Ja nie sądziłem, że takie miejsca jeszcze istnieją. Całkowicie dzikie zbiorniki wodne i choć biegnie przy nich ścieżka, można by pomyśleć, że nikt nigdy tam nie dociera. Całkowita dzicz, a co za tym idzie, spokój, pustka i cisza. Tylko odgłosy ptaków. No coś pięknego.
A najlepsze, że o tym miejscu wiedziałem już od jakiegoś czasu, a dopiero teraz się tam wybrałem! No jak mogłem tyle zwlekać?
Szkoda tylko, że tak daleko od domu, co nie znaczy, że więcej tam nie pojadę. Gdy tylko będzie okazja i odpowiedni poranny warun, wracam tam. I mam zamiar spędzić tam cały ranek.










































