Usta Wieloryba (Whales Mouth) – Cumulonimbus arcus III

Wracam do wczorajszej burzy, kiedy to na sam koniec, już przez okno samochodu udało mi się uwiecznić tak zwane Usta Wieloryba (Whales Mouth) – chmurę tworzącą się na czele formacji Cumulonimbus arcus, czyli po prostu chmurę szelfową pojawiająca zazwyczaj przed komórką burzową o specyficznym kształcie przypominającym otwarte usta wieloryba.

A zanim burza doszła do mnie, wyglądała z początku całkiem niewinnie. Światło jednak było pierwsza klasa:

Tutaj była już całkiem blisko. Dosłownie kilka minut później powstało zdjęcie, które pokazywałem wczoraj.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PODLASEK IWIERZYCE SIELEC ŁOWCA BURZ CHMURA SZELFOWA WAŁ SZKWAŁOWY SMUGI OPADOWE BURZA USTA WIELORYBA CUMULONIMBUS ARCUS

Piłka do rugby

Wściekle czerwone niebo, a na nim zniekształcone na skutek refrakcji atmosferycznej słońce, które na żywo było pomarańczowe, ale niestety mój sprzęt tego nie zarejestrował. Fotografowałem co kilka sekund i na trzecim zdjęciu udało mi się złapać ten najbardziej dziwny kształt. Jak piłka do rugby.

Tak właśnie prezentował się niedawny wschód słońca nad kościołem w m. Świlcza. W oddali widać rozległe równiny przykryte delikatną poranną mgiełką.

Pierwsze promyki i słońce wyglądające jak kreska:

Po chwili już wiedziałem, że okrągła ta kulka to nie będzie:

Kiedy dolną krawędzią dotykało horyzontu nie wierzyłem własnym oczom, że aż tak atmosfera potrafi je zniekształcić:

Po kolejnych minutach prawie odzyskało swój prawdziwy kształt:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE TRZCIANA ŚWILCZA ZNIEKSZTAŁCONE NA SKUTEK REFRAKCJI ATMOSFERYCZNEJ SŁOŃCE

Wschód Księżyca | 9.05.2021

Mam kolejny dowód, żeby nie rezygnować ze swoich fotograficznych pomysłów i marzeń. Prognozy przewidywały czyste niebo, w rzeczywistości było inaczej. Rano nad wschodnim horyzontem wisiały niestety chmury. Myślałem, że mój plan weźmie w łeb…

Mówię od razu szczerze, był tak bladziutki, że ja go gołym okiem nie widziałem. Wiedziałem jednak w którym miejscu i o której ma się pojawić i tak oto udało się zarejestrować wschodzący rogalik (7% tarczy) na mostem Mazowieckiego w Rzeszowie. Do mostu miałem 12 kilometrów w linii prostej, a do wiatraków po prawej stronie na horyzoncie – ok. 30 kilometrów.

Wschodzący Księżyc (7% tarczy) nad mostem Mazowieckiego w Rzeszowie (12 km) i wiatrakami w okolicy Łańcuta (ok. 30 km)

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI POWIAT ŁAŃCUCKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE TRZCIANA RZESZÓW SONINA WSCHODZĄCY KSIĘZYC 7% TARCZY

Dzień niepodległości

Ufo, armagedon, Film „Dzień niepodległości”. To przychodziło mi do głowy kiedy zobaczyłem tę potężną chmurę jadąc na fotografowanie zachodu słońca. Nie sądziłem, że utrzyma się ona nade mną przez następne kilkadziesiąt minut. Cały czas skutecznie zasłaniała słońce, aż do ostatnich minut przed zachodem. Wtedy dopiero prezentowała się zjawiskowo, gdy została podświetlona od dołu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE TRZCIANA ZACHÓD SŁOŃCA CHMURA JAK UFO ARMAGEDON

Wschód Księżyca | 26.04.2021

100 % tarczy, 5,3° nad horyzontem. Naprawdę zaczynałem tracić nadzieję, bo od południa napływały coraz to wyższe chmury. To był wyścig. Czy Wygra Księżyc, czy wspomniane chmury. Udało się idealnie złapać go na delikatnej różowej pierzynce.

I w gratisie… (wiedziałem gdzie zaparkować 🙂 )

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI WSCHODZĄCY KSIĘŻYC W PEŁNI DRZEWA PERSPEKTYWA

Obrazy w głowie

Takie wieczory, jak ten potrafią mnie wprowadzić w nastrój jakbym był w hipnozie. Jednym okiem chłonę obrazy, drugim patrzę w obiektyw. Działam automatycznie. Po wszystkim budzę się z tego dziwnego letargu, a obrazy mam nie tylko zarejestrowane na karcie pamięci, ale również w głowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA DROGA WIOSNA

Po lewej mammatusy

Dzisiaj przez region przeszły pierwsze burze, a ja je… przespałem. Postawiłem wszystko na jedną kartę i postanowiłem udać się w teren dopiero samym wieczorem. I to okazał się strzał w dziesiątkę. Na niebie był sobie zwykły zachód słońca bez fajerwerków, ale kiedy w pewnym momencie oglądnąłem się w lewej…. oniemiałem. Okazałe chmury mammatus wisiały sobie posępnie nad południowym horyzontem. Niesamowity widok, przyznacie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI CHMURY MAMMATUS

Kolory dopisywały

Czy jeszcze spadnie śnieg tej wiosny…? Mam nadzieję, że nie, bo rok temu o tej porze fotografowałem już kwitnące drzewa i krzewy. Chociaż… z drugiej strony na wszystko przyjdzie czas, wystarczy cierpliwie poczekać. Tymczasem wrzucam zdjęcia z jednego z tych mroźnych wiosennych wieczorów. Bo co jak co, ale kolory na niebie nie ma co narzekać, tego przedwiośnia dopisywały.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PODLASEK KOLOROWY ZACHÓD SŁOŃCA

Tam gdzie hula wiatr

Bardzo wietrzny wieczór. Wieje tak, że gdybym był odrobinę lżejszy z pewnością zaliczyłbym glebę. Jadę jednak tylko po to, aby uwiecznić ten wietrzny klimat. Rozwiane chmury z resztkami zimnych kolorów niebieskiej godziny. Do tego prześwitujący od czasu do czasu księżyc i rozmyte gałęzie samotnego drzewa tworzą chyba klimat grozy i krainy, po której hula wiatr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA NOC WIETRZNA AURA

%d blogerów lubi to: