Ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby takie widoki uprzyjemniały mi rowerowy czas. Zbliżającą się chmurę opadową widziałem już od dawna, ale miałem nadzieję, że mnie ominie. I co się stało? Spadło tylko kilka kropli, cały czas świeciło słońce. Pewnie poleciały z wiatrem prosto na mnie.
A chwilę później zaczęła pokazywać się tęcza. O i jaki to był fajny widok! 🙂




































