Leśne emocje

Długo biłem się z myślami, czy wybrać rower, czy własne nogi. Ale kiedy wczoraj rano się obudziłem i zerknąłem na termometr, sprawa szybko się wyjaśniła. 2 stopnie Celsjusza i rower? Owszem, ale raczej tylko szybka jazda, a nie włóczenie się po lesie za zdjęciami. Załubrałem zatem but, galowy strój leśny i fru do lasu.

Spacerując, człowiek więcej dojrzy kadrów, to pewne. Zarejestruje też więcej doznań. A jednym z nich było jedno z najbliższych spotkań ze stadem jeleni i łań. Przebiegły mi drogę w odległości dosłownie kilkunastu metrów. Nie było czasu zmieniać ustawień aparatu, więc zdjęcie wyszło niezbyt ostre.

A najlepsze jest to, że biedne jelenie, przestraszone najprawdopodobniej przez grzybiarzy, po kilkunastu sekundach zawróciły i… przebiegły z powrotem, tyle że już całkiem blisko mnie.

Takich emocji to dawno nie miałem 🙂

Ja tam wrócę

Ja nie sądziłem, że takie miejsca jeszcze istnieją. Całkowicie dzikie zbiorniki wodne i choć biegnie przy nich ścieżka, można by pomyśleć, że nikt nigdy tam nie dociera. Całkowita dzicz, a co za tym idzie, spokój, pustka i cisza. Tylko odgłosy ptaków. No coś pięknego.

A najlepsze, że o tym miejscu wiedziałem już od jakiegoś czasu, a dopiero teraz się tam wybrałem! No jak mogłem tyle zwlekać?

Szkoda tylko, że tak daleko od domu, co nie znaczy, że więcej tam nie pojadę. Gdy tylko będzie okazja i odpowiedni poranny warun, wracam tam. I mam zamiar spędzić tam cały ranek. 

Mnie się to podoba

Bardzo mi się ta pogoda podoba i bardzo mnie ona cieszy. Szkoda tylko, że tak szybko robi się już ciemno. Ale za to jasno robi się też późno i można się i wyspać, i wstać przed świtem. Tylko po to, żeby sobie pojeździć przy 5–7 stopniach, ale za to z pięknymi widokami.

Ciepły wrzesień

Czy wam też tak szybko minął wrzesień? Dopiero co, miesiąc temu, przekonywałem, że lato się nie kończy i jeszcze cały wrzesień będzie letni. W sumie niewiele się pomyliłem, bo chyba większość dni pogoda była względnie ładna.

A najważniejsze, że i początek października zapowiada się całkiem słonecznie i jak na tę porę roku ciepło. Ja tam nie mam nic przeciwko, aby i cały taki był.

Temperatura znośniejsza

To nie tak miało być w niedzielę. Od samego rana miało być bezchmurnie. No cóż, były gęste chmury, które odpuściły dopiero później. Przynajmniej było już cieplej, choć ciężko 10 stopni nazwać ciepłem. Jednak z każdą chwilą, im słońce było wyżej, temperatura stawała się znośniejsza do jazdy.

Między innymi zaglądnąłem nad stawy w leśnictwie Sokole.

Nie ma tego złego

W sobotę ranek nie dopisał, jeśli chodzi o pogodę, za to w niedzielę miało być od rana pięknie. No niestety, i tu meteorolodzy się pomylili, a słońce wyszło dopiero po ósmej. Nie ma tego złego, przynajmniej mogłem poleniuchować rano, czekając na poprawę aury.

A potem w ruch poszedł oczywiście rower i włóczęga po lasach.