Wrzosy wilgotne

Wpis z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz. W końcu ogarnąłem resztę fotek z pleneru na wrzosowisku. Przypomnę – poranek, słońce kilka stopni nad horyzontem, już zaczyna przedzierać się przez korony drzew. Dookoła lekka mgiełka, a na wrzosach i innych roślinach rosa. To wszystko stworzyło ten niesamowity klimat. Ja patrząc na fotki wciąż czuję zapach tego wilgotnego lasu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Słoneczniki w pastelach

Wiele słoneczników rosnących na polach już dojrzało i nie wygląda atrakcyjnie, ale są i takie, zapewne posiane później, które nadal są w pełni rozkwitu. I na taką kępę trafiłem w sobotni poranek. Słońce dopiero co zaczęło muskać je swoim światłem, co skutecznie utrudniała mu nisko wisząca mgiełka. Dzięki temu zdjęcie wyszło niczym namalowane akwarelą.

Miękkość, wilgoć, pastelowe kolory. To wszystko uzyskane tylko i wyłącznie dzięki odpowiednim warunkom, więc śmiało można powiedzieć, że ten obrazek namalowała sama natura.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BORECZEK SŁONECZNIKI O PORANKU WE MGLE

Zapach mokrego wrzosowiska

Odgrażałem się, że wrócę i wróciłem. Jakieś dwa tygodnie temu po raz pierwszy trafiłem na to miejsce jadąc rowerem. Już wtedy postanowiłem, że wrócę tam, kiedy wrzosy w pełni rozkwitną i o porze sprzyjającej fotografowaniu.

Wczoraj rano warunki wydawały się być odpowiednie no i po dłuższej przerwie wybrałem się na mały plener. Nie spieszyłem się z dotarciem na miejsce. Chciałem, aby słońce było już na tyle wysoko, aby docierało do wrzosowiska sponad koron drzew. Liczyłem tez na resztki mgły, która zblurowała by to światło tworząc bajkowy klimat. Nie było łatwo „ugryźć” to wrzosowisko jakimś sensownym kadrem, ale ani trochę się nie spieszyłem z każdym krokiem zaciągając się tym niepowtarzalnym zapachem mokrego wrzosowiska. Szukałem tego najlepszego kadru, który dziś pokazuję. Pozostałe fotki oczywiście wkrótce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WRZOSOWISKO O PORANKU

Rudbekia rozebrana

Rudbekia naga (Rudbeckia laciniata L.) początkowo występowała głównie w Bieszczadach. Jednak w ostatnich latach coraz częściej można ją spotkać również w innych rejonach województwa. W mojej okolicy znam co najmniej kilka jej stanowisk, gdzie rośnie całymi połaciami. Obok nawłoci kanadyjskiej to druga roślina, która od połowy sierpnia cudownie urozmaica krajobraz wiejski.

Wczoraj jadąc na przejażdżkę rowerową trafiłem na malowniczo położone poletko rudbekii. To do mnie nie podobne, aby fotografować w południe, ale jak widać przy malowniczym krajobrazie i ciekawych chmurach na niebie, również i tę porę można wykorzystać do uwieczniania obrazków na matrycy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BORECZEK KWIETNA ŁĄKA RUDBEKIA NAGA

Doznania estetyczne

Nie dawniej jak trzy dni temu pokazywałem obrazki ze słonecznikami poodwracanymi do mnie plecami, ale za to z niezwykłym niebem. Dziś wracam do tamtego wieczoru po to, aby pokazać słoneczniki również z przodu. Fotografie wykonane w kierunku zachodzącego słońca. To światło prześwitujące przez płatki i ścielące się wyrywkowo na liściach wywołały u mnie intensywne doznania estetyczne 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SŁONECZNIKI ZACHÓD SŁOŃCA

Słoneczniki i konwekcja

Co za pech i fuks jednocześnie! Pech, że nie wziąłem ze sobą aparatu, fuks, że w aucie jeździ sobie stara wysłużona lustrzanka. Pech, że nie miałem uchwytu do statywu, i musiałem używać wysokich czułości, fuks że trafił się tak niezwykły warun. Pech, że na nogach miałem skromne buciczki nie nadające się na błoto, fuks, że trafiłem na to pole słoneczników.

Suma sumarum powstały jednak te zdjęcia, z czego się bardzo cieszę. Piątkowego wieczoru byłem z wizytą na zupełnie obcym terenie, ale kiedy zobaczyłem co się dzieje wsiadłem w auto i huzia przed siebie. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przejechaniu dosłownie może jednego kilometra zobaczyłem chyboczące na wietrze pole słoneczników. Nie zważając na strój, ziąb i wiatr wparowałem w jego środek, aby uwiecznić ten niezwykły spektakl.

Było już po zachodzie, kiedy wracając obejrzałem się jeszcze za siebie i oniemiałem. Tak intensywnych różowości na niebie dawno, a może i nigdy nie widziałem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SŁONECZNIKI ZACHÓD SŁOŃCA KONWEKCJA

Doznania razy dwa | facelia

Facelia. Ładnie wygląda, ładnie pachnie. Do tego jest rośliną miododajną. Przejeżdżam koło tego pola codziennie jadąc do i z pracy. Tuż przy głównej i ruchliwej drodze wygląda tak bardzo nierzeczywiście. Dobrze że w tym miejscu jest dwa pasy, to za każdym razem mogę zwolnić i napawać się tym widokiem.

Ale to oczywiście nie to samo, co spacerować miedzą wzdłuż fioletowego pola. Brzęczenie owadów, smyrające po łydkach łodygi i ten oszałamiający zapach. To wszystko oczywiście wieczorową porą, bo tylko wtedy te wszystkie doznania można pomnożyć co najmniej razy dwa.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI POLE FACELII FACELIA BŁĘKITNA

Powrót o zachodzie

Jak zwykle przypadek sprawił, że pojechałem z pracy inną drogą niż zazwyczaj. Dzięki temu natknąłem się na calutkie kilkudziesięciohektarowe pole rumianków. Tak naprawdę to rósł tam rzepak, ale rumianki poradziły sobie z nim i o ile rzepak jest wysokim zbożem, to one urosły jeszcze wyższe. Oczywiście jeszcze tego samego dnia wróciłem tam o zachodzie słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA POLE RUMIANKÓW

Strach przed nieznalezieniem

Wybrałem się na spacerek w nadziei na znalezienie jakowyś polnych kwiatów. Pamiętałem, że w tych okolicach w poprzednich latach rosło sporo polnych kwiatów. Moje oczekiwania przerosła rzeczywistość. Na jednej ze stromych miedz cos mi się podejrzanie zabieliło. To duża kępa polnych rumianków (jeśli się mylę to mnie poprawcie) oświetlona ostatnim muśnięciem słońca patrzyła na mnie radośnie. Bo już się bała, że ich nie znajdę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GNOJNICA POLNE KWIATY RUMIANEK ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA

Mieszanka kolorów

Nie mam pojęcia czym to jest podyktowane, ale maki oprócz miedz, nieużytków i zboczy dróg lubią towarzystwo jęczmienia. I oczywiście towarzystwo chabrów. Czerwony w połączeniu z niebieskim i zielonożółtym odcieniem jęczmienia, a to wszystko okraszone promieniem zachodzącego słońca to chyba najpiękniejsza mieszanka kolorów późnej wiosny.

%d blogerów lubi to: