Co się czai za mgłą

Kiedy rano przed pracą ciemno i to samo po południu, trzeba szukać tematów do zdjęć wieczorem i w nocy. Zwłaszcza, gdy zalega gęsta mgła, bo wtedy mimo iż okiem niewidoczne – po długim czasie naświetlania pokazują się magiczne obrazy i równie magiczne kolory. W tym wypadku to matryca aparatu widzi więcej niż ludzkie oko. Przeciwnie do kontrastowych wschodów, czy zachodów słońca. Dlatego, kiedy późnym popołudniem zaczęła się tworzyć mgła, nie zwlekałem i pojechałem odkrywać co się za nią czai.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA MGLISTY WIECZÓR NAD ZALEWEM W KAMIONCE

Pociągi światłem malowane

Dzisiaj pora na fotki kolejowe. Strasznie podoba mi się, jak pociąg potrafi pomalować kadr. Tym razem zaczaiłem się na pociągi w dwóch różnych miejscówkach.

Dwa pierwsze zdjęcia – miejscówka numer jeden – na zakręcie torów. Pierwszy pociąg nie jechał zbyt spiesznie i jego światła wyszły intensywne.

Druga fotka – to musiał być jakowyś pospieszny, bo tylko widziałem latający pasek od aparatu, a stał on może z metr od torów, tuż za słupem trakcyjnym. Już oczami wyobraźni widziałem roztrzaskany sprzęt. Udało się, więcej nie będę tego próbował….

Trzecia fotka ma nieco inna historię. Powstała na stacji PKP w gęstej mgle. Docelowo miała być naświetlania co najmniej minutę, ale po sześciu sekundach rozładowała się bateria i powstała mroczna fotka z delikatnie zaznaczonym śladem świateł pociągu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KOLEJOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI POCIĄG TORY

Nieznajomi

Jeden poranek, trzy nieznajome osoby. Nie zważali na chłód i wiatr. Mgła przewalała się nad zbiornikiem wodnym, a oni wstali rano, aby oddać się swoim pasjom lub po prostu sobie pospacerować. Wśród nich ja czający się z obiektywem. Niby to fotografujący przyrodę, ale ukradkiem wycelowałem obiektyw również w ich stronę. Dbając oczywiście o to, aby ich wizerunek nie został rozpoznany 😉

Pojawiła się szansa

Kiedy kolorowe liście opadną z drzew i świat odarty zostaje z resztek kolorów cieszy każda odrobina koloru na niebie. Czy to wschód, czy zachód, w listopadzie z nadzieją spoglądam na mapy satelitarne czy jest jakakolwiek szansa na ładny niebo. Wczoraj wieczorem taka się pojawiła – na niebie płynęły tylko delikatne resztki chmur, horyzont był czysty. I faktycznie, może nie był to szał, który pamięta się długo, ale miło było popodziwiać ten optymistyczny spektakl.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA LISTOPADOWY ZACHÓD SŁOŃCA

Niedogodności nie straszne

Ach, te poranne przymrozki. Kiedy na trawie przyklejony jest choćby lekki szron i świeci słońce, świat wygląda zupełnie inaczej, w sensie, że fajniej :D. Tak było jednego poranka w ubiegłym tygodniu. Do tego lekkie zamglenie i mięciutkie światełko. Strasznie się cieszyłem, że miałem tego dnia wolny dzień i mogłem skoro świt uderzyć w teren. Co prawda zmarzłem na początku, ale kiedy zobaczyłem ten uroczy obrazek z wierzbami szybko zapomniałem o niedogodnościach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE MROŹNY PORANEK

Inny wymiar

Na takie warunki czekałem bardzo długo. Gęsta mgła w środku bukowego lasu, który rośnie sobie niedaleko. Takie warunki ostatnio miałem aż rok temu. Więc kiedyś któregoś z ostatnich poranków rano było mgliście, wstąpiłem do owego lasu na zdjęcia. Warunki idealne. Wchodząc w taki las nie wiadomo co się czai kilkadziesiąt metrów dalej. Człowiek czuje się jak w innym wymiarze pośród tych prościutkich buków i braku jakiegokolwiek poszycia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE OLCHOWA BUKOWY MGLISTY LAS MGLISTY PORANEK

Spektakl w lesie

Światło w lesie. To temat, który najbardziej lubię uwieczniać jesienią w połączeniu z jej kolorami. W bezchmurne, lekko mgliste jesienne poranki las przeobraża się w bajkowa krainę. Wszystko wygląda inaczej, a gra świateł i cieni potrafi przyprawić o zawrót głowy. Czasami trwa to chwilę, czasami kilka godzin. Raz trzeba się spieszyć, aby zdążyć wchłonąć te widoki, innym razem spektakl trwa dłużej.

Ząb czasu

Po raz pierwszy fotografowałem tę wierzbę cztery lata temu. Wtedy była cała i promieniała swoją wielkością, rozłożystością i majestatem (zdjęcia). Pamiętam ten poranek jak dziś, bo nie dość że jak wspominałem była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu, to jeszcze dopisały warunki do fotografowania.

Jakiś czas temu oderwała się jedno duże odgałęzienie, później drugie, a teraz kolejne. Wiek drzewa i wiatr zrobiły swoje. Mam taką nieśmiałą nadzieję, że ktoś ją ładnie ogłowi i uda się ją uratować. Zdjęcie zrobione długo przed świtem, podczas solidnego wiatru na długim czasie naświetlania.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZUFNAROWA ZŁAMANA WIERZBA

Mgła idealna

Jednym z moich fotograficznych marzeń było fotografowanie w nocy i koniecznie podczas mgły nad zalewem w pobliskiej Kamionce. Wczoraj wieczorem zapowiadało się, że to będzie mglista noc i faktycznie jadąc na miejsce widoczność była na kilkadziesiąt metrów. Na miejscu mgła jednak była rzadsza, i dobrze. Była idealna, jakiej potrzebowałem do zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA MGŁA NAD ZALEWEM NOC

Pozowanie to jej drugie ja

Gdy przyjeżdżają do mnie w odwiedziny fajne zwierzaki… eee… to znaczy fajni znajomi z fajnymi zwierzakami, a pogoda jest akurat łaskawa i zwierzak chętny do pozowania, łapię za aparat aby zrobić kilka fotek. I o ile nie wyobrażam sobie fotografowania ludzi, to zwierzęta już prędzej.

Zula – trzyletnia sznaucerka jest niezwykle chętna do zabawy na świeżym powietrzu, a jej ulubiona zabawa to oczywiście rzucanie i przynoszenie piłeczki. Kiedy wychodzi na zewnątrz nie usiedzi długo w jednym miejscu, ale widząc wycelowany w nią obiektyw już nic innego jej nie interesuje. Wydawać by się mogło, że pozowanie to jej drugie ja.

%d blogerów lubi to: