Miejscami 15 stopni na termometrze. W lutym! Naprawdę przyjemne ciepełko i mimo lekkiego zmęczenia po wczoraj, dziś pojechałem na kolejną pięćdziesiątkę. Tym razem trochę po górkach, żeby sprawdzić, jak mają się polne drogi i leśne ścieżki. Myślę, że jeśli pogoda się utrzyma, to za kilka dni błoto wyschnie i będzie można śmigać poza asfaltem bez obawy o ubłocenie roweru i siebie.
Dziś sobota, więc na trasie spotkałem już kilku rowerzystów. Jedni wydawali się być w całkiem dobrej formie po zimie, ale byli też tacy jak ja, którzy brak formy nadrabiali miną i dobrym humorem. Jutro znowu będzie kusiło, żeby jechać… tylko czy nogi dadzą radę? Kto to wie.

































