Do zapamiętania

Ach, te jesienne leśne dróżki. Mogę nimi spacerować bez końca i tylko żal, że dzień już taki krótki i nie ma na to czasu zanim się ściemni, nie mówiąc o p orankach. Ale na szczęście ktoś wymyślił weekendy i to właśnie ten ostatni spędziłem w dużej mierze w lesie chłonąc jesienne kolory wszystkimi zmysłami i dodatkowo utrwalając je na matrycy aparatu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KOLBUSZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PORĘBY KUPIEŃSKIE LAS PORANEK LEŚNE DRÓŻKI

Polana w lesie

W końcu weekend i w końcu mogłem sobie pozwolić na poranny długi spacer po lesie. Pogoda zmienna, najpierw cisza, potem wiatr. To samo z zachmurzeniem. Najpierw czyściutkie niebo, potem pojawiły się chmury. No to po zdjęciach, pomyślałem…

Jednak, kiedy po kilku kilometrach dotarłem do celu mojej wędrówki, który sobie upatrzyłem – niewielkiej polanki, chmury nieco się rozrzedziły i miałem kilka minut na zrobienie poniższych zdjęć. Niezwykle urokliwe miejsce w połączeniu z tą odrobiną słońca i ciekawych chmur pozwoliło mi przywieźć poniższe kadry.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BUDY GŁOGOWSKIE POLANA W LESIE LAS JESIEŃ JESIENNE KOLORY

Zespolony z lasem

Las. To jednak tam ciągnie mnie najbardziej jesienią. Wiem, poza lasem są parki, pola, gdzie też można znaleźć łądne kolory jesieni. Jednak w lesie czuje się jakby zespolony z tymi wszechobecnymi kolorami. Czuję się częścią tego pięknego spektaklu.

Do lasu chodzę godzinę po wschodzie albo na około trzy przed zachodem. Mogę na spokojnie pospacerować dwie godziny nie spiesząc się i uwieczniając go w głowie i na matrycy aparatu. Robię tak od wielu lat, ajednak co roku jesienny las zachwyca mnie tak samo.

Widzę w ciemnościach

Dzisiaj przenosimy się nad wodę. Uwierzcie mi, robiąc te zdjęcia szedłem i kadrowałem prawie że po omacku. Jedynym punktem odniesienia był rozmyty mgłami horyzont i odbijające się w wodzie fioletowo-różowe niebo.

Uwielbiam to – kiedy po kilkunasto, kilkudziesięciosekundowym naświetlaniu na ekraniku aparatu ukazuje się zarejestrowany obraz. Ludzkie oko jeszcze tego nie widzi, jeszcze jest za ciemno. Optyka aparatu pozwala mi widzieć w ciemnościach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BRAKTKOWICE ZALEW W BRATKOWICACH NIEBIESKA GODZINA PORANEK ŚWIT MGŁA

Kadr mógł przepaść

Wydawać by się mogło, że wystarczy pojechać do lasu, wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie. Owszem, można i tak. Las o każdej porze dnia i roku jest piękny, ale żeby zrobić te wyjątkowe zdjęcia, trzeba się po pierwsze nachodzić i po drugie o odpowiedniej porze dnia i do tego jeszcze warunki pogodowe muszą być odpowiednie.

To zdjęcie zrobiłem po wschodzie słońca, które było już dość wysoko, ale wystarczyło odrobinę mgły i kawałek niezbyt gęstego lasu. Te promienie było widać tylko z jednego konkretnego miejsca. Gdybym ich nie zauważył i zrobił dwa kroki, kadr by przepadł.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS, JESIEŃ PROMIENIE SŁOŃCE MGŁA MGLISTY PORANEK

Niebo i nawłoć

Nie specjalnie lubię to miejsce na żwirowni. Zawsze ciężko mi tam o jakiś ciekawy kadr. Przydałoby się jakieś drzewo lun wysepka do urozmaicenia krajobrazu. Szczytem marzeń byłyby pływające lub zacumowane łódki lub żaglówki. Jednak zajeżdżam tam od czasu do czasu i ostatnio trafiłem na bardzo fajne niebo, które w połączeniu w przekwitającą nawłocią stworzyło mi poniższe obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA PORANEK NIEBO ODBICIA

Zakole

Niewielkie zakole na niewielkiej rzeczce. Poranna mgiełka i szczypta promieni słonecznych prześwitująca przez czubki drzew. Kiedy natknąłem się na ten urokliwy zakątek, aż nie mogłem uwierzyć, że to co widzę, dzieje się naprawdę.

Bardzo delikatny wiatr sprawiał wrażenie, że mgła tańczy sobie nad wodą, zmieniając niespiesznie swoje kształty. Rosnące na brzegu wysokie trawy mieniły się w słońcu niczym widownia tego niebywałego zjawiska.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA PORANNA MGŁA ZAKOLE RZEKI TUSZYMKA

Lustereczko

Jeden z moich ulubionych (bo jedyny) w okolicy zalew. Dotarłem tam już dosyć późno, bo ponad godzinę po wschodzie słońca. Co mnie zaskoczyło – zupełnie płaska tafla wody, ani odrobiny wiatru. Chwilę wcześniej (patrz wczorajszy post) byłem na żwirowni, a tam przecież była fala jak na morzu, a jeden oddalony jest o drugiego o mniej niż 10 kilometrów.

Taki widok natchnął mnie do zdjęć z lustrzanym odbiciem w roli głównej. Szkoda tylko, że drzewa tam jeszcze mało jesienne. No ale nie ma co narzekać, będzie okazja pojechać tam kolejny raz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZÓWSKA ZALEW O PORANKU ODBICIA W WODZIE

Fala i mgła

Wstałem rano z przyzwyczajenia. To był pierwszy dzień z przymrozkami w mojej okolicy. Na szczęście szyba w samochodzie szybko odtajała. Pojechałem nad pobliskie żwirowisko. Po cichu liczyłem na mgły, choć mocny wiatr nie wróżył tego.

Na miejscu zastałem niebywałe warunki. Jeziorko na bieżąco produkowało mgłę, którą na bieżąco zdmuchiwał wiatr. Na wodzie była pokaźna fala. Dobrze, że miałem na sobie swoje niezawodne gumiaki, mogłem wejść do wody i zrobić tę fotkę niemal z jej poziomu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA WSCHÓD SŁOŃCA ŻWIROWNIA FALA MGŁA MGLISTY PORANEK