Kolejna kulka

Nie wiem po raz który już pobliski kościół w Górze Ropczyckiej pozuje mi do zdjęć. Można by pewnie wydać niecienką książeczkę zawierającą zdjęcia owego kościoła z najprzeróżniejszcyh perspektyw, w najprzeróżniejszych warunkach pogodowych i okolicznościach przyrody.

Zasnuty cienkimi chmurami horyzont zwiastował tę możliwość, że słońce nie będzie na zdjęciu jedną białą plamą, a przysłonięte owymi chmurami może być w miarę blade i uda się uchwycić żółty kolor. Nie myliłem się i choć nie udało się zająć takiej pozycji (wysoki rzepak, nie chciałem go podebtać), aby kościół jeszcze bardziej wystawał ponad horyzont, a słońce złapać jeszcze niżej nad kościołem, ale i tak powstał fajny mam nadzieję kadr.

A jeszcze a propos wspomnianej książeczki z kościołem w Górze Ropczyckiej, myślę że mogę już zdradzić, że już całkiem niedługo będzie można pooglądać moje zdjęcia w Rzeszowie na trzeciej autorskiej wystawie o tematyce – wschody i zachody księżyca i słońca nad kościołami i innymi obiektami sakralnymi 🙂 Szczegóły wkrótce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SŁOŃCE NAD KOŚCIOŁEM

Kapliczka olśniona

Przejeżdżałem koło tej z pewnością pamiętającej zamierzchłe czasy kapliczki wiele razy. I rowerem i samochodem. Kilka razy nawet zastanawiałem się jakby tu ją ująć, wykadrować, aby zdjęcie było dla mnie zadowalające. Jakoś albo nie miałem pomysłu, albo światło było nie to.

Ale wczoraj w końcu mnie olśniło. Albo wieczorne światło olśniło kapliczkę. Spodobały mi się te ciepłe barwy, cienie liści na kapliczce i tych kilka gałązek dzikiej wiśni z kwitnącymi kwiatkami.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI KAPLICZKA W OLCHOWEJ

Cukierkowy zachód

Nie ma nic gorszego, gdy święto a na dodatek Święto Pracy wypada w niedzielę. Czuję się, jakby mi ktoś ukradł jeden dodatkowy dzień wolny od pracy 😛

Jakoś się z tym pogodzę i Wy mam nadzieję też, bo poniżej zapodaję absolutnie spektakularny zachód słońca za kościołem w Górze Ropczyckiej. Kościół w Górze Ropczyckiej, jak sama nazwa wskazuje jest na górze. Na wzniesieniu. I chwała mu za to, bo widać go dobrze ze wszystkich stron. A jeśli odpowiednio się ustawić można łapać zachodzące za nim słońce.

Tego wieczoru fotografowałem zupełnie gdzie indziej, ale kiedy zauważyłem, że warunki robią się takie, że słońce tuż nad horyzontem może stać się żółtą lub czerwoną kulką, w te pędy przemieściłem się do na szybko obczajonej miejscówki i voilà – mamy ten cudowny cukierkowy obrazek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA ZA KOŚCIOŁEM

Dawno temu

O ile dobrze pamiętam, to owa chatka gościła już u mnie na blogu co najmniej dwukrotnie. Przedwczoraj wybrałem się w jej okolice po raz kolejny. Pamiętałem, że wokół niej rosną drzewka owocowe i liczyłem, że będą już kwitły.

Nie myliłem się. Domek jest w opłakanym stanie, dookoła nieporządek i może wydawać się smutny. Jednak wieczorową porą w otoczeniu tych cudownie kwitnących drzew prezentuje się całkiem nieźle, jakbyśmy nagle przenieśli sie o co najmniej kilkadziesiąt lat wstecz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI OPUCZONA CHATKA WIOSNA KWITNĄCE DRZEWA

Kościoły w roli głównej

Kościoły… jak dla mnie zawsze wdzięczny temat do fotografii. Zazwyczaj górują nad okolicą, więc świetnie sprawdzają się jako element krajobrazu na moich zdjęciach. Lubię wyszukiwać miejsca, z których udaje mi się je wysupłać długim teleobiektywem z otaczającego krajobrazu. W różnych okolicznościach przyrody i o różnych porach dnia.

