Co się czai za mgłą

Kiedy rano przed pracą ciemno i to samo po południu, trzeba szukać tematów do zdjęć wieczorem i w nocy. Zwłaszcza, gdy zalega gęsta mgła, bo wtedy mimo iż okiem niewidoczne – po długim czasie naświetlania pokazują się magiczne obrazy i równie magiczne kolory. W tym wypadku to matryca aparatu widzi więcej niż ludzkie oko. Przeciwnie do kontrastowych wschodów, czy zachodów słońca. Dlatego, kiedy późnym popołudniem zaczęła się tworzyć mgła, nie zwlekałem i pojechałem odkrywać co się za nią czai.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA MGLISTY WIECZÓR NAD ZALEWEM W KAMIONCE

Inny wymiar

Na takie warunki czekałem bardzo długo. Gęsta mgła w środku bukowego lasu, który rośnie sobie niedaleko. Takie warunki ostatnio miałem aż rok temu. Więc kiedyś któregoś z ostatnich poranków rano było mgliście, wstąpiłem do owego lasu na zdjęcia. Warunki idealne. Wchodząc w taki las nie wiadomo co się czai kilkadziesiąt metrów dalej. Człowiek czuje się jak w innym wymiarze pośród tych prościutkich buków i braku jakiegokolwiek poszycia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE OLCHOWA BUKOWY MGLISTY LAS MGLISTY PORANEK

Przymrozek w dolinie

Wstałem rano i postanowiłem pojeździć i poszukać jakichś tematów do zdjęć. Nie było ani chmurki na niebie, ani mgiełki. Wiał solidny wiatr i kiedy już traciłem nadzieję na fajne widoki, znalazłem poniższe obrazki. Podczas gdy na wzniesieniach temperatura była grubo powyżej zera, to w dolince panował jeszcze przymrozek i wisiała lekka mgiełka, a może dym z kominów. Mniejsza z tym, bo w połączeniu z pierwszymi promieniami słońca tworzyło to bajkowy klimat.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PSTRĄGOWA PORANNY KLIMAT

Zapisane w głowie

Kiedy natura obdarza nas na koniec października tak wspaniałą pogodą, grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Temperatury po kilkanaście stopni na plusie, to o tej porze prezent, którego nie sposób nie przyjąć i nie wykorzystać na wędrówki, wędrówki i jeszcze raz wędrówki. Oczywiście z aparatem w ręku. Niedługo być może zrobi się ponuro i wtedy zostaną nam te ulotne chwile zapisane w głowie i na zdjęciach.

Jaka reakcja?

Mieliście kiedyś tak, że jedziecie sobie rano, a tu nagle zza najbliższego zakrętu wyzierają cudowne promienie słoneczne widoczne na mgle? Na pewno tak i ciekaw jestem jak wtedy reagujecie? Bo ja najpierw oniemiewam, potem hamuję, cofam, porzucam auto i lecę je fotografować 🙂

Zakole

Niewielkie zakole na niewielkiej rzeczce. Poranna mgiełka i szczypta promieni słonecznych prześwitująca przez czubki drzew. Kiedy natknąłem się na ten urokliwy zakątek, aż nie mogłem uwierzyć, że to co widzę, dzieje się naprawdę.

Bardzo delikatny wiatr sprawiał wrażenie, że mgła tańczy sobie nad wodą, zmieniając niespiesznie swoje kształty. Rosnące na brzegu wysokie trawy mieniły się w słońcu niczym widownia tego niebywałego zjawiska.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA PORANNA MGŁA ZAKOLE RZEKI TUSZYMKA

Kwitesencja sobotniego poranka

Ciepły i słoneczny ranek. Po tygodniu choroby wyszedłem w końcu do ludzi… tfu… do lasu. Słońce dość długo nie mogło się zdecydować na wyjście zza chmur zalegających nad horyzontem. Ale i ja się nie spieszyłem, wolnym spacerkiem wędrowałem przez las, czekając aż trafię na jakiś baśniowy zakątek.

