Wschód Księżyca | 7.09.2022

Rano opisywałem co przeżyłem zanim powstały te zdjęcia, więc nie będę się powtarzał. Odsyłam do tego postu 😉

Księżyc tego wieczoru cudownie pozował, a z przeciwnej strony słonce, które jeszcze nie zaszło, pięknie oświetlało okolice. Powstały jak dla mnie ciepłe kliatyczne i sielskie obrazki. Ten wieczór z pewnościa zapamiętam na długo 🙂

Księżyc i skrzydło

Czy najfajniejsze zdjęcia powstają przypadkiem? Nie, nia ma raguły, ale to powstało jak najbardziej przypadkowo. Owszem, wybrałem się na wschód Księżyca, ale moja miejscówka okazała się całkowicie nietrafiona, a dobiegłem na nią ostatkiem sił (za późno wyjechałem z domu). Musiałem biec z powrotem, aby zdążyć zanim Księżyc wyjdzie nad horyzont, no i znaleźć jakąś zastępczą miejscówkę. Ratować wyprawę choćby jednym zdjęciem.

Biegłem więc tak przed siebie z głową odwróconą o 180 ° jak u sowy. W końcu – jest, jest Księżyc! Zobaczyłem go, choć był bardzo blady. Drugim okiem już śledziłem lecącego od południa motoparalotniarza. Między czasie modliłem się, abym zdążył dobiec w odpowiednie miejsce. Pod pachą statyw, na szyi aparat. Pomyślałem, że warto by ustawić odpowienie parametry, zanim dotrę na miejsce, więc biegnąc kręciłem jeszcze pokrętłami.

O rozłożeniu statywu nie mogło być mowy, bo paralotniarz był już na miejscu. Szybki półobrót, zatyczka obiektywu poszła w trawę. Przymierzyłem i poszła fotka. Jedna, druga, trzecia. Odleciał a ja padłem nieżywy na łąkę. Kiedy sie ocknąłem, Księżyc był już nieco wyżej i sporo wyraźniejszy. Teraz już spokojnie zrobiłem kilka kolejnych zdjęć. Wkrótce oczywiście je pokażę, a dziś zdjęcie, dla którego prawie poświęciłem życie.

Zachód Księżyca | 29.08.2022

Jak dawno nie miałem takich emocji fotograficznych! Na wczorajszy wieczór miałem upatrzone trzy miejscówki do fotografowania zachodzącego rogalika. Wybrałem tę oddaloną o trzy kilometry od trzydziestometrowego krzyża znajdującego się na sąsiednim wzgórzu.

Bardzo niepewna była pogoda. Niby w ciągu dnia zaczęło się powoli przecierać, ale samym wieczorem nad zachodnim horyzontem zawisła chmura. Jednak tuż nad ziemią był mały prześwit, który dawał nadzieję. Stałem i czekałem licząc na cud. I o dziwo ten się zdarzył! Możecie tylko wyobrazić sobie moją rodość! Cudowny pomarańczowy rogalik zaczął wyłaniać się spod ciemnej chmury.

Warunki bardzo trudne, bowiem było już godzinę po zachodzie. Panowały egipskie ciemności, ale udało się opanować emocje, aby prawidłowo naświetlić zdjęcie. I oto mamy efekt – Księżyc oświetlony w 6 %, 0,9 ° nad horyzontem, zachodzący dokładnie za Krzyżem Milenijnym na Podlasku!

Wschód Księżyca | 11.08.2022

Fotografowanie sierpniowej pełni Księżyca stało pod znakiem zapytania ze względu na pogodę. A kiedy już pod wieczór południowo wschodnie niebo zaczynało się przecierać, to pojawiły się mgły. Nie odpuściłem i zająłem upatrzone miejsce w pobliżu torów kolejowych. Robiło się coraz ciemniej i zbierało się coraz więcej mgły. Mimo, że przecież nie pierwszy raz znalazłem się sam w tak mrocznych okolicznościach, od czasu do czasu przeszywał mnie dreszcz. Bynajmniej z zimna, bo ubrałem się przecież ciepło.

W oddali miałem wyższe wzniesienie, więc wiedziałem że Księżyc pojawi się później niż planowany wschód. Czekałem cierpliwie, a aparat stał wycelowany w spodziewanym kierunku. W końcu zaczął się wyłaniać zza górki i wtedy usłyszałem sygnały lokomotywy w oddali. Mimo doświadczenia w takich sytuacjach, ręce mi się roztrzęsły i czekałem spięty na pociąg. Zdąży, czy nie i czy ja opanuję emocje i zdołam nacisnąć spust migawki. W końcu zobaczyłem jego światła wyłąniające się z mgły. Poszła seria zdjęć z różną ekspozycją. I dobrze, bo w takich warunkach ciężko byłoby samemu odpowiednio dobrać czas naświetlania. Niecierpliwie zerknąłem na ekran aparatu. Wyglądało na to, że się udało, a mnie najbardziej spodobało mi się poniższe zdjęcie z tymi tajemniczo wyglądającymi pionowymi smugami.

Próby nieudane

W niedzielę późne popołudnie spędziłem na leżingu po wyczerpującej wyprawie rowerowej. Zwróciłem uwagę, na duży ruch samolotowy i zerknąłem na aplikację, czy aby gdzieś nie powinien być widoczny księżyc. Owszem, miał górować na wysokim południowym niebie.

I tak raz po raz zerkałem na radar lotów, kilka samolotów przeprowadziło próbę trafienia w księżyc, ale jakoś wszystkie były mocno nieudane. Aż w końcu jednemu z nich prawie, prawie się udało.

Wschód Księżyca | 14.06.2022

Wschodzący Ksieżyc – zawsze będzie fascynował mnie tak samo. Nieważne, czy znajdę miejscówkę, skąd wschodzi za jakimś charakterystycznym obiektem, czy po prostu wychodzi zza horyzontu w przypadkowym miejscu. Gdy tylko mam okazję i pogoda dopisuje, nie tylko pdczas pełni wybieram się na obserwacje tego zjawiska. Nie zawsze fotografuję, bo kiedy wschód czy zachód mam miejsce w środku nocy, mija się to z celem. Sama obserwacja, a nawet czekanie na ten moment daje mi wiele satysfakcji.

Wczoraj cały dzień niebo było zachmurzone, ale późnym wieczorem zaczęło się przecierać i pojawiła sie szansa na kolejną obserwację. Ja na wszelki wypadek zająłem pozycję i cierpliwie czekałem. Księżyc pokazał się już od samego horyzontu! Jego obłędny kolor sprawił, że zdębiałem, a na rękach pojawiła sie gęsia skórka. Jak pisałem – za każdym razem to samo 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI ZGŁOBIEŃ

Wschód Księżyca | 16.05.2022

Poniższy kadr wymyśliłem sobie już kilka dobrych miesięcy temu, kiedy to podświetlono znajdujący się na okolicznym wzgórzu krzyż. Generalnie pomysł dodania do okolicy kolejnego sztucznego światła nie bardzo mi się podoba, no ale jeśli już ten krzyż podświetlono, nie mógłbym nie wykorzystać tego do fotografii.

To właśnie w poniedziałek był ten wyczekiwany przeze mnie dzień. Warunki były idealne. Księżyc wschodził ponad godzinę po zachodzie słońce, a to wtedy właśnie włączne jest oświetlenie. Do tego wszystkiego, delikatne chmurki na niebie dodały mega klimatu, bo gdyby ich nie było, z pewnością kadry nie były by aż tak dynamiczne. Sprzyjała również bezwietrzna aura. Pozostało tylko zając miejscówkę i czekać na to cudowne widowisko. Mimo trudnych warunków (całkowita ciemność) udało się wycisnąć z aparatu maksimum możliwości i oto mamy te kilka fotek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODLASEK KRZYŻ WSCHODZĄCY KSIĘŻYC

Wschód Księżyca | 15.05.2022

Oto i mamy kolejną pełnię Księżyca. Co miesiąc oczekuję jej z niecierpliwieniem i planuję kolejne fotki. Nieraz z dużym wyprzedzeniem, innym razem spontanicznie, jak wczoraj wieczorem.

Z jednej strony jeszcze świeci słońce, a z drugiej już wschodzi Księżyc. Jestem ustawiony równo siedemset pięćdziesiąt metrów od drzew, w okolicy których pojawia się Księżyc. Mimo, że fotografowałem go dziesiątki razy, za każdym razem ten widok zapiera mi dech. Pewnie dlatego, że z tak odległej perspektywy w porównaniu z drzewami wydaje się być naprawdę ogromny.

Koniunkcja Księżyca z Merkurym | 2.05.2022

Na niebie niby nie było chmur, ale jak się okazało na miejscu nisko na niebie wisiało ich kilka, a do tego była dość duża wilgotność i zanieszyczczenie powietrza. Tak coś czułem i na miejscu zjawiłem się sporo wcześniej, kiedy Księżyc był jeszcze kilka stopni nad horyzontem.

Widok był niesamowity – cieniutki rogalik Księżyca oświetlony w czterech procentach z bardzo dobrze widocznym światłem popielatym. Tuż obok niego nieśmiało świecący Merkury (to ta mala kropka na prawo). Poniżej rozświetlona łuna nad kościołem w Sędziszowie Młp. I do tego ten fioletowawy odcień na chmurach.

Żal tylko, że widowisko szybko się skończyło, gdy Księżyc schowł się za chmury. Czekałem na niego do czasu samego zachodu, ale niestety już niżej się nie pokazał.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KONIUNKCJA KSIĘŻYCA Z MERKURYM NAD KOŚCIOŁEM

Wschód Księzyca nad kapliczką w Wyszatycach | 16.04.2022

Rano pokazywałem Księżyc nad cerkwią, ale opodal cerkwi znajduje się stara kapliczka położona przy szlaku do Santiago de Compostela. Wracjąc postanowiłem zrobić jeszcze kilka zdjęć z ową kapliczką i Księżycem.

Tak wyglądał plan ogólny na nieco szerszej ogniskowej:

Idąc w stronę kapliczki powstawały kolejne zdjęcia, ale musiałem się spieszyć, bo jak widać Księżyc chwilę później schował się za chmury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WYSZATYCE KAPLICZKA WSCHODZĄCY KSIĘŻYC