Nockowa
Ropczyce
Góra Ropczycka
Trzciana

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOŚCIÓŁ

Z przymusu

Nieczęsto zdarza się, że słońce podczas zachodu czy wschodu jest czerwone, żółte lub pomarańćzowe. Bywa tak, kiedy nad horyzontem jest duże zapylenie, podczas wyżu i bezwietrznej pogody. Wykorzystałem jeden z takich wieczorów aby zrobić kilka zdjęć zachodzącego słońca nad pobliskim kościołem i kaplicą. Długa ogniskowa obiektywu i odpowiednia odległość od budynków pozwoliła uzyskać złudzenie ogromnego słońca.

Trochę z przymusu polubiłem to łapanie kulek nad horyzontem. Chmur jak na lekarstwo, więc na spektakularne zachody nie można było liczyć w ostatnich dwóch tygodniach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA ZA KOŚCIOŁEM I ZA KAPLICĄ

Rowerzysta umieszczony

Lubię czasami wyszukać sobie miejscówkę, gdzie wszystko mi się elegancko w kadrze będzie układało. Kościół i kaplica z drugiego planu idealnie wkomponowana między dwoma drzewami z planu pierwszego. Do tego dostałem dziś dodatkowy gratis w postaci przejeżdżającego rowerzysty. A to wszystko prosto pod zachodzące słońce, które chyliło się ku zachodowi.

Kościół odbity

To już taka tradycja, że po roztopach, kiedy na łące koło kościoła w Nockowej pojawia się spora kałuża, zakładam gumiaki i idę zrobić fotkę odbijającej się w wodzie budowli. Ostatnia księżycowa noc jak najbardziej sprzyjała takiej fotografii.

Z jednej strony bezchmurne niebo, z drugiej świecący księżyc, przed którym raz po raz przebiegały delikatne chmurki tworząc wieniec księżycowy. Dookoła ujadanie psów, które wywęszyły obcego. Raz po raz zapalające się światła w oknach domów i na podwórkach. Ehh… zdecydowanie wolę fotografowanie nocą na bezludziu. Ale o tym wkrótce 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA KOŚCIÓŁ ODBITY W WODZIE

Halo słoneczne nad kościołami

To było cudowne zjawisko optyczne, a ja odwiedziłem tego dnia kilka miejscówek (pisałem już o tym we wcześniejszym poście). Czwartego grudnia na niebie pojawiło się okazałe halo słoneczne 22°. Raz było bardziej raz mniej intensywne. Podczas apogeum odwiedziłem między innymi dwa okoliczne kościoły (Nockowa i Będziemyśl), aby uchwycić je z tym zjawiskiem na niebie.

Nockowa
Będziemyśl

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA BĘDZIEMYŚL KOŚCIÓŁ HALO SŁONECZNE

Najdłuższy dzień

Najdłuższy dzień w roku, najpóźniejszy zachód słońca i najbardziej wysunięty na północny zachód. Może trudno w to uwierzyć, ale z okolicy Rzeszowa słońce zachodzi za Szczecinem, a idąc dalej prawie w okolicy najbardziej wysuniętego na południe norweskiego półwysepu Lindesnes. Dalej haczy o Islandię.

Ja tego wieczoru postanowiłem złapać zachodzące słońce za kościołem Miłosierdzia w Sędziszowie Młp. Miałem szczęście, że słońce znalazło sobie luke pomiędzy dwiema potężnymi komórkami burzowymi znajdującymi się około 100-150 km w linii prostej ode mnie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI NAJDŁUŻSZY DZIEŃ ROKU ZACHODZĄCE SŁOŃCE ZA KOŚCIOŁEM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W SĘDZISZOWIE MAŁOPOLSKIM

%d blogerów lubi to: