Jaka reakcja?

Mieliście kiedyś tak, że jedziecie sobie rano, a tu nagle zza najbliższego zakrętu wyzierają cudowne promienie słoneczne widoczne na mgle? Na pewno tak i ciekaw jestem jak wtedy reagujecie? Bo ja najpierw oniemiewam, potem hamuję, cofam, porzucam auto i lecę je fotografować 🙂

Kadr mógł przepaść

Wydawać by się mogło, że wystarczy pojechać do lasu, wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie. Owszem, można i tak. Las o każdej porze dnia i roku jest piękny, ale żeby zrobić te wyjątkowe zdjęcia, trzeba się po pierwsze nachodzić i po drugie o odpowiedniej porze dnia i do tego jeszcze warunki pogodowe muszą być odpowiednie.

To zdjęcie zrobiłem po wschodzie słońca, które było już dość wysoko, ale wystarczyło odrobinę mgły i kawałek niezbyt gęstego lasu. Te promienie było widać tylko z jednego konkretnego miejsca. Gdybym ich nie zauważył i zrobił dwa kroki, kadr by przepadł.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS, JESIEŃ PROMIENIE SŁOŃCE MGŁA MGLISTY PORANEK

Głowa jak u sowy

Drzewa powoli nabierają jesiennych barw. Nie spieszą się. Przodują pojedyncze klony i dęby. Czasami buki. W lesie wolniej, ale tam też robi się coraz bardziej kolorowo. Spacerując po lesie krótko po świcie można dodatkowo liczyć na delikatne mgiełki i cudowne miękkie światło.

Nie chce się rano wstawać, jak nie wiem. Bo zimno, bo wieje, bo oczy się same zamykają, bo statyw ciężki. Ale kiedy już dotrę na miejsce, pozawieszam aparat na szyi, a pod pachę wezmę ważący trzy kilo statyw, zapominam o niedogodnościach, a głowa obraca się jak u sowy, o 180 stopni w poszukiwaniu kadrów, ale także utrwalaniu tych cudownych widoków w głowie.

Kwitesencja sobotniego poranka

Ciepły i słoneczny ranek. Po tygodniu choroby wyszedłem w końcu do ludzi… tfu… do lasu. Słońce dość długo nie mogło się zdecydować na wyjście zza chmur zalegających nad horyzontem. Ale i ja się nie spieszyłem, wolnym spacerkiem wędrowałem przez las, czekając aż trafię na jakiś baśniowy zakątek.

Tak na prawdę nie bardzo w to wierzyłem, ale kiedy zobaczyłem rozległe połacie paproci i słońce przebijające się przez korony dosyć rzadkiego lasu już wiedziałem, że to tylko kwestia czasu. I tak się faktycznie stało. Dzisiaj ten jeden, jedyny kadr, który oddaje to wszystko, co dziś rano dane mi było oglądać. Zrobiłem oczywiście wiele zdjęć, ale to poniższe, to kwitesencja mojego dzisiejszego poranka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA PAPROCIE W LESIE MGLISTY PORANEK

Co większe

Księżyc czy słońce za jakimś charakterystycznycm obiektem w okolicy. To jest to, co bardzo lubię fotografować. Niby nic takiego, ale jednak, aby znaleźć odpowiednie miejsce, później wyczekać na ten jeden konkretny dzien i jeszcze mieć szczęście, aby pogoda wtedy dopisała. To wszystko sprawia, że kiedy już uda mi się osiągnąć swój cel, bardzo mnie to cieszy i motywuje do dalszych podobnych zdjęć.

Krzyż milenijny w Podlasku ma 25 metrów wysokości i góruje nad okolicą i widać go z róznych stron. Ja zaczaiłem się na niego z odległości 3 kilometry, aby się przekonać, czy krzyż, czy słońce będzie większe 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PODLASEK KRZYŻ MILENIJNY TELEOBIEKTYW ZACHODZĄCA KULKA

Kopystańka | Pogórze Przemyskie | cz. III

Chmury nachodzą coraz szybciej, a ja zaglądam na zachodnie zbocze Kopystańki. I to co tam zastaję sprawia, że moja wyprawa jest spełniona co do joty. Widok rozległej łąki pokrytej małymi punkcikami beli i oświetlona ciepłymi promieniami słońca sprawia, że zapiera mi dech w piersi. Aż ciężko mi uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Układ chmur z tymi swoimi smugami światła sprawia niesamowite wrażenie. Uwieczniam tę dolinkę na kilku zdjęciach używając różnych ogniskowych.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE RYBOTYCZE KOPYSTAŃKA

Kolory nierealne

Zastanawiałem się, którym zdjęciem pożegnać odchodzący sierpień i meteorologiczne lato. Tak, tak, od jutra meteorologiczna jesień. I taka pogoda ostatnio panuje – jesienna. Ale, ale. Na horyzoncie już widać odwrócenie trendu i weekend zapowiada się słoneczny.

Wracając do zdjęć – fotografowałem słoneczniki, które pokazywałem wczoraj w okolicach autostrady, kiedy na barierkach zauważyłem pomarańczową poświatę – to oznaczało, że słońce w końcu wydostało się sponad mgły. Musiałem jednak podjechać kawałek dalej (zgodnie z przepisami), a tam moim oczom pokazał się poniższy widok. Tuż nad znajdującym się kilkaset metrów przede mną przejściem dla zwierząt wisiała potężna kula. Mgły wiły się w tym świetle tworząc niesamowity spektakl o aż nierealnie intensywnych kolorach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI AUTOSTRADA SWSCHODZĄCE SŁOŃCE NAD AUTOSTRADĄ

Uwięzione w chmurze

Do zachodu było jeszcze sporo czasu, ale to co już wtedy działo się na niebie trzeba było uwiecznić. Chmura o ciekawym kształcie i usiłujące za wszelką cenę wyglądnąć zza niej słońce. Jego promieniom już się to częściowo udało i omiotły odległą okolicą swoim blaskiem. Na słońce trzeba było jeszcze chwilę poczekać.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA CHWILA PRZED ZACHODEM PROMIENIE

Bela i przestrzeń

Wczorajszy wieczór zaskoczył mnie kolorami. Tak naprawdę wybrałem się już po osiemnastej, ale na przeciw burzy, która szła w moim kierunku. Burza nie doszła, ale trafiłem w cudowne miejsce. Wzgórze, bele słomy i ta przestrzeń przede mną skąpana w słonecznych promieniach. Wyczekałem na ten moment, kiedy światło będzie najpiękniejsze i oto powstał poniższy kadr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLNIK ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA BELE BALOTY ŻNIWA

Inspiracja słońcem

Bele siana, czy słomy mogę fotografować bez końca. Lubię niespiesznie spacerować po takiej wykoszonej łące, czy ściernisku z długoogniskowym obiektywem i wyszukiwać kadrów. Jeśli beli jest dużo, możliwości kadrowania wydają się nieskończone. Każda bela odwrócona w inną stronę, ze słońcem, pod słońce… No właśnie – pod słońce. To ono mnie zainspirowało na poniższych kadrach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA BELE SIANA SIANOKOSY ZACHÓD SŁOŃCA NA ŁĄCE ZŁOTA GODZINA

%d blogerów lubi to: