Mgła właśnie zaczęła się podnosić. Jeszcze chwilę wcześniej zalegała tylko w dolinach, ale z każdą minutą coraz śmielej wypływała również na wzgórza. Słońce próbowało się przez nią przedrzeć, ale udawało mu się to tylko od czasu do czasu.
I właśnie na te krótkie chwile czekałem. Kiedy promienie przebijały się przez mgłę, chwytałem za aparat, żeby uchwycić ten niezwykły klimat, bo za moment wszystko znów spowijała mleczna zasłona.





