Głowa jak u sowy

Drzewa powoli nabierają jesiennych barw. Nie spieszą się. Przodują pojedyncze klony i dęby. Czasami buki. W lesie wolniej, ale tam też robi się coraz bardziej kolorowo. Spacerując po lesie krótko po świcie można dodatkowo liczyć na delikatne mgiełki i cudowne miękkie światło.

Nie chce się rano wstawać, jak nie wiem. Bo zimno, bo wieje, bo oczy się same zamykają, bo statyw ciężki. Ale kiedy już dotrę na miejsce, pozawieszam aparat na szyi, a pod pachę wezmę ważący trzy kilo statyw, zapominam o niedogodnościach, a głowa obraca się jak u sowy, o 180 stopni w poszukiwaniu kadrów, ale także utrwalaniu tych cudownych widoków w głowie.

Nie próbujcie tak

Mówi się, że najlepszy aparat, to ten, który ma się ze sobą. Choćby to był aparat w smartfonie. A ten akurat mam zawsze przy sobie. Całe szczęście, bo jadąc rano do pracy na niebie zaczęły się dziać piękne rzeczy. Nie miałem czasu na zatrzymywanie się i robienie zdjęć, więc robiłem je zza szyby samochodu (ale o tym ciiii i sami tego nie próbujcie) 😉

Wrócę do lasu

Zaczynam już we wrześniu i tak do listopada. Każdy wolny poranek, czyli w praktyce tylko weekendy spędzam na leśnych spacerach. Niezależnie, czy świeci słońce, czy jest zachmurzone wstaję rano i pędzę do któregoś z okolicznych lasów. Zdaję sobie sprawę, że w lesie jest pięknie o każdej porze roku, ale późne lato i jesień przyciąga mnie tak szczególnie.

I mimo, że wieloma ścieżkami spaceruje po raz nie wiadomo który, za każdym razem czuję się, jakbym w tych miejscach był po raz pierwszy, ciągle próbuję wypatrywać nowe kadry, nowe szczegóły, w innych warunkach oświetleniowych. Jest piątek wieczór i to już jutro! Jutro rano znów wrócę do lasu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA KRZYWA LAS JESIENNY

Nie jesiennie

Dawno nie było moich najbliższych stron, czyli dolinki z wierzbami, gdzie stawiałem moje pierwsze fotograficzne kroki kilka lat temu. Mam sentyment do tego miejsca i tak naprawdę tam chyba najczęściej wybieram się na fotograficzne i nie tylko spacery. Jak widać u mnie jest jeszcze całkiem zielono i wcale nie jesiennie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE WIERZBY DOLINA

Światło nietypowe

Wschód słońca był jakiś taki nijaki. Szare niebo, kilka chmurek. Światło jednak było wyjątkowo ciepłe i mocno rozproszone. Takie nietypowe. Jak fotografuję po raz pierwszy spotkałem się z takimi warunkami o wschodzie słońca. Woda, pozostałości po liliach wodnych, kilka łąkowych kwiatów. Udało się znaleźć kilka mam nadzieję ciekawych kadrów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA ZALEW PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA

Tajemniczy park

Odrobina mgły i sporo wilgoci. Na niebie niezbyt gruba warstwa chmur. Jest półciemno. Stosuję długie czasy naświetlania. Park o tej porze wygląda bardzo tajemniczo. Alejki, ławeczki, sporo starych drzew. I te przepiękne, zaczynające się przebarwiać na różowo hortensje. Nawet ptaki jeszcze drzemią w swoich kryjówkach. Od czasu do czasu przeleci tylko ciekawska sójka. Staram się stąpać na paluszkach, żeby nie zmącić niczym tego spokoju. Słychać tylko kłapnięcia migawki i od czasu do czasu skraplającą się z liści rosę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WIŚNIOWA PAŁAC MYCIELSKICH ALEJA GRABOWA

Serce czerwone

Jedni twierdzą, że jesień to najpiękniejsza pora roku, inni jej nienawidzą przez świadomość, że zaraz po niej przychodzi zima. Jesień ma też najprzeróżniejsze oblicza. Bywa ciepła i kolorowa, ale też wietrzna i mokra. Jednak kiedy spotyka się takie obrazki, jak ten po niżej wszelkie wątpliwości pryskają jak bańka mydlana.

Kiedy zobaczyłem to czerwone serce na zupełnie jeszcze zielonym drzewie, reakcja mogła być tylko jedna – depnięcie na hamulec i zawrotka. Do tej pory wydawało mi się, że takie rzeczy to tylko na fotomontażach. A tu proszę, taka niespodzianka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI JESIEŃ DRZEWO Z CZERWONYM SERCEM

Kwitesencja sobotniego poranka

Ciepły i słoneczny ranek. Po tygodniu choroby wyszedłem w końcu do ludzi… tfu… do lasu. Słońce dość długo nie mogło się zdecydować na wyjście zza chmur zalegających nad horyzontem. Ale i ja się nie spieszyłem, wolnym spacerkiem wędrowałem przez las, czekając aż trafię na jakiś baśniowy zakątek.

Tak na prawdę nie bardzo w to wierzyłem, ale kiedy zobaczyłem rozległe połacie paproci i słońce przebijające się przez korony dosyć rzadkiego lasu już wiedziałem, że to tylko kwestia czasu. I tak się faktycznie stało. Dzisiaj ten jeden, jedyny kadr, który oddaje to wszystko, co dziś rano dane mi było oglądać. Zrobiłem oczywiście wiele zdjęć, ale to poniższe, to kwitesencja mojego dzisiejszego poranka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA PAPROCIE W LESIE MGLISTY PORANEK

Zanim zgaśnie niebo

Będąc na Pogórzu Przemyskim, wracałem po całym dniu włóczęgi na nocleg. Zrezygnowany, bo niebo nad horyzontem było zachmurzone. Nagle zobaczyłem na czubkach drzew jakąś poświatę. To słońce przebiło się przez chmury na ostatnie minuty dnia. Akurat przy drodze zarośniętej drzewami była mała przecinka. Tu mogłem się zatrzymać i podziwiac ten piękny spektakl. Rozległy widok na Huwniki, Makową i dalej sam nie wiem co, ale to nie było ważne. Skupiłem sie na tym, aby uwiecznić ten niezwyły widok, zanim niebo zgaśnie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE HIP HUWNIKI MAKOWA ZACHÓD SŁOŃCA Z HIPU

W każdy weekend

Trochę ostatnio popadało. Idąc przez las co chwilę kałuże. A wybrałem się tam aby się upewnić, że drzewa nie zapomniały zacząć się przebarwiać. Na razie powoli i tylko niektóre, ale klimat w lesie już zdecydowanie jesienny. Poranny dwunastokilometrowy spacer w ciszy i spokoju, z aparatem na ramieniu. Tak mógłbym zaczynać każdy dzień i na pewno jesienią będę tak robił co weekend 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA JESIENY LAS O PORANKU