Piątek, 13-tego.
Nie ukrywam, że kiedyś wmawiano mi, że to dzień pechowy. I chcąc nie chcąc, trochę w to wierzyłem.
Ale z czasem zauważyłem, że „pech” potrafi mnie dopaść w każdy inny dzień miesiąca. Ta trzynastka chyba nie ma tu nic do rzeczy.
A jak to jest u Was? Wierzycie w przesądy, czy raczej podchodzicie do nich z przymrużeniem oka?
Na zdjęciu wtorkowy wieczór, kiedy słońce nieoczekiwanie pokazało się ze swojej najlepszej strony.


























