Środek lasu. Lasu jesiennego, gdzieś w okolicach Kolbuszowej.
Kilka razy przemierzałem te okolice na rowerze, ale tym razem postanowiłem wybrać się tam na własnych nogach. Bez pośpiechu, żeby spokojnie pospacerować i poprzyglądać się temu, co o tej porze roku ma do zaoferowania las.
Jest tam wyznaczona ścieżka turystyczna i wygodny parking, więc można bez problemu zostawić samochód i ruszyć na spacer. A jesienią naprawdę jest tam kilka miejscówek wartych uwagi. Szczególnie tam, gdzie rosną drzewa liściaste. Kolorowe buki mają teraz taką barwę, że trudno przejść obok nich obojętnie.
Mnie najbardziej zaintrygował jednak staw. Już podczas pierwszej wizyty wiedziałem, że muszę tu wrócić właśnie jesienią. I udało się! Jakby na zamówienie trafiło się jeszcze krótkie okienko pogodowe. Trochę słońca, ładne światło i od razu wszystko nabrało kolorów. Można powiedzieć, że miałem sporo szczęścia.
Cały las może nie wygląda o tej porze spektakularnie, ale wystarczy trafić w odpowiednie miejsce. Tam, gdzie królują buki i inne drzewa liściaste, jesień pokazuje się z naprawdę pięknej strony. A ja miałem okazję nacieszyć się tym wszystkim bez rowerowego pośpiechu, z aparatem w ręku.
















































