„Jak ty to robisz, że wypatrujesz takie piękne wschody słońca? Pewnie w ogóle nie śpisz”.
Śpię, śpię. Jak pokazuje Garmin, w październiku średnio osiem i pół godziny na dobę! 🙂
A te zdjęcia powstały całkiem przypadkiem. Plan na poranek był zupełnie inny, ale że ociągałem z wyjściem z domu, świt zastał mnie jeszcze w drodze. Kiedy zobaczyłem, co dzieje się na niebie, odbiłem na jedną ze znanych mi miejscówek, zrobiłem kilka szybkich ujęć i ruszyłem dalej.
I całe szczęście, że nie trzymałem się kurczowo pierwotnego planu. Niebo płonęło, a krwista czerwień utrzymywała się przez kilkanaście minut. Do tego delikatne mgły w oddali, jesienne drzewa i ta wijąca się między nimi droga.




