Za zakrętem

Szedłem sobie polną drogą, kiedy na polu obok zauważyłem kilka saren. Na poboczu rosły jakieś krzaki, więc spróbowałem się podkraść do nich bliżej. Były jednak czujne, zaraz mnie wyczuły, ale były na tyle miłe, że wbiegły na drogę i tam jeszcze zatrzymały się na chwilę, jakby wiedziały, że nic złego im nie grozi, a tylko będą mieć zrobione kilka fotek.

Koniki

Pojechałem na jedną z moich miejscówek, aby fotografować kolejny zachód słońca. Nic ciekawego się nie działo i wracałem już do samochodu, kiedy zauważyłem biegające samopas trzy konie. W te pędy pobiegłem do auta po teleobiektyw i jeszcze w ostatniej chwili zdążyłem im zrobić kilka zdjęć w wieczornym świetle zachodzącego za chmury słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KONIE ZAGORZYCE SIELEC PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA

Łanie dopisują

W lesie rykowisko trwa w najlepsze, a ja jeśli już to trafiam głównie na łanie. Jedyny samiec, jaki mi się trafił, to ten z pierwszego zdjęcia. Młody samiec trzyma się póki co z łaniami.

Całe stadko spotkałem już kilkanaście minut wcześniej na poprzecznej leśnej drodze. Tam również udało mi się zrobić kilka zdjęć. Łanie z młodymi i jednym kawalerem okrążały mnie jakby badając co jestem za jeden.

Niestety tego ranka słyszałem w okolicy strzały, a później żałosne porykiwania byka. Najprawdopodobniej został zraniony przez myśliwych :/

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PODKARPACIE JELEŃ ŁANIA RYKOWISKO 2019

Pierwszy dzień szkoły

Mama Bażancica nie miała dziś rano lekko. Musiała przekonać szóstkę swoich maleństw, żeby poszły do pierwszej klasy.

Najpierw kilkoro z nich długo zastanawiało się: iść, czy nie iść.

Mama długo musiała im tłumaczyć, że to nic takiego i na pewno polubią szkołę.

Po chwili kolejna trójka przebiegła drogę dzielącą ich od szkoły.

Jeden maluch rozmyślił się i zawrócił do domu.

Mama musiała mu powtórne nagadać i skruszony ruszył do szkoły.

Całe przedstawienie trwało kilka dobrych minut. Ja leżałem sobie w rowie i wszystko obserwowałem i fotografowałem. Rodzinka miała spory problem, żeby przejść na drugą stronę drogi. Maluchy co chwilę przebiegały to na jedną, to na drugą stronę. Ciekawe jest to, że wybrały miejsce, gdzie był cień drzewa, żeby nie rzucały się w oczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA KUROPATWA SIELEC

Bociany na drzewie

Piątek, godzina dwudziesta druga. Podjeżdżam pod akacje z nadzieją na złapanie spadających Perseidów. Jadę powoli, nie spiesząc się. Będąc kilkanaście metrów od akacji dostrzegam na nich coś dużego i białego w ilości sztuk kilku, jakby ktoś pozawieszał na nich jakieś białe gipsowe figurki. Pierwsza myśl – akacje w końcu kwitną! Ale w sierpniu? Zwolniłem i spróbowałem się lepiej przyjrzeć. To ptaki! Może żurawie? One lubią siedzieć na drzewach.

Przejechałem dalej, zawróciłem i trzęsącymi się rękami wyciągnąłem i ustawiłem sprzęt. Nie miałem pojęcia jakie parametry ustawić i na wszelki wypadek zostawiłem włączone światła w samochodzie. Ustawiłem czas naświetlania na 20 sekund i próbowałem eksperymentować z różnymi czułościami. Wtedy widziałem już, że to bociany. Zacząłem fotografować z odległości około 50 metrów (zdjęcie 3 i 4).

Następnie podszedłem bliżej i zrobiłem jedną fotkę (zdjęcie 1). Do lotu zerwało się dwa bociany. Wcisnąłem przycisk pilota raz jeszcze. Po kilku sekundach pozostałe bociany niestety odleciały i na zdjęciu wyszły jak duchy (zdjęcie 2).

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE BOCIANY NA DRZEWIE PTAKI SEJMIKI BOCIANÓW

Bociany znad Biebrzy

Dolina Biebrzy to oczywiście miejsce występowania wielu gatunków ptaków. Najbardziej w oczy rzucają się przede wszystkim bociany. Ich można spotkać wszędzie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MONIECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASIE BIEBRZA BIEBRZAŃSKI PARK NARODOWY DOLISTOWO NOWE BOCIANY

Koziołek

Tak bliskie spotkanie z koziołkiem miałem po raz pierwszy. Spacerowałem przez łąkę w poszukiwaniu firletek, kiedy za krzakami rosnącej opodal porzeczki zauważyłem coś pomarańczowo brązowego. Szybko załapałem, że to sarna i zacząłem się powoli skradać. Udało mi się podejść na kilkanaście metrów. Rogacz szybko mnie zauważył, ale fotki w wieczornym świetle wyszły moim zdaniem zadowalająco.

Sarna (Capreolus)
Sarna (Capreolus)
Sarna (Capreolus)

Odwrót:

Sarna (Capreolus)

I tyle go widziałem…

Sarna (Capreolus)

Bardzo rano

Wczoraj miałem ciekawy fotograficznie poranek. Oprócz chmur, które pokazywałem wczoraj udało mi się zarejestrować bajeczny krajobraz spowity delikatnym, rozproszonym mgiełką, światłem. I jeszcze kilka zwierzątek na deser.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA I PRZYRODY SARNA BAŻANT BOCIAN NOCKOWA

%d blogerów lubi to: