Rozdzielone

Zanim spadnie… drugi już śnieg tej wiosny wspomnijmy scenkę, na którą trafiłem jakiś czas temu. Małe stadko saren rozdzielone płotem. Ta po lewej nie załapała, że płot kończy się kilkadziesiąt metrów dalej i spanikowana myślała już o najgorszym. Że jest rozdzielona od swoich współtowarzyszy na zawsze.

Słońce ogromne

Jeśli ustawić się odpowiednio daleko od horyzontu, a najlepiej jak na owym horyzoncie jest jakiś charakterystyczny obiekt i jak w tym właśnie miejscu wschodzi lub zachodzi słońce, możemy uzyskać taki efekt jak poniżej – efekt ogrooomnego słońca. Zresztą co ja tłumaczę, przecież to nie moje takie pierwsze i nie ostatnie zdjęcie 🙂

Tym razem padło na trzydziestokilku metrowy krzyż w Podlasku, a tuż pod nim dworek Starowjejskich z 1889 r w Iwierzycach (obecnie własność prywatna). Odległość do krzyża, to 3100 metrów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE IWIERZYCE PODLASEK KRZYŻ DWÓR W IWIERZYCACH

Łapanie optymizmu

Coś ta wiosna nie może się rozwinąć. Wydawało się, że to już tuż tuż, a tu ciągle zimno. Na szczęście nie brakuje słońca i można w końcu nałapać witaminy D i optymizmu 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA ROZTOPY PRZEDWIOŚNIE

Zachód Księżyca | 15.03.2020

Pojechałem na miejsce wcześniej, bo nad horyzontem było sporo chmur i pomyślałem, że jeśli w ogóle będzie widać Księżyc (5% widoczności tarczy, to jak będzie jeszcze w miarę wysoko nad horyzontem. Nie pomyliłem się, udało się zrobić jedno zdjęcie, a potem zaszedł za chmury. Jakież było moje zdziwienie, gdy cieniutki rogalik wyszedł znów tuż nad drzewami!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD KSIĘŻYCA ZA KOŚCIOŁEM W GÓRZE ROPCZYCKIEJ PW. ŚW. JAKUBA

Drzewko o kształcie wymownym

Na szczycie jednej z okolicznych górek, tuż przy drodze stoi krzyż. I byłby to zwykły przydrożny krzyż, jakich wiele, gdyby nie drzewko o wymownym kształcie rosnące tuż obok niego. Fajnie, że to takie drzewko, a nie na przykład wszechobecne tuje (choć jakaś mała tam po lewej widzę sobie rośnie. Mam cichą nadzieję, że tujka albo uschnie, albo zmarznie, a drzewko zostanie. Często przejeżdżając tamtędy zatrzymuję się, by zrobić zdjęcie i tak było kilka dni temu, kiedy dodatkowo udało mi się umieścić w kadrze kulkę zachodzącego słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE PRZYDROŻNY KRZYŻ I DRZEWKO OLIWNE

Szarzyzna przezwyciężona

Kiedy jakiś czas temu stopiły się resztki śniegu, pomyślałem że teraz czeka mnie marazm fotograficzny. Co najmniej dwa miesiące szarzyzny, zanim zacznie robić się zielono. Cóż, myliłem się, bo ostatnie tygodnie były bardzo płodne w fotografie, a kilka razy trafiły się mega kolorowe zachody słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA

Z trzech kilometrów

W mojej okolicy jest kilka obiektów, które często przewijają się na moich zdjęciach. Są to kościoły, krzyże, kapliczki i samotne drzewa. Fotografuję je (świadomie) od ponad pięciu lat i ciągle udaje się złapać kadry, których jeszcze nie mam w swojej kolekcji. A jeśli nawet kadr będzie ten sam, to zupełnie inne światło i inne niebo. Tym razem w roli głównej kościół w Górze Ropczyckiej sfotografowany z odległości 3300 m i zachodzące za nim słońce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA

Klimat chwili

To miejsce zawsze będzie mnie przyciągało. Samotne drzewo z malutką kapliczką przytwierdzoną do pnia i wijąca się wstęga drogi. Jeśli dodać do tego mięciutkie poranne światło, powstaje kadr, który sprawia, że chce się być tam na miejscu i chłonąć ten niesamowity klimat chwili.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA WSCHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA

Promienie okazałe

No cóż, i mnie zdarzają się pomyłki. Wydawać by się mogło, że godziny wschodów i zachodów słońca mam w głowie i recytuję je obudzony w środku nocy.

Dziś pomyliłem się o pół godziny. Tym razem jednak wyszło mi to na dobre, bo w związku z pomyłką musiałem zmienić plany. Trafiłem w końcu na leśną dróżkę. Dookoła unosiła się lekka mgiełka parującego lasu. Do tego świecące słońce, więc nie mogło być inaczej. Kiedy ustawiłem się pod odpowiednim kątem i w odpowiednim miejscu pokazały się okazałe promienie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE NAWSIE LEŚNA DRÓŻKA O PORANKU

Zdjęcia optymistyczne

Co tu dużo pisać. Dwunasty marca zapisze się w mojej pamięci jako początek sezonu łowieckiego jeśli chodzi o burze i konwekcje. Pierwsze koty za płoty.

Nie ukrywam, że to był wyścig z czasem, a więc wracają te pełne adrenaliny wyjazdy na fotołowy. Wracając z pracy do domu jechałem już w deszczu. Nade mną przetaczała się obfita w deszcz komórka opadowa. Musiałem zdążyć do domu po aparat, potem wrócić w jakieś odsłonięte miejsce. A potem szybko wracać z powrotem, bo czekały inne obowiązki. Wszystko się udało i przywiozłem te cztery jakże optymistyczne zdjęcia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZJAWISKO OOPTYCZNE TĘCZA W MARCU POCZĄTEK SEZONU BURZOWEGO

%d blogerów lubi to: