Te blade, pastelowe barwy. To miękkie, malarskie światło. To mgła. To właśnie ona potrafi tak pięknie malować krajobrazy. Tutaj to zaledwie delikatna mgiełka, a jednak wystarczyła, żeby stworzyć niezwykły klimat.
Wędrówka po takim lesie nie może się dłużyć. Tutaj czas płynie zupełnie inaczej. Idziesz przed siebie, co chwilę zatrzymujesz się, żeby popatrzeć, żeby zapamiętać jakiś kadr, żeby nacieszyć oczy tym, co akurat wyłania się spomiędzy drzew. Wszystko wokół wydaje się spokojniejsze, bardziej miękkie, jakby ktoś na chwilę ściszył cały świat.
I nagle jesteś już z powrotem blisko samochodu. W nogach masz kilkanaście kilometrów, minęło kilka godzin, a tobie wydaje się, że dopiero co wyruszyłeś. Jak to możliwe, że czas tak szybko ucieka, kiedy człowiek robi dokładnie to, co lubi?
Nie chodzi o to, żeby gdzieś szybko dotrzeć, zaliczyć trasę czy przejść jak najwięcej kilometrów. Chodzi o to, żeby po drodze znaleźć coś, co każe Ci się zatrzymać i zwolnić.




















































