Zachód Księżyca | 29.08.2022

Jak dawno nie miałem takich emocji fotograficznych! Na wczorajszy wieczór miałem upatrzone trzy miejscówki do fotografowania zachodzącego rogalika. Wybrałem tę oddaloną o trzy kilometry od trzydziestometrowego krzyża znajdującego się na sąsiednim wzgórzu.

Bardzo niepewna była pogoda. Niby w ciągu dnia zaczęło się powoli przecierać, ale samym wieczorem nad zachodnim horyzontem zawisła chmura. Jednak tuż nad ziemią był mały prześwit, który dawał nadzieję. Stałem i czekałem licząc na cud. I o dziwo ten się zdarzył! Możecie tylko wyobrazić sobie moją rodość! Cudowny pomarańczowy rogalik zaczął wyłaniać się spod ciemnej chmury.

Warunki bardzo trudne, bowiem było już godzinę po zachodzie. Panowały egipskie ciemności, ale udało się opanować emocje, aby prawidłowo naświetlić zdjęcie. I oto mamy efekt – Księżyc oświetlony w 6 %, 0,9 ° nad horyzontem, zachodzący dokładnie za Krzyżem Milenijnym na Podlasku!

Krzyż i psy

Krzyż z mojej okolicy pokazywałem wielokrotnie. Również po tym jak został on oświetlony (na szczęście światła nie są już tak mocne jak na początku, ale według mnie wciąż za mocne). Ostatnio dwa, czy trzy raz wybiarałem się bardzo późnym wieczorem w nadziei na sfotografowanie obłoków srebrzystych. Niestety w tym sezonie nie dopisują 😦

Wydawało mi się, że jestem tam zupełnie sam o tej porze, kiedy tuż obok mnie na polu pojawiły się dwa duże psy. W oddali usłyszałem gwizdanie właścicielki. Psy nic sobie z tego nie robiły i biegały dalej. Tym razem się udało, ale czy puszczanie psów bez smyczy, to dobry pomysł… Ponoć psy wyczuwają kto się ich boi. Ja, wydaje mi się, że się nie boję, ale gdyby trafiło na kogoś innego, kto by spanikował i zaczął uciekać… Jakby to się skończyło… Tego nie wiemy, tego nawet nie wie wspomniana właścicelka, która nie potrafi zapanować nad swoimi psami.

Wschód Księżyca | 16.05.2022

Poniższy kadr wymyśliłem sobie już kilka dobrych miesięcy temu, kiedy to podświetlono znajdujący się na okolicznym wzgórzu krzyż. Generalnie pomysł dodania do okolicy kolejnego sztucznego światła nie bardzo mi się podoba, no ale jeśli już ten krzyż podświetlono, nie mógłbym nie wykorzystać tego do fotografii.

To właśnie w poniedziałek był ten wyczekiwany przeze mnie dzień. Warunki były idealne. Księżyc wschodził ponad godzinę po zachodzie słońce, a to wtedy właśnie włączne jest oświetlenie. Do tego wszystkiego, delikatne chmurki na niebie dodały mega klimatu, bo gdyby ich nie było, z pewnością kadry nie były by aż tak dynamiczne. Sprzyjała również bezwietrzna aura. Pozostało tylko zając miejscówkę i czekać na to cudowne widowisko. Mimo trudnych warunków (całkowita ciemność) udało się wycisnąć z aparatu maksimum możliwości i oto mamy te kilka fotek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODLASEK KRZYŻ WSCHODZĄCY KSIĘŻYC

Koniunkcja Księżyca z Merkurym | 2.05.2022

Na niebie niby nie było chmur, ale jak się okazało na miejscu nisko na niebie wisiało ich kilka, a do tego była dość duża wilgotność i zanieszyczczenie powietrza. Tak coś czułem i na miejscu zjawiłem się sporo wcześniej, kiedy Księżyc był jeszcze kilka stopni nad horyzontem.

Widok był niesamowity – cieniutki rogalik Księżyca oświetlony w czterech procentach z bardzo dobrze widocznym światłem popielatym. Tuż obok niego nieśmiało świecący Merkury (to ta mala kropka na prawo). Poniżej rozświetlona łuna nad kościołem w Sędziszowie Młp. I do tego ten fioletowawy odcień na chmurach.

Żal tylko, że widowisko szybko się skończyło, gdy Księżyc schowł się za chmury. Czekałem na niego do czasu samego zachodu, ale niestety już niżej się nie pokazał.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KONIUNKCJA KSIĘŻYCA Z MERKURYM NAD KOŚCIOŁEM

Siewnik zabytkowy

Bezchmurna i bezwietrzna noc. Nosiło mnie trochę, aby zrobić jakoweś nocne zdjęcia. Przypomniałem sobie o siewniku, najprawdopodobniej lata świetności mającym za sobą, który wypatrzyłem jeszcze w ubiegłym roku w szczerym polu.

Wymyśliłem sobie kadr z owym urządzeniem w połączeniu ze świecącym na niebie gwiazdozbiorem Oriona. Nie było to łatwe do zrealizowania, bo praktycznie nie mam doświadczenia w nocnych fotografiach, a zwłaszcza zdjęciach nocnego nieba. Miałem jednak sporo czasu na kombinowanie z różnymi ustawieniami w aparacie i różnymi kadrami.

Bardzo chciałbym robić więcej nocnych zdjęć, mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się to uda.

Droga Mleczna w mrozie

Drogę mleczną fotografuję rzadko, pewnie dlatego, że średnio mi to wychodziło. Kiedy jednak przychodzi marzec, jak co roku próbuję swoich sił z tą trudną dziedziną fotografii. W nocy z czwartku na piątek w końcu pogoda dopisała i w nocy mieliśmy bezchmurne niebo. Oprócz bezchmurnego nieba mieliśmy -12 ° C… Byłem jednak zdeterminowany i kiedy o 2:40 zadzwonił budzik, bez szemrania wstałem i pojechałem na ten ziąb.

W takich warunkach, to ja wytrzymuję góra kilkadziesiąt minut, ale zanim zamarzły mi palce u stóp i dłoni, udało się zrobić kilka prób. Wybór padł na pobliską kapliczką z „drzewkiem oliwnym” jak ja to nazywam. Mimo mrozu strasznie się cieszę, że zdecydowałem się pobudkę i fotografowanie w środku nocy. Wtedy jest jeszcze bardziej cicho niż w dzień na moich odludziach. Jedyne, co było słychać to pohukiwania sowy, która pewnie zdziwiła się, że ktoś jeszcze, oprócz niej nie śpi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE DROGA MLECZNA MILKY WAY KAPLICZKA

Kościół odbity

To już taka tradycja, że po roztopach, kiedy na łące koło kościoła w Nockowej pojawia się spora kałuża, zakładam gumiaki i idę zrobić fotkę odbijającej się w wodzie budowli. Ostatnia księżycowa noc jak najbardziej sprzyjała takiej fotografii.

Z jednej strony bezchmurne niebo, z drugiej świecący księżyc, przed którym raz po raz przebiegały delikatne chmurki tworząc wieniec księżycowy. Dookoła ujadanie psów, które wywęszyły obcego. Raz po raz zapalające się światła w oknach domów i na podwórkach. Ehh… zdecydowanie wolę fotografowanie nocą na bezludziu. Ale o tym wkrótce 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA KOŚCIÓŁ ODBITY W WODZIE

Głód fotografowania

Mroźna i pogodna noc, na termometrze poniżej 15° C, ale przynajmniej zero wiatru. Normalnie podczas takich warunków to ja prawie nie wychylam nosa z domu. Głodny fotografowania nie zważam jednak na te warunki, ubieram na siebie niezliczoną ilość odzieży i robię choćby króciutki turnus fotograficzny.

Mój wybór pada na nieodległą polną alejkę. Jest tam dość jasno przez światła pobliskiego miasteczka. Te światła, lekka mgiełka i odpowiednio długi czas naświetlania tworzą bajkowe zimowe kolory.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA MROŹNA NOC ALEJA JESIONOWA

Efekt chyba fajny

Po ostatnich opadach śniegu okolica wyglądała jak w bajce. Srogi mróz i drzewa oklejone śniegiem. Nie miałem możliwości fotografowania w dzień, więc po zmroku zaczaiłem się na taki oto kadr. Samotne drzewo przy wijącej się mało uczęszczanej drodze. Kompletne ciemności i dłuuuugi czas oczekiwania na samochód, który pomalowałby mi ten zimowy pejzaż. Ale efekt chyba fajny… 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA MALOWANIE ŚWIATŁEM ZIMA MRÓZ ZMROK NOC ZIMOWE KLIMATY