Kopki prawdziwe

Dwa tygodnie nie miałem przez dłuższą chwilę w ręce aparatu, dacie wiarę? Wszystko przez to moje rowerowanie. Tylko pojedyncze pamiątkowe zdjęcia gdzieś w drodze. Nic na to nie poradzę, muszę dzielić czas między te dwie pasje. A w zasadzie trzy, bo jestem jeszcze uzależniony od pisania postów na blogu i publikowania zdjęć.

W niedzielę w końcu wziąłem aparat w rękę i wybrałem się na długi wieczorny fotospacer. Miałem to szczęście, że trafiłem na sianokosy, a pod moimi ulubionymi wierzbami akurat stało sporo kopek siana. Kopek! Najprawdziwszych, a nie beli! Słońce świeciło cudownym światłem, a ja mogłem w końcu zapomnieć się w fotografowaniu. Chodziłem dookoła robiąc sporo zdjęć i wdychając zapach schnącej trawy. Poniżej pierwsze porcja zdjęć z owego wieczoru.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE

Cisza w parku

Niezwykle klimatyczna aleja porośnięta starymi grabami znajdująca się w parku, który tak naprawdę o każdej porze roku potrafi wyglądać cudownie. Jeden mały warunek – wczesny poranek, najlepiej słoneczny. A kiedy dodatkowo jest lekko mglisty, to jest już szczyt marzeń. O świcie można być pewnym, że będzie tam pusto, a jedyne dźwięki jakie będziemy słyszeć, to śpiew ptaków i ewentualnie klekot zamieszkujących park bocianów.

Osobiście wiosną czy latem potrafię tam spędzić sporo czasu. Od świtu, aż do czasu gdy pojawiają się pierwsi ludzie idący do pracy, czy do pobliskiego kościoła na pierwszą mszę. Mam te dwie godziny tylko dla siebie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI WIŚNIOWA

Zostają na długo

To jest nieludzka pora. Ale kiedy prognozy zapowiadają choć odrobinę mgły, nie ma zmiłuj się., nastawiam budzik i zrywam się o świcie.

Może poranne niebo nie do końca było kolorowe, może tej zapowiadanej mgły było tylko odrobinę, ale kolory, jakie wyszły na zdjęciach w tym świetle bardzo mi się spodobały. Niby przytłumione, ale jakże nietypowe. Pozorny brak światła wyszedł im tutaj tylko na dobre.

To właśnie uwielbiam w fotografii. Łapać te krótkie chwile i kolory, które zobaczone na żywo ciężko zapamiętać, a które dzięki fotografii zostają ze mną i Wami na jak długo chcę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI BĘDZIENICA

Ulotne chwile

Kiedy zobaczyłem ciemną chmurę na lewo od słońca, tak przypuszczałem, że późnym wieczorem może ona zostać cudownie podświetlona. Tak też się stało, ale dopiero, kiedy słońce było za horyzontem. Nieprawdopodobne kolory trwały kilkanaście minut. Ulotna chwila, ale czyż nie na takie właśnie poluję nieustannie od kilku lat…

Rowerzyści

Kościół w Górze Ropczyckiej. Obfotografowany przeze mnie ze wszystich możliwych stron i w najprzeróżniejszych kadrach. Jestem prawie pewien, że żaden zwykły kościół w Polsce nie ma tylu zdjęć, co ten. Czy uda mi się wymyślić jeszcze coś nowego?

Udało się. Tym razem kościół w kadrze z dwójką sympatycznych rowerzystów. Znaczy rowerzystki i rowerzysty, których napotkałem podczas mojego fotospaceru. Przy okazji, pozdrawiam 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA WIOSNA

Chwila zatrzymana

Moja ulubiona dolinka z wierzbami tym razem w innym kadrze. Podczas weczornego fotospaceru cudownie przyświeciło mi slońce oświetlając tylko wierzchołki drzew i kawałek pola zasianego zbożem. Jedna krótka chwila, która pewnie więcej w tym miejscu się nie powtórzy. I to jest piękne w fotografii, że można zatrzymać chwile, które trwają bardzo krótko, na które na codzień nie zwracamy uwagi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE WIOSNA

W jednym kadrze

Wyszedłem z niewielkiego lasu, a tam czekał na mnie widok jak z bajki. Zupełnie inny świat. W gęstym lesie mroczno i ciemno, a tu taki piękny zachód słońca. Wiosną podczas spacerów po lasach, polach, drogach i bezdrożach wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Takie niepozorne miejsce, a dostarczyło mi pozytywnych emocji. Jest to króciutka chwila, która na długo pozostaje w pamięci. Ja zamknąłem ją w tym jednym kadrze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI ŚWILCZA

Coraz mniej

Jakoś tak się złożyło, że coraz rzadziej jeżdżę w okolice akacji. A jak już pojadę, to zdjęcia leżą długo na dysku i czekają na publikację. Myślę, że to dlatego, że miejscówka się rozpowszechniła i widzę w internecie coraz więcej zdjęć z tego miejsca. Mnie jednak kręcą miejscówki, gdzie żywy duch nie zagląda, gdzie przychodząc fotografować wiem, że będę sam, w ciszy i spokoju zdążę i zrobić zdjęcia i nacieszyć się bliskim obcowaniem z naturą.

Fotorafię zrobiłem jakieś dwa tygodnie temu wieczorem, kiedy drzewa były cudownie oświetlone przez zachodzące słońce, w okolicy zakwitały pierwsze rzepaki, a wschodzące zboża zieleniły się soczystym kolorem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI AKACJE NOCKOWA

Zanim opuszczono kurtynę

Co za dynamiczne warunki trafiły mi się kilka dni temu na chwilę przed opadami deszczu. Słońce jeszcze świeciło nisko nad horyzontem, a deszczowe chmury już nadciągały od boku.

Kwitnące krzewy wydawały sie płonąc w tym kontrastowym świetle słońca muskającym je ostatkiem sił, zanim zastało zasłonięte przez chmury. Trawa oświetlona w ten sposób wydawała się być gorąca, że chwilę się zastanawiałem, czy nie poparzę butów goniąc co sił w nogach w to miejsce.

Zdążyłem zrobić jedno zdjęcie, nim ciemne deszczowe chmury zasłoniły dostęp do światła, jakby ktoś opuścił kurtynę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE

Zauważyć

Chwila, ulotny moment. Światło pada tak, a nie inaczej w tej konkretnej minucie… może kilku. Głowa musi się kręcić dookoła jak u sowy, żeby niczego nie przegapić. Nie ma dużo czasu. Klimat wieczoru nie trwa wiecznie. Jeśli w tym czasie nie znajdę tego miejsca, które właśnie wtedy, na ulotną chwilę zamiania się w bajkowy klimat… nic straconego. Jutro też jest dzień, będa inne warunki i inne miejsca.

%d blogerów lubi to: