Nie umiem pływać

Mieszane uczucia. Ciepłe łóżko, czy niewiele wróżący wschód słońca. Rano najczęściej jest ryzyko. Trzeba być na miejscu dużo wcześniej, a i tak do ostatniej chwili nie wiadomo, czy warunki będą zadowalające. Tym razem się udało, choć spektakl trwał nie dłużej niż piętnaście minut.

Słońce jakimś trafem znalazło sobie trochę miejsca pomiędzy chmurami, a kolory które mi zafundowało przyprawiały o zawrót głowy. Tym bardziej niebezpieczne, że stałem tuż nad wodą, a pływać nie umiem 🙂

Poniżej trzy zdjęcia zrobione w przeciągu około 15 minut.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PUSTKÓW WISŁOKA PORANEK ŚWIT NIEBIESKA GODZINA WODA RZEKA

Nijaki poranek

Nadchodzi upragniony weekend, sobota. Wstaję półtorej godziny przed wschodem i jadę kawał drogi w nadziei na spektakularny wschód słońca. Na miejscu okazuje się, że niebo pozostaje szaro bure. Czekam pełen nadziei. Od niechcenia pstrykam kilka fotek. Jest tzw. niebieska godzina. Jak pisałem, światło może wtedy zaskakiwać.

Mimo nijakiego nieba, po długim naświetlaniu zdjęć pokazują się kolory. Nietypowe, zimne pastelowe barwy. Kiedyś płynęła tędy rzeka, teraz kamienista łacha zarasta krzakami i trawą. Czekam jeszcze chwilę i kiedy nadal nie zapowiadają się przejaśnienia robię kolejne ujęcia, tym razem z wodą.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PUSTKÓW WISŁOKA PORANEK ŚWIT NIEBIESKA GODZINA WODA RZEKA

Zarezerwowane dla uważnych

Bywa tak, że spaceruję po lesie godzinami i trudno znaleźć ten jeden jedyny wyjątkowy kadr. A bywa i tak, że wysiadam, robię kilkaset metrów i jest. Wystarczy odrobina świetnego światła w odpowiednim miejscu i spojrzenie z odpowiedniej strony.

Poniższe zdjęcia to malutkie wycinki lasu, zrobione na długich ogniskowych. Trudne do wypatrzenia i zauważenia. Nigdy nie spieszę się spacerując lasem i rozglądam się we wszystkich kierunkach, bo te najbardziej ulotne wycinki krajobrazu skrzętnie chowają się przed postronnym wzrokiem, jakby zarezerwowane tylko dla wybranych, czujnych i uważnych obserwatorów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KOLBUSZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE LESZCZE LAS O PORANKU

Kolory nierzeczywiste

Kilka dni urlopu wykorzystałem, jakby mogło być inaczej, między innymi na fotografowanie. Wschód słońca jest dosyć późno, więc wystarczyło wstać o… piątej. Cel mojej fotograficznej podróży był stosunkowo daleko, bo miałem prawie godziną drogi. Jednak kiedy zajechałem na miejsce, wszelkie wątpliwości co do zasadności tak wczesnej pobudki prysły jak bańka mydlana.

Znalazłem się nad stawem, gdzie właśnie docierały pierwsze, odbite od chmur promienie słońca. Dwadzieścia minut do wschodu. Moja ulubiona pora. Kolory zmieniają się wtedy z minuty na minutę i nie jest się w stanie przewidzieć jakie będą. Obraz wydaje się wręcz nierzeczywisty, ale jeśli nie zaczniecie wstawać przed świtem, musicie mi uwierzyć na słowo że takie właśnie kolory zdarzają się o tej porze!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WOLA CHORZELOWSKA STAWY PRZEDŚWIT PORANEK

Płonące chmury i tęcza

Tak czułem, ale nigdy nic do końca nie wiadomo. Prognozy zachmurzenia na dzisiejszy ranek wskazywały na możliwy szał na niebie. Nade mną chmury, a kilkadziesiąt kilometrów na wschód czyste niebo. Nie myliłem się, choć do ostatniej chwili byłem trzymany w niepewności. Wyjechałem dość wcześnie i na początku niebo było owszem kolorowe, ale tylko nisko nad horyzontem. Było prawie całkiem ciemno, więc pomogłem sobie lampami samochodu z doświetleniem kukurydzy 😉

Czekałem i czekałem. Z nudów pojechałem do innej miejscówki. Niebo zgasło, a ja zacząłem zbierać się do domu, kiedy ni stąd ni zowąd… chmury dosłownie zaczęły się palić poczynając od horyzontu i stopniowo sięgając coraz wyżej!

Mało tego, za mną pojawiła się subtelna, poranna tęcza! Wszystko to działo się bardzo szybko, ale wydaje mi się, że to co najciekawsze udało mi się uchwycić 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SIELEC PŁONĄCE O ŚWICIE NIEBO TĘCZA WSCHÓD SŁOŃCA

W zadumie

Gdy zaczęło się ściemniać ja poszedłem na spacer. Nie na cmentarz, ale na sąsiednie wzgórze, aby zrobić zdjęcie nekropolii z innego ujęcia. Zagorzyce Górne – nie dość że piękne pagórkowate okolice, to jeszcze ten malowniczo położony w dolinie neogotycki kościół i ścielący się na wzgórzu cmentarz, dziś oświetlony zniczami i widoczny z daleka.

Oprócz robienia zdjęć, zatrzymałem się tam chwilę w zadumie o przemijaniu. Poczułem, że może dzięki moim zdjęciom jakaś cząstka tego przemijającego bytu zostanie zatrzymana. Po latach będę mógł wrócić do archiwum bloga. Przypomnieć sobie co było, sytuacje, wydarzenia i miejsca. A może i panujące wtedy emocje.

Aleee… nie byłbym sobą, gdyby nie zdjęcie nr 2 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE GÓRNE CMENTARZ KOŚCIÓŁ NEOGOTYK

Po ciemaku

Październik żegnamy zdjęciami, które zrobiłem podczas jednego z ostatnich poranków. Stawy hodowlane, a na nich urokliwa wysepka z brzozami. Miejsce to jest spory kawałek drogi ode mnie i jadąc tam liczyłem na łut szczęścia.

Okazało się, że dostałem nie jeden łut, a całą gromadkę łutów. Jak nigdzie po drodze nie widziałem mgły, to nad stawem było jej całkiem sporo. Falowała sobie nad wodą, jakby dla mnie tańczyła 😉 Na niebie pojawiły się piękne kolory. Do wschodu było jeszcze sporo czasu, a magia nad stawami już się działa. Wszechobecna cisza powodowała, że czułem pewien niepokój na tym bezludziu. Jednak taki dreszczyk emocji to jest to, co uwielbiam podczas fotografowania po ciemaku 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WOLA CHORZELOWSKA STAWY PRZEDŚWIT PORANEK

Morze wzburzone

Kilka dni temu, a może i tydzień trafiłem na pole porośnięte dziwnymi krzaczkami. Nie mam pojęcia co to za jedne, pewnie jakoweś borówki, albo inne jeżyny, ale miały cudownie przebarwione liście. Do tego wszystkiego kolor na niebie prawie idealnie upodobnił się do moich krzaczków. Wszystko to działo się już po zachodzie słońca i wiał silny wiatr. I to właśnie wiatr w połączeniu z długim czasem naświetlania spowodował rozmycie i efekt poruszenia. Jakby krzaczory falowały niczym wzburzone morze 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE TRZCIANA ZACHÓD SŁOŃCA

Obrazki klimatyczne.

Jeżdżąc, czy spacerując po okolicy staram się wyszukiwać te wcinki krajobrazu, które w jakiś sposób zwrócą moją uwagę. Bardzo często jest to samotne drzewo, kapliczka, czy po prostu niezwykłe światło. Jesienne popołudnia szczególnie sprzyjają fotografowaniu, bo gdzie się nie obejrzę, królują kolory, a po drugie jeśli połączyć je z niskim wieczornym światłem słońca, tworzą się obrazki niezwykłe i klimatyczne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE POPOŁUDNIE JESIEŃ

Zapisane w głowie

Kiedy natura obdarza nas na koniec października tak wspaniałą pogodą, grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Temperatury po kilkanaście stopni na plusie, to o tej porze prezent, którego nie sposób nie przyjąć i nie wykorzystać na wędrówki, wędrówki i jeszcze raz wędrówki. Oczywiście z aparatem w ręku. Niedługo być może zrobi się ponuro i wtedy zostaną nam te ulotne chwile zapisane w głowie i na zdjęciach.