Tak rzadko wyciągam obiektyw do makrofotografii… że aż zaczynam za nim tęsknić. Wiosną i latem lubię jednak do niego wracać, bo to właśnie od makro zaczęła się moja przygoda z fotografią.
Tym razem nie znalazłem tam zbyt wiele spektakularnych kadrów, ale i tak było warto zwolnić i popatrzeć na świat z bliska.
Wrzućmy więc chociaż te trzy ujęcia, takie małe przypomnienie, że czasem detale potrafią powiedzieć więcej niż szeroki plan.



































