Ja tam wrócę

Ja nie sądziłem, że takie miejsca jeszcze istnieją. Całkowicie dzikie zbiorniki wodne i choć biegnie przy nich ścieżka, można by pomyśleć, że nikt nigdy tam nie dociera. Całkowita dzicz, a co za tym idzie, spokój, pustka i cisza. Tylko odgłosy ptaków. No coś pięknego.

A najlepsze, że o tym miejscu wiedziałem już od jakiegoś czasu, a dopiero teraz się tam wybrałem! No jak mogłem tyle zwlekać?

Szkoda tylko, że tak daleko od domu, co nie znaczy, że więcej tam nie pojadę. Gdy tylko będzie okazja i odpowiedni poranny warun, wracam tam. I mam zamiar spędzić tam cały ranek. 

Ciepły wrzesień

Czy wam też tak szybko minął wrzesień? Dopiero co, miesiąc temu, przekonywałem, że lato się nie kończy i jeszcze cały wrzesień będzie letni. W sumie niewiele się pomyliłem, bo chyba większość dni pogoda była względnie ładna.

A najważniejsze, że i początek października zapowiada się całkiem słonecznie i jak na tę porę roku ciepło. Ja tam nie mam nic przeciwko, aby i cały taki był.

Temperatura znośniejsza

To nie tak miało być w niedzielę. Od samego rana miało być bezchmurnie. No cóż, były gęste chmury, które odpuściły dopiero później. Przynajmniej było już cieplej, choć ciężko 10 stopni nazwać ciepłem. Jednak z każdą chwilą, im słońce było wyżej, temperatura stawała się znośniejsza do jazdy.

Między innymi zaglądnąłem nad stawy w leśnictwie Sokole.

Szutry OK

Od poniedziałku załamanie pogody, ale wczoraj i dziś pogoda już nam to wynagrodziła. Sporo słońca i przyjemne temperatury zachęcały do aktywnego spędzania czasu.

W piątek, korzystając z wolnego dnia, przede wszystkim się wyspałem. Tak, nie zerwałem się jak zazwyczaj przed świtem. Ale tylko dlatego, że rano było pochmurno i dopiero około dziesiątej zaczęło się przecierać.

I wtedy wybrałem się na spokojne 50 kilometrów do lasu. Szutry są OK, ale zjeżdżając na mniej uczęszczane leśne drogi, trafiłem na całkiem sporo błota. No ale ileż to roboty potem umyć rower? A frajda pierwszorzędna.