Tak na prawdę nie bardzo w to wierzyłem, ale kiedy zobaczyłem rozległe połacie paproci i słońce przebijające się przez korony dosyć rzadkiego lasu już wiedziałem, że to tylko kwestia czasu. I tak się faktycznie stało. Dzisiaj ten jeden, jedyny kadr, który oddaje to wszystko, co dziś rano dane mi było oglądać. Zrobiłem oczywiście wiele zdjęć, ale to poniższe, to kwitesencja mojego dzisiejszego poranka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA PAPROCIE W LESIE MGLISTY PORANEK

O czym rozmawiać z elfami

Wstaję wcześnie rano. Do wschodu słońca jeszcze ponad godzina, ale ja mam trzydzieści minut drogi samochodem i jeszcze kolejne piętnaście na nogach, aby dotrzeć na wcześniej upatrzoną polanę w lesie. Gdy do polany mam jeszcze kilka minut drogi, słyszę już w oddali porykiwania jeleni. W końcu trwa rykowisko. Mam mieszane uczucia – próbować podejść jelenie, czy fotografować wschód słońca. Wybieram to drugie.

Na polanie powoli robi się coraz jaśniej, choć chmury nad horyzontem nieco blokują światło słoneczne. Mgła wisi sobie niziutko i ogranicza widoczność do kilkudziesięciu metrów. Światło jest wielce specyficzne. Mgła, chmury, korony drzew, to wszystko działa jak potężny dyfuzor, który miesza wszystkie odcienie światła. Czuję się jak w nierzeczywistym świecie, chwilami odnoszę wrażenie, że z tej mgły wyłoni się jakaś baśniowa postać. Tak się w to wkręcam, że układam sobie w głowie, o czym z nią pogadam….

Po chwili faktycznie z mgły wyłaniają się… łanie. Ledwo je widać, bo mgła gęsta, a one daleko. Odjęło mi niestety mowę…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA MGLISTY PORANEK NA POLANIE W LESIE

Konie

Konie. Niezwykle wdzięczny temat do fotografowania. Spotykam je często, jednak fotografuję tylko wtedy, kiedy światło jest niezwykłe. Najlepsze jest niskie poranne słońce, z lekka przytłumione mgiełką. Świat nabiera wtedy zupełnie odmiennego wymiaru. Wydaje się nierzeczywisty, często przedstawiany w ten sposób w bajkach. Jednak to nie bajka. Co prawda te chwile trwają bardzo krótko i w porze, kiedy zazwyczaj śpimy, ale twórcy bajek musieli się przecież inspirować czymś zaczerpniętym z natury.

Konie zauważyłem wracając już z pleneru. Podjechałem jednak nieco dalej i postanowiłem podejść do nich z innej strony, tak, aby mieć je pod lekkim kątem pod światło. Uznałem, że tak wyjdą na zdjęciach najkorzystniej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA KONIE O PORANKU MGLISTY PORANEK

Wędkarze kulturalniejsi

Słońce dopiero co wstało. Wędkarze jednak byli tu jeszcze przede mną. Ci z prawdziwego zdarzenia. Ci, którzy potrafią zarwać noc i jeszcze po ciemku zarzucać wędkę. Inni dopiero się schodzili, szukając odpowiedniego miejsca. Podziwiam tę ich pasję, chociaż trochę szkoda mi ryb. I to najbardziej tych, które okaleczone haczykiem wracają do wody. No ale co poradzić, takie hobby. Lepsze takie niż myślistwo. Wędkarze, w przeciwieństwie do myśliwych potrafią się kulturalnie zachować na widok fotografa przyrody…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA WĘKARZ PORANEK ŚWIT NAD WODĄ ZALEW WĘDKARSTWO POSTAĆ

%d blogerów lubi to: