Zachód Księżyca | 29.08.2022

Jak dawno nie miałem takich emocji fotograficznych! Na wczorajszy wieczór miałem upatrzone trzy miejscówki do fotografowania zachodzącego rogalika. Wybrałem tę oddaloną o trzy kilometry od trzydziestometrowego krzyża znajdującego się na sąsiednim wzgórzu.

Bardzo niepewna była pogoda. Niby w ciągu dnia zaczęło się powoli przecierać, ale samym wieczorem nad zachodnim horyzontem zawisła chmura. Jednak tuż nad ziemią był mały prześwit, który dawał nadzieję. Stałem i czekałem licząc na cud. I o dziwo ten się zdarzył! Możecie tylko wyobrazić sobie moją rodość! Cudowny pomarańczowy rogalik zaczął wyłaniać się spod ciemnej chmury.

Warunki bardzo trudne, bowiem było już godzinę po zachodzie. Panowały egipskie ciemności, ale udało się opanować emocje, aby prawidłowo naświetlić zdjęcie. I oto mamy efekt – Księżyc oświetlony w 6 %, 0,9 ° nad horyzontem, zachodzący dokładnie za Krzyżem Milenijnym na Podlasku!

Pociąg widmo

Pociąg widmo. Wracam do wieczoru spędzonego przy torach podczas cudownego, mglistego wieczoru. Tym razem skąpane we mgle ślady świateł przemykającego pociągu. Jest coś przerażającego, kiedy stoi się samemu kilka metrów od torów, a tuż obok przemyka pociąg.

Pewnie to samo mógłby pomyśleć maszynista zobaczywszy człowieka w nocy, który ni stąd ni zowąd pojawia się przy jego trasie. Powiem Wam, że ustawiłem aparat i położyłem się na nasypie, tak aby mnie nie byo widać, żeby ewentualnie nie sresować maszynisty 🙂

Zatrzymany

Stoję przy torach i delektuję się panującą aurą. Jest już prawie ciemno, w dzień padało i teraz rozciągają się mgły. Mroczny klimat może przyprawiac o dreszcze, ale dopiero kiedy w oddali słyszę sygnał pociągu, atmosfera staje się naprawdę jak z filmu grozy. Nadjeżdża. Parametry w aparacie ustawiam tak, aby był lekko rozmyty. Ale tak nie do końca. Czekam na odpowiedni moment, aby nacisnąć spust mogawki. Ciach! Czas i pociąg zatrzymane w kadrze.

Wschód Księżyca | 11.08.2022

Fotografowanie sierpniowej pełni Księżyca stało pod znakiem zapytania ze względu na pogodę. A kiedy już pod wieczór południowo wschodnie niebo zaczynało się przecierać, to pojawiły się mgły. Nie odpuściłem i zająłem upatrzone miejsce w pobliżu torów kolejowych. Robiło się coraz ciemniej i zbierało się coraz więcej mgły. Mimo, że przecież nie pierwszy raz znalazłem się sam w tak mrocznych okolicznościach, od czasu do czasu przeszywał mnie dreszcz. Bynajmniej z zimna, bo ubrałem się przecież ciepło.

W oddali miałem wyższe wzniesienie, więc wiedziałem że Księżyc pojawi się później niż planowany wschód. Czekałem cierpliwie, a aparat stał wycelowany w spodziewanym kierunku. W końcu zaczął się wyłaniać zza górki i wtedy usłyszałem sygnały lokomotywy w oddali. Mimo doświadczenia w takich sytuacjach, ręce mi się roztrzęsły i czekałem spięty na pociąg. Zdąży, czy nie i czy ja opanuję emocje i zdołam nacisnąć spust migawki. W końcu zobaczyłem jego światła wyłąniające się z mgły. Poszła seria zdjęć z różną ekspozycją. I dobrze, bo w takich warunkach ciężko byłoby samemu odpowiednio dobrać czas naświetlania. Niecierpliwie zerknąłem na ekran aparatu. Wyglądało na to, że się udało, a mnie najbardziej spodobało mi się poniższe zdjęcie z tymi tajemniczo wyglądającymi pionowymi smugami.

Krzyż i psy

Krzyż z mojej okolicy pokazywałem wielokrotnie. Również po tym jak został on oświetlony (na szczęście światła nie są już tak mocne jak na początku, ale według mnie wciąż za mocne). Ostatnio dwa, czy trzy raz wybiarałem się bardzo późnym wieczorem w nadziei na sfotografowanie obłoków srebrzystych. Niestety w tym sezonie nie dopisują 😦

Wydawało mi się, że jestem tam zupełnie sam o tej porze, kiedy tuż obok mnie na polu pojawiły się dwa duże psy. W oddali usłyszałem gwizdanie właścicielki. Psy nic sobie z tego nie robiły i biegały dalej. Tym razem się udało, ale czy puszczanie psów bez smyczy, to dobry pomysł… Ponoć psy wyczuwają kto się ich boi. Ja, wydaje mi się, że się nie boję, ale gdyby trafiło na kogoś innego, kto by spanikował i zaczął uciekać… Jakby to się skończyło… Tego nie wiemy, tego nawet nie wie wspomniana właścicelka, która nie potrafi zapanować nad swoimi psami.

Koniunkcja Księżyca z Merkurym | 2.05.2022

Na niebie niby nie było chmur, ale jak się okazało na miejscu nisko na niebie wisiało ich kilka, a do tego była dość duża wilgotność i zanieszyczczenie powietrza. Tak coś czułem i na miejscu zjawiłem się sporo wcześniej, kiedy Księżyc był jeszcze kilka stopni nad horyzontem.

Widok był niesamowity – cieniutki rogalik Księżyca oświetlony w czterech procentach z bardzo dobrze widocznym światłem popielatym. Tuż obok niego nieśmiało świecący Merkury (to ta mala kropka na prawo). Poniżej rozświetlona łuna nad kościołem w Sędziszowie Młp. I do tego ten fioletowawy odcień na chmurach.

Żal tylko, że widowisko szybko się skończyło, gdy Księżyc schowł się za chmury. Czekałem na niego do czasu samego zachodu, ale niestety już niżej się nie pokazał.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KONIUNKCJA KSIĘŻYCA Z MERKURYM NAD KOŚCIOŁEM

Wschód Księzyca nad kapliczką w Wyszatycach | 16.04.2022

Rano pokazywałem Księżyc nad cerkwią, ale opodal cerkwi znajduje się stara kapliczka położona przy szlaku do Santiago de Compostela. Wracjąc postanowiłem zrobić jeszcze kilka zdjęć z ową kapliczką i Księżycem.

Tak wyglądał plan ogólny na nieco szerszej ogniskowej:

Idąc w stronę kapliczki powstawały kolejne zdjęcia, ale musiałem się spieszyć, bo jak widać Księżyc chwilę później schował się za chmury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WYSZATYCE KAPLICZKA WSCHODZĄCY KSIĘŻYC

Wschód Księżyca | 18.03.2022

Wschodzący Księżyc. Zawsze z tęsknotą czekam na kolejne jego pełnie i wypatruję bezchmurnego nieba. Planuję kadry i śledzę prognozy sporo wcześniej. Ale bywa i tak, jak tym razem, że powstaje kadr zupełnie przypadkowo. I czasami okazuje się, że te przypadkowe są najfajniejsze.

Tak było podczas ubiegłomiesięcznej pełni. Wracałem już po zrobieniu upatrzonego wcześniej kadru, kiedy to obejrzałem się za siebie i… oniemiałem. Już widziałem oczyma wyobraźni taki właśnie kadr z płotkiem i tym oświetlonym kawałkiem pola. Było już dość ciemno i musiałem się trochę natrudzić aby poprawnie naświetlić zdjęcie, ale o dziwo udało się. Tak oto powstało jedno z moich ulubionych księżycowych zdjęć, tylko że musiało poczekać w kolejce na publikację 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WSCHODZĄCY KSIĘŻYC IWIERZYCE

Siewnik zabytkowy

Bezchmurna i bezwietrzna noc. Nosiło mnie trochę, aby zrobić jakoweś nocne zdjęcia. Przypomniałem sobie o siewniku, najprawdopodobniej lata świetności mającym za sobą, który wypatrzyłem jeszcze w ubiegłym roku w szczerym polu.

Wymyśliłem sobie kadr z owym urządzeniem w połączeniu ze świecącym na niebie gwiazdozbiorem Oriona. Nie było to łatwe do zrealizowania, bo praktycznie nie mam doświadczenia w nocnych fotografiach, a zwłaszcza zdjęciach nocnego nieba. Miałem jednak sporo czasu na kombinowanie z różnymi ustawieniami w aparacie i różnymi kadrami.

Bardzo chciałbym robić więcej nocnych zdjęć, mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się to uda.