niewiele czasami mi potrzeba do szczęścia. Pomijając podstawowe potrzeby, wystarczy możliwość przebywania i podziwiania cudownych okoliczności przyrody. Taką sposobność miałem w miniony weekend. Dwa dni i dwa spacery po przyprószonych śniegiem rewirach. W niedzielę wybrałem się na najwyższe w okolicy pagórki, a tam zupełnie inny świat niż w dolinach.

O wiele więcej śniegu, większy mróz i ogólnie bardziej klimat zimowy. Odwiedziłem ulubione miejscówki i przywiozłem sporo zdjęć. Dziś pokażę niepozorny przydrożny krzyż na rozstaju dróg. Szkoda, że jest trochę zarośnięty krzakami, aż nieraz mnie korciło, żeby wziąć ze sobą siekierkę i zrobić tam porządek. Ktoś jednak mógłby być z tego niezadowolony 😦

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SZKODNA PRZYDROŻNY KRZYŻ ZIMA

Gołym okiem niewidoczne

Czas szybko płynie, jeszcze tylko miesiąc do kalendarzowej zimy. Śnieg oczywiście spadł wcześniej, a jak jest pierwszy śnieg, to człowiek rwie się do jego fotografowania. Tym razem wybrałem się już po zmroku w jedna z miejscówek, która była tu już pokazywana wielkrotnie, ale zapewniam – nigdy w takich warunkach.

Marznąca mżawka plus delikatny wiaterek. Temperatura na minusie, więc miałem namiastkę prawdziwej zimy. Podniesiona czułość i długi czas naświetlania pozwoliły osiągnąć to, co widzimy na zdjęciu. Panowały bowiem egipskie ciemności, ostrość łapałem na czuja manualnie, podobnie z kadrowaniem. Po którejś próbie udało się trafić i z jednym i drugim 🙂 Myślę, że efekt wart mojego marznięcia, bo klimat niepowtarzalny, no i niewidoczny gołym okiem.

Pierwszy śnieg lubi się fotografować

Symboliczny śnieg spadł w mojej okolicy, ale nie tylko on – padający deszcz spowodował gołoledź. Na szczęście do dzisiaj służby ogarnęły drogi i mogłem pojechać na choćby krótki spacer po moich ścieżkach.

Słońce nie było łaskawe, świeciło tylko chwilkę, później niebo zasłoniły chmury, ale pierwszy śnieg chce się fotografować w nie ważne jakiej pogodzie. Zatoczyłem niewielkie kółko (na ile pozwoliło znów dające się we znaki kolano) i postarałem się wyszukać kilka kadrów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE WIERZBY ŚNIEG ZIMOWA POGODA MRÓZ

Wschód Księżyca | 18.03.2022

Wschodzący Księżyc. Zawsze z tęsknotą czekam na kolejne jego pełnie i wypatruję bezchmurnego nieba. Planuję kadry i śledzę prognozy sporo wcześniej. Ale bywa i tak, jak tym razem, że powstaje kadr zupełnie przypadkowo. I czasami okazuje się, że te przypadkowe są najfajniejsze.

Tak było podczas ubiegłomiesięcznej pełni. Wracałem już po zrobieniu upatrzonego wcześniej kadru, kiedy to obejrzałem się za siebie i… oniemiałem. Już widziałem oczyma wyobraźni taki właśnie kadr z płotkiem i tym oświetlonym kawałkiem pola. Było już dość ciemno i musiałem się trochę natrudzić aby poprawnie naświetlić zdjęcie, ale o dziwo udało się. Tak oto powstało jedno z moich ulubionych księżycowych zdjęć, tylko że musiało poczekać w kolejce na publikację 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WSCHODZĄCY KSIĘŻYC IWIERZYCE

Jak widzi serce

Dużo mi do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy kawałek bajora i odrobina porannego słońca. Zwykłe nie mające nic w sobie niezwykłego miejsca, w odpowiednich warunkach zyskują zupełnie inny wymiar. Czasami wolałbym stać i patrzeć zamiast robić zdjęcia. Ale i jedno i drugie sprawia mi ogromną przyjemność.

Chłonę widok oczyma, bo zdaję sobie sprawę, że matryca aparatu prawie nigdy nie widzi tak jak ludzkie oko. Nie ma aż takiej rozpiętości tonalnej. Zarejestruje jednak każdy szczegół, a później wystarczy tylko opanować piksele, aby przedstawiały nie to co widział bezduszny sprzęt elektroniczy, ale co dzięki ludzkiemu oku zarejestrował mózg i przede wszystkim serce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK BAGNO WODA MOKRADŁA PORANEK ŚWIT

Zachód słońca za krzyżem na Podlasku

Krzyż stoi tam już ponad dwadzieścia lat. Góruje nad okolicą i można go dojrzeć z pobliskich pagórków. Mam miejscówkę na sąsiednim wzgórzu, gdzie jeśli się zaczaić z teleobiektywem o odpowiedniej porze można złapać słońce zachodzące dokładnie wokolicy krzyża. Słońce ma średnicę 1 392 684 000 metrów, a krzyż raptem 30. Słońce jest oddalone 149 600 000 kilometrów, a krzyż raptem trzy kilometry od mnie. Konkretna perspektywa 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KRZYŻ MILENIJNY NA PODLASKU ZACHÓD SŁOŃCA ZA KRZYŻEM

Wschód Księżyca | 18.03.2022

Okrąglutki, pełny w stu procentach wschodzący Księżyc. Wiem, że to już moje czwarte polowanie na Księżyc w okolicach obecnej pełni i zasypuję jego zdjęciami , ale nic na to nie poradzę. To silniejsze ode mnie!

Piątek wieczorem. W planie jest miejscówka, którą przypadkowo wypatrzyłem sobie kilka miesięcy temu, a to właśnie przedwczoraj był ten dzień, kiedy nasz satelita wschodził w idealnym miejscu dopełniającym mój wymyślony wcześniej kadr. Na miejsce wybrałem się sporo wcześniej, tym bardziej że trzeba było podejść kilka kilometrów na nogach. Lubię być na miejscu sporo wcześniej (co jak wiecie nie zawsze mi sie udaje i nieraz zdążam w ostatniej chwili 😛 ).

Mimo pogodnego nieba miałem trochę niepewności, czy wilgotne powietrze nie zburzy moich planów i czy dobrze obadałem miejsce wschodu. I choć Księżyc pokazał się dopiero kawałek nad horyzontem, to z każdą minuta stawał się coraz jaśniejszy i wyraźniejszy. Był to z pewnością jeden z tych wschodów, które zapamiątam na długo. Choć…. nie. Wszystkie mam zaamiętane 😀

I zdjęcie zrobione sporo później:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA IWIERZYCE WSCHODZĄCY KSIĘŻYC PEŁNIA KSIĘŻYCA KSIĘŻYC NAD DROGĄ

Pył znad Sahary i pomarańczowe niebo

Media pisały, że to pył saharyjsk dotarl nad Polskę i i że niebo będzie pomarańczowe. Ja przeczytałem o tym dopiero po fakcie, ale traf chciał, że własnie w środę wieczorem byłem w plenerze i to pomarańćzowe niebo udało mi się uwiecznić. Jako gratis trafił mi się okazały słup słoneczny. A to wszytsko nad górującymi nad okolicą kościołem i kaplicą w Górze Ropczyckiej.

Muszę przyznać, że kolor nieba był niesamowity, a słońce które zrobiło się żółte, później pomarańczowe i na koniec nawet czerwone, robiło duże wrażenie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SŁUP SŁONECZNY KOŚCIÓŁ NIEBO PYŁ SAHARYJSKI