O czym rozmawiać z elfami

Wstaję wcześnie rano. Do wschodu słońca jeszcze ponad godzina, ale ja mam trzydzieści minut drogi samochodem i jeszcze kolejne piętnaście na nogach, aby dotrzeć na wcześniej upatrzoną polanę w lesie. Gdy do polany mam jeszcze kilka minut drogi, słyszę już w oddali porykiwania jeleni. W końcu trwa rykowisko. Mam mieszane uczucia – próbować podejść jelenie, czy fotografować wschód słońca. Wybieram to drugie.

Na polanie powoli robi się coraz jaśniej, choć chmury nad horyzontem nieco blokują światło słoneczne. Mgła wisi sobie niziutko i ogranicza widoczność do kilkudziesięciu metrów. Światło jest wielce specyficzne. Mgła, chmury, korony drzew, to wszystko działa jak potężny dyfuzor, który miesza wszystkie odcienie światła. Czuję się jak w nierzeczywistym świecie, chwilami odnoszę wrażenie, że z tej mgły wyłoni się jakaś baśniowa postać. Tak się w to wkręcam, że układam sobie w głowie, o czym z nią pogadam….

Po chwili faktycznie z mgły wyłaniają się… łanie. Ledwo je widać, bo mgła gęsta, a one daleko. Odjęło mi niestety mowę…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA MGLISTY PORANEK NA POLANIE W LESIE

Konie

Konie. Niezwykle wdzięczny temat do fotografowania. Spotykam je często, jednak fotografuję tylko wtedy, kiedy światło jest niezwykłe. Najlepsze jest niskie poranne słońce, z lekka przytłumione mgiełką. Świat nabiera wtedy zupełnie odmiennego wymiaru. Wydaje się nierzeczywisty, często przedstawiany w ten sposób w bajkach. Jednak to nie bajka. Co prawda te chwile trwają bardzo krótko i w porze, kiedy zazwyczaj śpimy, ale twórcy bajek musieli się przecież inspirować czymś zaczerpniętym z natury.

Konie zauważyłem wracając już z pleneru. Podjechałem jednak nieco dalej i postanowiłem podejść do nich z innej strony, tak, aby mieć je pod lekkim kątem pod światło. Uznałem, że tak wyjdą na zdjęciach najkorzystniej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA KONIE O PORANKU MGLISTY PORANEK

Wędkarze kulturalniejsi

Słońce dopiero co wstało. Wędkarze jednak byli tu jeszcze przede mną. Ci z prawdziwego zdarzenia. Ci, którzy potrafią zarwać noc i jeszcze po ciemku zarzucać wędkę. Inni dopiero się schodzili, szukając odpowiedniego miejsca. Podziwiam tę ich pasję, chociaż trochę szkoda mi ryb. I to najbardziej tych, które okaleczone haczykiem wracają do wody. No ale co poradzić, takie hobby. Lepsze takie niż myślistwo. Wędkarze, w przeciwieństwie do myśliwych potrafią się kulturalnie zachować na widok fotografa przyrody…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA WĘKARZ PORANEK ŚWIT NAD WODĄ ZALEW WĘDKARSTWO POSTAĆ

Wrzosy wilgotne

Wpis z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz. W końcu ogarnąłem resztę fotek z pleneru na wrzosowisku. Przypomnę – poranek, słońce kilka stopni nad horyzontem, już zaczyna przedzierać się przez korony drzew. Dookoła lekka mgiełka, a na wrzosach i innych roślinach rosa. To wszystko stworzyło ten niesamowity klimat. Ja patrząc na fotki wciąż czuję zapach tego wilgotnego lasu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Uwieczniony

Padał deszcz. Bardzo długo. Kilka dni. W końcu wyszło słońce, a poranek był zimny. Mgła musiała powstać, nie było innego wyjścia. Promienie słoneczne zalały swoim kolorem łąkę znajdującą się tuż pod lasem, na której złożone były bele siana. Zapakowane szczelnie w oddychającą folię. Pewnie poleżą tu dobrych kilka miesięcy. Ale pewnie już w tym miejscu po raz drugi nie zdarzy się ten bajkowy klimat. Ja go na szczęście uwieczniłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PORANEK MGLISTY

Po kilku kilometrach

Który to już dzień z rzędu padało? Nie pamiętam. Myślę, że co najmniej czwarty. Kiedy wczoraj wreszcie przestało od razu wsiadłem na rower, tym bardziej, że zdjęcia satelitarne pokazywały możliwość lekkich przejaśnień. Nie zapomniałem na szczęście wrzucić do sakwy starego aparatu, tak na wszelki wypadek.

Już po kilku kilometrach, kiedy wyjechałem poza wioskę i wspiąłem się na wzniesienie widziałem parujące lasy. Wiedziałem, że na skraju lasu mogą na mnie czekać ciekawe warunki. Nie pomyliłem się – para wodna i mięciutkie światło nieśmiało wydostające się zza chmur i z trudem przebijające przez korony drzew zrobiły swoje. Klimat, który można chłonąć godzinami. Trwało to jednak tylko kilkanaście minut, potem słońce zaszło i w dalszej trasie już nie trafiłem na podobne obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PARUJĄCY LAS PO DESZCZU

Jak najdłużej

Może nie brzmi to optymistycznie, ale dziś mamy pierwszy dzień meteorologicznej jesieni. Ale to nie oznacza, że będzie już szaro, ponuro i mokro. Liczymy przyjemne temperatury, sporo dni ze słońcem, a następnego dnia po tych deszczowych na takie jak poniżej mgliste widoki. Osobiście mimo, że żal lata, uwielbiam jesienny klimat. Co prawda dzień coraz krótszy i jest mniej czasu na na przykład jazdę rowerem i inne aktywne formy spędzania czasu na powietrzu, ale żadna inna pora nie ma takiego klimatu jak polska złota jesień, na którą czekamy i która oby trwała jak najdłużej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE JASZCZUROWA PORANEK PORANNE MGŁY

Kolory nierealne

Zastanawiałem się, którym zdjęciem pożegnać odchodzący sierpień i meteorologiczne lato. Tak, tak, od jutra meteorologiczna jesień. I taka pogoda ostatnio panuje – jesienna. Ale, ale. Na horyzoncie już widać odwrócenie trendu i weekend zapowiada się słoneczny.

Wracając do zdjęć – fotografowałem słoneczniki, które pokazywałem wczoraj w okolicach autostrady, kiedy na barierkach zauważyłem pomarańczową poświatę – to oznaczało, że słońce w końcu wydostało się sponad mgły. Musiałem jednak podjechać kawałek dalej (zgodnie z przepisami), a tam moim oczom pokazał się poniższy widok. Tuż nad znajdującym się kilkaset metrów przede mną przejściem dla zwierząt wisiała potężna kula. Mgły wiły się w tym świetle tworząc niesamowity spektakl o aż nierealnie intensywnych kolorach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI AUTOSTRADA SWSCHODZĄCE SŁOŃCE NAD AUTOSTRADĄ

Słoneczniki w pastelach

Wiele słoneczników rosnących na polach już dojrzało i nie wygląda atrakcyjnie, ale są i takie, zapewne posiane później, które nadal są w pełni rozkwitu. I na taką kępę trafiłem w sobotni poranek. Słońce dopiero co zaczęło muskać je swoim światłem, co skutecznie utrudniała mu nisko wisząca mgiełka. Dzięki temu zdjęcie wyszło niczym namalowane akwarelą.

Miękkość, wilgoć, pastelowe kolory. To wszystko uzyskane tylko i wyłącznie dzięki odpowiednim warunkom, więc śmiało można powiedzieć, że ten obrazek namalowała sama natura.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BORECZEK SŁONECZNIKI O PORANKU WE MGLE

Zapach mokrego wrzosowiska

Odgrażałem się, że wrócę i wróciłem. Jakieś dwa tygodnie temu po raz pierwszy trafiłem na to miejsce jadąc rowerem. Już wtedy postanowiłem, że wrócę tam, kiedy wrzosy w pełni rozkwitną i o porze sprzyjającej fotografowaniu.

Wczoraj rano warunki wydawały się być odpowiednie no i po dłuższej przerwie wybrałem się na mały plener. Nie spieszyłem się z dotarciem na miejsce. Chciałem, aby słońce było już na tyle wysoko, aby docierało do wrzosowiska sponad koron drzew. Liczyłem tez na resztki mgły, która zblurowała by to światło tworząc bajkowy klimat. Nie było łatwo „ugryźć” to wrzosowisko jakimś sensownym kadrem, ale ani trochę się nie spieszyłem z każdym krokiem zaciągając się tym niepowtarzalnym zapachem mokrego wrzosowiska. Szukałem tego najlepszego kadru, który dziś pokazuję. Pozostałe fotki oczywiście wkrótce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

%d blogerów lubi to: