Kulka zamglona

Wczesny świt. Zamglenie, jakieś chmury i niepewność, czy słońce się przebije przez to wszystko. Ustawiam się na wyliczonej miejscówce sporo wcześniej. Słońce ma mi wzejść w okolicy oddalonych o tysiąc osiemset metrów dwóch charakterystycznech drzew i oddalonego o kolejne dwa kilometry kościoła.

Spodziewam się go nie zobaczyć, a jak już to obawiam się, że będzie bardzo blade. Na szczęście ta druga opcja zwyciężyła. Słońce przebija się, ale tuż nad horyzontem jest bardzo bladziutkie. Mgła pochłania wszelkie kolory na ziemi, ale i tak buzia się uśmiecha, bo jak wiadomo te wschodzące i zachodzące kulki słońca czy księżyca to jedne z moich ulubionych tematów zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SIELEC OLCHOWA WIOSNA SŁOŃCE PORANEK DRZEWA KOŚCIÓŁ

Krzyże

Bardzo wczesny ranek. Do wschodu jest jeszcze sporo czasu, a nad wschodnim horyzntem wisi kilka niepozornych chmurek, które z chwili na chwilę nabierają kolorów. I to jakich kolorów – purpura, pomarańcz, fiolet. Kieruję aparat w stronę krzyży stojących na wzgórzu. W połączeniu z tymi kolorami tworzą taki klimat, że aż mnie ciarki przechodzą. Tym bardziej, że jest jeszcze zupełnie ciemno, a ja jestem sam jak palec…

Jak widzi serce

Dużo mi do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy kawałek bajora i odrobina porannego słońca. Zwykłe nie mające nic w sobie niezwykłego miejsca, w odpowiednich warunkach zyskują zupełnie inny wymiar. Czasami wolałbym stać i patrzeć zamiast robić zdjęcia. Ale i jedno i drugie sprawia mi ogromną przyjemność.

Chłonę widok oczyma, bo zdaję sobie sprawę, że matryca aparatu prawie nigdy nie widzi tak jak ludzkie oko. Nie ma aż takiej rozpiętości tonalnej. Zarejestruje jednak każdy szczegół, a później wystarczy tylko opanować piksele, aby przedstawiały nie to co widział bezduszny sprzęt elektroniczy, ale co dzięki ludzkiemu oku zarejestrował mózg i przede wszystkim serce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK BAGNO WODA MOKRADŁA PORANEK ŚWIT

Wyborny smak poranka

Od kilku dni nie ma ani chmurki na niebie, więc cieszy nawet te kilka obłoczków, które pojawiły się rano na niebie. Perfekcyjnie rozproszyły światło usiłującego przedrzeć się przez nie słońca. Chyba udało mi się złpać najpiękniejszy moment tego poranka. Z najintensywniejszymi pastelowymi kolorami.

Pomyślałem, jak fajnie byłoby, gdyby takie kolory panowały cały dzień, ale… z drugiej strony szybko by nam spowszedniały i nie byłyby już niczym nadzwyczajnym. A tak, wyczekane tygodniami, okupione poranną pobudką „smakują” wybornie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PASTELOWE BARWY PORANKA

W kolorze niebieskim

Tak zwana niebieska godzina. Zaczyna się kilkadziesiąt minut przed wschodem słońca i charakteryzuje się zimnymi barwami. Trwa różnie – od kilku do kilkudziesięciu minut, ale jak wiadomo światło zmienia się o tej porze bardzo dynamicznie. Osobiście lubię wtedy fotografować, bo na zdjęciach można się spodziewać nietuzinkowych barw. Nie widać tego gołym okiem, a dopiero na zdjęciach robionych na długim czasem naświetlania.

Kilka dni temu miałem okazję doświadczyć tej pięknej zimnej barwy fotografując nad pobliskim zalewem w Kamionce. Z jednej strony dostawało się już nieco promieni odbitych od słońca, z drugiej plan doświetlał księżyc. Żal tylko, jak zwykle, że to są tak krótkie i ulotne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA NIEBIESKA GODZINA

Poranek realny

Aplikacje pogodowe sugerowały szał na niebie w niedzielny poranek. Aby niczego nie przegapić postanowiłem być na wszelki wypadek na miejscówce już pół godziny przed wschodem słońca. Tym razem jednak najpiękniejsze kolory pojawiły się na 15 minut zanim wzeszło słońce.

