Amatorzy hałasu

Co za cudowne miejsce, skąd rozpościera się rozległy widok na okolicę. Stojąc tam dosłownie czuć tę przestrzeń. Prawie jak w górach. A to zaledwie podnóżek Pogóza Strzyżowskiego.

Cisza i spokój, niestety przerywane przez jeżdżącą po okolicy młodzież na motocyklach crossowych i motorowerach. Widocznie wzbudziłem niemałą sensację na wiosce, bo kierowcy owych motocykli krążyli wokół mnie nie pozwalając na sto procent zjednoczyć się z przyrodą.

No cóż, bywa i tak. Nie zawsze uda się trafić w odludne miejsce i mieć wszystko dla siebie… Co prawda warunki na niebie były obłędne, ale nie czułem tego do końca niepokojony przez wspomnianych amatorów hałasu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GLINIK

Nie czuję kości

Lubię fotografować w tym miejscu. Pagórki u nas co prawda są, ale niezbyt wysokie i większość z roku na rok coraz bardziej porośnięta lasami. A tutaj widoczna jest urokliwa, choć niezbyt rozległa dolinka, gdzie zostały pola uprawne i poza tym nie ma żadnych widocznych śladów cywilizacji. Mowa o zabudowaniach i wszechobecnych liniach energetycznych.

Fotografując w tym miejscu czuję się jakby ten kawałek okolicy należał tylko i wyłącznie do mnie. Cisza, spokój i klimat wieczoru tylko wzmagają te doznania. W takich chwilach myślenie o codziennych sprawach jest wyłączone, nie czuje się bólu starych kości, wszystkie zmysły chłoną to co mnie otacza.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

Krótko a regularnie

Dzisiaj kolejna dawka zieleni. Nie mogę się powstrzymać, rzucam wszystko i lecę w pola odkrywać coraz to nowe miejscówki. Poszukuję cikewych kadrów, w których wszystko musi mi się ładnie układać. Nie pstrykam przypadkowo gdzie popadnie, próbuję z jedej strony, robię kilkadziesiąt kroków i próbuję pod innym kątem. Czasem te kilka kroków i inny kąt padania światła robi dużą różnicę. Może niezauważalną dla Was, ale ja jestem wybredny.

Goni mnie czas, bo najlepsze światło szybko ucieka. Mam na to godzinę, może półtorej po wschodzie lub przed zachodem słońca. Ale następnego dnia znów ruszam, bo ta zieleń i klimat wiosny szybko minie. Pozostaną tylko wspomnienia zapisane na dysku komputera.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA WIOSNA

To się dzieje

Śmiało można powiedzieć, że doczekaliśmy się. TO się właśnie dzieje. Najpiękniejsza pora roku właśnie się zaczyna. To teraz zieleń będzie najbardziej soczysta, to teraz krajobrazy zabielą się białym kwieciem, a chwilę później pola zrobią się żółte od kwitnącego rzepaku. Miejmy teraz oczy dookoła głowy, korzystajmy z pogody i bacznie obserwumy przyrodę.

Sam korzystając z każdej wolnej chwili wybieram sobie jakiś punkt w okolicy, porzucam samochód i udaję się na piesze wycieczki. Tego co zobaczę i zapamiętam z pewnościa nikt mi nie odbierze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA WIOSNA POLA

Meta w sadzie

Końcówką kwietnia to powinno się już bielić od kwitnących drzewek owocowych. Niestety w tym roku wegetacja jest nieco opóźniona i na te piękne zabielone krajobrazy trzeba jeszcze trochę poczekać. Tym bardziej każde napotkane kwitnące drzewo czy krzew cieszą jeszcze bardziej. A ja trafiłem na cały dziki sad takich drzew. I to w jakim świetle!

Kiedy dostrzegłem ten widok, poczułem się jak sprinter, tylko że dla mnie metą był ów sad. Widok wydał mi się aż nierealny i bałem się, że nagle zniknie mi z oczu, pęknie jak bańka mydlana, albo że słońce zajdzie (a dodam, że na niebie nie było chmurki 🙂 ). Udało się, zdążyłem i tak powstała poniższa fotka. I przy okazji drugie zdjęcie z cudownie oświetlonym kwitnącym krzakiem i drogą, którą koniecznie muszę się wybrać na przejażdżkę rowerem 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZGŁOBIEŃ WIOSNA KWITNĄCE DRZEWA I KRZEWY OWOCOWE

Pola pozszywane miedzami

Ileż można chorować. Wczoraj stwierdziłem, że trzy dni to i tak za dużo. Co prawda jeszcze zasmarkany i kaszlący, ale wyszedłem z domu. Albo choroba mnie wykończy, albo organizm zajęty swoimi ulubionymi zajęciami, czyli jazdą na rowerze i włóczęgą za zdjęciami uwolni na tyle endorfin, że te pokonają smarki. Stało się to drugie i dziś czuję się już jak nowo narodzony 🙂

Wracjąc jednak do wczorajszego wieczoru. Postanowiłem podjechać do moich paczłorków. Wycinanki pól pozszywane miedzami powoli nabierają soczystych zielonych odcieni. Muśnięte ostatnimi promieniami słońca mieniły się kontrastami. Dookoła cisza i spokój, ani żywego ducha. Chcę tak spędzać każdy jeden wieczór tej wiosny.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZGŁOBIEŃ POLA PACZŁORKI

Obowiązek spełniony

Żeby nie było – ja swój obowiązek spełniłem. Wybrałem się tylko i wyłącznie w poszukiwaniu wiosny. Co mogę powiedzieć? Owszem, jest coraz bardziej zielono, ale to jeszcze nie to. Jeszcze trzeba cierpliwie poczekać te kilka dni. W okolicy weekendu ma się zrobić już znacznie cieplej i mam nadzieję, że przyroda wybuja.

Już nie moge się doczekać spacerów po polach, gdzie wokoło bucha świeżą jaśniutką zielenią. Gdzie tą zieleń przeplatają liczne zabielone wiosennym kwieciem drzewa owocowe. Słychać ptaki i owady. Na łąkach pojawiają się pierwsze wiosenne kwiatki…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE WIOSNA WIERZBY

Halo słoneczne | 10.04.2022

Słoneczne halo chyba mnie prześladuje w tym roku. A ja wcale nie mam mu tego za złe! Wręcz przeciwnie. Może się pojawiać za każdym razem jak jestem w terenie i to mi się z pewnością nie znudzi. Niby to samo zjawisko, jednak za każdym razem trochę inne, inny układ chmur, różna intensywność.

Dziś zgłodniały przebywania na łonie natury wybrałem się na poranny spacer i udało mi się dotrzec w miejsca, w których o dziwo jeszcze nie byłem. Wschód słońca wykluwał się powoli i niemrawo. Już wydawało się, że będzie szaro i ponuro. Ale kiedy słońce w końcu wydostało się zza chmur zaczął się spektakl. Najpierw słup słoneczny, a nieco później zaczęło się kształtować na chmurach średniego piętra halo słoneczne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOZODRZA HALO SŁONECZNE WIOSNA PRZEDWIOŚNIE

Siewnik zabytkowy

Bezchmurna i bezwietrzna noc. Nosiło mnie trochę, aby zrobić jakoweś nocne zdjęcia. Przypomniałem sobie o siewniku, najprawdopodobniej lata świetności mającym za sobą, który wypatrzyłem jeszcze w ubiegłym roku w szczerym polu.

Wymyśliłem sobie kadr z owym urządzeniem w połączeniu ze świecącym na niebie gwiazdozbiorem Oriona. Nie było to łatwe do zrealizowania, bo praktycznie nie mam doświadczenia w nocnych fotografiach, a zwłaszcza zdjęciach nocnego nieba. Miałem jednak sporo czasu na kombinowanie z różnymi ustawieniami w aparacie i różnymi kadrami.

Bardzo chciałbym robić więcej nocnych zdjęć, mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się to uda.

Wiatr nieuchwycony

Jeszcze nie ochłonąłem po tych niezwykłych okolicznościach pogodowych niedzielnego wieczoru. To było tak cudowne, że wciąż mam ten obraz przed oczami. Ciemna śnieżna chmura odsuwała się coraz bardziej od horyzontu w moją stronę, a kiedy w końcu odsłoniła słońce, świat w momencie zamienił się nie do poznania.

Ostre światło podświetliło i chmurę i moje akacje, dając kontrastowe cienie na zieleniącym się już polu pszenicy. Do tego wszystkiego nie przestawal sypać śnieg, co zauważyć można po licznych białych kropkach w kadrze. Porywisty wiatr dodawał temu wszystkiemu grozy, no ale wiatru to już nie udało mi się uchwycic na zdjęciu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA ZACHÓD SŁOŃCA CHMURA SNIEŻNA

%d blogerów lubi to: