Mózg wyzwolony

Po ośmiu godzinach wyszedłem po pracy z czterech ścian. Już wtedy widziałem zaczątek tego, co może dziać się na niebie wieczorem. Nie miałem wiele czasu, droga do domu zajmuje sporo czasu, a ten kurczył się z minuty na minutę. Dotarłem pół godziny przed zachodem, przebiórka w sześć minut, a po kolejnych dziewięciu robiłem pierwsze foto.

Tak niecodziennego układu chmur bogatych w kolory nie widziałem bardzo dawno. Przepiękne chwile, choćby ze względu na to, że na te kilkadziesiąt minut podczas robienia zdjęć i później kolejne przy postrprodukcji mózg został wyłączony od niepokoju i zmartwień.

Szybciutko dzielę się z Wami tymi optymistycznymi zdjęciami w ten pierwszy dzień meteorologicznej wiosny. Tak, tak, to już dziś. Niech to będzie dobry zwiastun na najbliższe miesiące.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA KOLOROWY ZACHÓD SŁOŃCA ALEJA JESIONOWA

Za sprawą światła

Jak u mnie wygląda przedwiośnie? Wygląda całkiem nieźle. Co prawda w ostatnich dniach były poranne przymrozki, ale dzięki temu lepiej się spacerowało, bo ziemia była zamarznięta. W ciągu dnia dużo chwil ze słońcem, więc mimo przygnębiającej sytuacji mogłem pooddychać świeżym powietrzem i spędzić czas odcięty od rzeczywistości.

Cudowny niedzielny poranek z lekką mgiełką spędziłem na niewielkim wzgórzu, skąd rozciąga się między innymi widok na prostokątne paczłorki pól uprawnych. Zdjęcia z tego miejsca pokazywałem już ze dwa razy, ale nie z przedwiośnia. Wtedy jak widać też może być kolorowo za sprawą ładnego światełka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZGŁOBIEŃ PACZŁORKI PÓL PRZEDWIOŚNIA PORANEK

Wyryty w głowie

Malutka szparka w chmurach. Niedługo po wschodzie słońca. Wyrobisko po żwirowni. Porośnięty trawą piaszczysty brzeg. Piasek, który przejął odbity od chmur kolor. To jest chwila, której nie da się zapomnieć przynajmniej przez następnych kilka dni. A dzięki zdjęciom zostaje u mnie na zawsze. Mogłem zrobić więcej zdjęć, ale tym razem to jedno mi wystarczyło.

Stałem tam za to przez następnych kilkanaście minut, aż słońce weszło pod chmury. Chciałem, aby ten obraz nie tylko zapisał się na matrycy aparatu, ale również wyrył się w mojej głowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA WODA PIASEK WSCHÓD SŁOŃCA NAD WODĄ

…….

Środa wieczorem. Po pracy spieszę się na pobliskie wzgórze, bo zapowiadają się fajne warunki. Szybka zmiana ciuchów, butów i w auto. Na miejscu zastaję ciemne niebieskie chmury i odrobinę żółtego nieba nad horyzontem. Decyduję się na ciasny kadr z krzyżami drogi krzyżowej na pierwszym planie. Wtedy jeszcze nie wiem, co wydarzy się już za kilkanaście godzin, w czwartek rano. I że to zdjęcie nagle stanie się symboliczne i bardzo wymowne…

Piękne choć krótkie

Co za wieczór. Cudowne miękkie i cieplutkie światło. Kiedy już słońce wydostało się spod groźnie wyglądającej chmury świat zalał się złotem. Mimo braku śniegu i wszechobecnej szarości, miło ze strony natury, że funduje nam takie krótkie, bo krótki, ale piękne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA

Poranek realny

Aplikacje pogodowe sugerowały szał na niebie w niedzielny poranek. Aby niczego nie przegapić postanowiłem być na wszelki wypadek na miejscówce już pół godziny przed wschodem słońca. Tym razem jednak najpiękniejsze kolory pojawiły się na 15 minut zanim wzeszło słońce.

Od razu ostrzegam przed mocno kontrastowymi obrazami, ale tak właśnie było. Blask nieba i odbicia w wodzie aż raził w oczy. Cudowny spektakl kolorów, który trwał kilka minut. Wydawało mi się że to sen, ale nie było się gdzie uszczypnąć, bo zubierany byłem od stóp do głów. Pozostało więc starać się uwiecznić to na matrycy, aby w domu na komputerze przekonać się że to nie sen, a jak najbardziej realny poranek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE KOLOROWY KONTRASTOWY WSCHÓD SŁOŃCA

Po szadzią

Takie warunki zdarzają się rzadko. Wiem coś o tym, bo jak fotografuję to zliczyłbym je na palcach jednej ręki. Co prawda do pełni szczęścia brakowało jeszcze choćby odrobiny słońca, ale i tak na żywo przeżycia były nie do opisania. Co potrafiłem, uwieczniłem na zdjęciach i dziś po dwóch miesiącach, bo miało to miejsce dokładnie czternastego grudnia, chciałem Wam je pokazać.

Jeśli zima miałaby tak właśnie wyglądać, byłaby to pewnie jedna z moich ulubionych pór roku. Co z tego, że był mróz i mgła. Brak wiatru sprawiał wrażenie, że temperatura jest na plusie. Można było wędrować bez końca i podziwiać te cuda przyrody. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten zimowy akcent, kiedy wiosna już miejmy nadzieję, na horyzoncie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SZKODNA SZADŹ KAPLICZKA POD DRZEWEM ZIMA MRÓZ ŚNIEG

Wyrzekam się spania

Rano długo nie mogłem się zdecydować, czy wybrać ciepłe łóżko, czy włóczęgę po polach. I od tego myślenia odechciało mi się spać, więc decyzja mogła być tylko jedna. Już znalazłszy się na miejscu nie mogłem pojąć moich porannych dylematów. Przecież wylegiwanie się w łóżku nie zastąpi mi przebywania na świeżym porannym mroźnym powietrzu. Zresztą sami zobaczcie. Te głaszczące okolice pierwsze promyki słońca potrafią z nawiązką wynagrodzić wyrzeczenie się spania!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA PORANEK POLA

Motyw przewodni

Zapodziały mi się zdjęcia z ubiegłej zimy. Jedno z nich otwiera mój ostatni autorski album, ale tutaj jeszcze go nie pokazywałem. Pamiętam ten ranek, jakby był on wczoraj. Lekki przymrozek i bezwietrzna aura. Kilkudziesięciokilometrowy wyjazd do sąsiedniego powiatu i niepewność w czasie drogi, czy warunki dopiszą.

Pamiętam, że najpierw zrobiłem kilka zdjęć nad rzeką, a potem kiedy zauważyłem co dzieje się na niebie wyszedłem z krzaków. Docelowo w planie było fotografowanie na stawach po żwirowni, ale kiedy na niebie zaczęło się robić czerwono, nie było czasu do stracenia.

Opuszczony domek posłużył za motyw przewodni, a niesamowite kolory zrobiły mi resztę tych kadrów. Zdecydowanie jeden z piękniejszych poranków ubiegłej zimy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PUSTKÓW WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNY DOM