Od razu ostrzegam przed mocno kontrastowymi obrazami, ale tak właśnie było. Blask nieba i odbicia w wodzie aż raził w oczy. Cudowny spektakl kolorów, który trwał kilka minut. Wydawało mi się że to sen, ale nie było się gdzie uszczypnąć, bo zubierany byłem od stóp do głów. Pozostało więc starać się uwiecznić to na matrycy, aby w domu na komputerze przekonać się że to nie sen, a jak najbardziej realny poranek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE KOLOROWY KONTRASTOWY WSCHÓD SŁOŃCA

Wyrzekam się spania

Rano długo nie mogłem się zdecydować, czy wybrać ciepłe łóżko, czy włóczęgę po polach. I od tego myślenia odechciało mi się spać, więc decyzja mogła być tylko jedna. Już znalazłszy się na miejscu nie mogłem pojąć moich porannych dylematów. Przecież wylegiwanie się w łóżku nie zastąpi mi przebywania na świeżym porannym mroźnym powietrzu. Zresztą sami zobaczcie. Te głaszczące okolice pierwsze promyki słońca potrafią z nawiązką wynagrodzić wyrzeczenie się spania!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA PORANEK POLA

Motyw przewodni

Zapodziały mi się zdjęcia z ubiegłej zimy. Jedno z nich otwiera mój ostatni autorski album, ale tutaj jeszcze go nie pokazywałem. Pamiętam ten ranek, jakby był on wczoraj. Lekki przymrozek i bezwietrzna aura. Kilkudziesięciokilometrowy wyjazd do sąsiedniego powiatu i niepewność w czasie drogi, czy warunki dopiszą.

Pamiętam, że najpierw zrobiłem kilka zdjęć nad rzeką, a potem kiedy zauważyłem co dzieje się na niebie wyszedłem z krzaków. Docelowo w planie było fotografowanie na stawach po żwirowni, ale kiedy na niebie zaczęło się robić czerwono, nie było czasu do stracenia.

Opuszczony domek posłużył za motyw przewodni, a niesamowite kolory zrobiły mi resztę tych kadrów. Zdecydowanie jeden z piękniejszych poranków ubiegłej zimy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PUSTKÓW WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNY DOM

Na czas w pracy

OK, już więcej nie będę się zarzekał, że nie mam układów w górą. Dzisiaj rano nie wiedzieć czemu obudziłem się ponad pół godziny przed planowaną pobudka do pracy. Tradycyjnie zerknąłem na aplikację z zachmurzeniem i w momencie wyskoczyłem z pieleszy jak z procy. Układ chmur wskazujący na niezwykłe warunki, a czasu raptem pół godziny.

W pięć minut siedziałem w aucie, by po kolejnych pięciu być na pierwszej lepszej miejscówce do fotografowania. Trochę mi było zimno w samej piżamie, na ale co tam, czekałem cierpliwie na rozwój wypadków. Z piżamą to oczywiście żart, i dobrze bo ziąb był nieludzki. Po kolejnych kilku minutach zaczęło się dokładnie to, czego oczekiwałem. Musiałem zadowolić się tylko kilkoma zdjęciami, bo nie miałem wiele było czasu.

Odrobina kolorowego nieba to balsam dla duszy, zwłaszcza po tak długim okresie wiekuistych szarości. Aha, do pracy zdążyłem na czas 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASEK KOLOROWY PORANEK ŚWIT CZERWONE NIEBO KRZYŻ

Słoneczny ranek

Kiedy wstaję rano i trafiam na takie warunki, to dodaje energii na cały dzień. Zima jaka jest, każdy widzi, ale nawet jeśli nie ma śniegu, trzeba się cieszyć z tego co mamy. Zwłaszcza kiedy wreszcie po długim czasie uda się zobaczyć odrobinę słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCA ZIMOWY PORANEK

%d blogerów lubi to: