Zamek w Krasiczynie

Dziś kolejny przystanek z mojego dwudniowego pobytu na Pogórzu Przemyskim – zamek w Krasiczynie. Nie będę się rozpisywał o historii, napiszę tylko, że jest elegancko wyremontowany, a otacza go piękny park z jeziorkiem. Żeby obejść wszystkie ścieżki trzeba zrobić ponad dwa kilometry, więc razem ze zwiedzaniem samego zamku warto na to poświęcić co najmniej dwie godziny. Ja spędziłem tam chyba sporo więcej, korzystając, że nie było prawie żywego ducha 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE ZAMEK W KRASICZYNIE PARK ZAMKOWY

Krowy na połoninkach

Połoninki Kalwaryjskie na wzgórzu Żytne nieopodal Kalwarii Pacławskiej i Pacławia oraz Paportno – nieistniejąca już wieś. To był jeden z moich celów podczas pobytu na Pogórzu Przemyskim. Warunki do fotografowania tego dnia nie były niestety dobre. Zrobiłem nieco zdjęć, ale głównie dokumentacyjnie. Natomiast co mnie urzekło i sprawiło, że wyprawa była udana? Kilka pasących się krów, które chętnie pozowały na tle okolicznych wzgórz, między innymi Kopystańki. Szczęściary z nich, móc podziwiać takie widoki na co dzień.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE KROWY Z POŁONINEK KALWARYJSKICH

Zanim zgaśnie niebo

Będąc na Pogórzu Przemyskim, wracałem po całym dniu włóczęgi na nocleg. Zrezygnowany, bo niebo nad horyzontem było zachmurzone. Nagle zobaczyłem na czubkach drzew jakąś poświatę. To słońce przebiło się przez chmury na ostatnie minuty dnia. Akurat przy drodze zarośniętej drzewami była mała przecinka. Tu mogłem się zatrzymać i podziwiac ten piękny spektakl. Rozległy widok na Huwniki, Makową i dalej sam nie wiem co, ale to nie było ważne. Skupiłem sie na tym, aby uwiecznić ten niezwyły widok, zanim niebo zgaśnie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE HIP HUWNIKI MAKOWA ZACHÓD SŁOŃCA Z HIPU

Mgły z Kopca

Wstaję sporo po świcie. Wyglądam przez okno – tam niebieskie niebo, ale powietrze jakby przymglone. Jestem na gościnnych występach na Pogórzu Przemyskim. W te pędy wsiadam w auto i jadę do Przemyśla. Paręnaście minut później wychodzę na przełaj na Kopiec Tatarski, skąd rozpościera się zapierający widok na trzy strony świata.

Nade mną świeci słońce, a dookoła tabuny mgieł. Widok zapierający dech w piersi. Wydaje mi się, że znajduję się ponad chmurami. Ta przestrzeń, która wydaje się nieskończona może sprawić, że zakręci się w głowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PRZEMYŚL KOPIEC TATRASKI PORANNE MGŁY

Kopystańka | Pogórze Przemyskie | cz. III

Chmury nachodzą coraz szybciej, a ja zaglądam na zachodnie zbocze Kopystańki. I to co tam zastaję sprawia, że moja wyprawa jest spełniona co do joty. Widok rozległej łąki pokrytej małymi punkcikami beli i oświetlona ciepłymi promieniami słońca sprawia, że zapiera mi dech w piersi. Aż ciężko mi uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Układ chmur z tymi swoimi smugami światła sprawia niesamowite wrażenie. Uwieczniam tę dolinkę na kilku zdjęciach używając różnych ogniskowych.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE RYBOTYCZE KOPYSTAŃKA

Kopystańka | Pogórze Przemyskie | cz. II

Na szczycie Kopstańki znajduje się metalowy krzyż ustawiony w 2003 roku na miejscu poprzedniego drewnianego, który upamiętnia wizytę św. Jana Pawła II w diecezji przemyskiej. Tuż obok niego trójnóg, czyli punkt triangulacyjny, pozostałość z czasów, kiedy nie było GPS 😉 No i wszechobecne bele. Cały szczyt w belach.

Tuż obok stoi wiekowa zgrabiarka, ale jak widać sprawna i robi swoją robotę wysmienicie.

Spaceruję dosyć spiesznie dookoła, ponieważ od zachodu nachodzą chmury, które za chwilę mogą zasłonić słońce. Poza tym kilkadziesiąt kilometrów stąd na radarach lokalizuję burzę, która idzie w moją stronę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE RYBOTYCZE KOPYSTAŃKA

Kopystańka | Pogórze Przemyskie | cz. I

Dzisiaj i przez kolejne dwa dni zabieram Was ze sobą na jedno z najwyższych wzniesień Pogórza Przemyskiego – Kopystańkę (541 m n.p.m.) oraz Połoninki Rybotyckie. Mimo, iż na Pogórzu bywam stosunkowo często, jakoś do tej pory nie udało mi się wybrać. W ciągu dnia przechodziły burze i opady deszczu, ale kiedy tylko na mapach satelitarnych wyczaiłem okienko pogodowe, w te pędy pojechałem do Rybotycz, skąd ruszyłem w drogę na Kopystańkę.

Kiedy idąc lasem pokazał się mały prześwit, już wiedziałem, że warunki mogą być wyśmienite. Liczne chmury, ale również prześwitujące zza nich słońce.

Kiedy po około trzech kilometrach marszu przez las dotarłem do Połoninek, utwierdziłem się w przekonaniu, że pogoda mi sprzyja.

Po kolejnych kilkuset metrach moim oczom ukazał się ten niesamowity widok, dla którego turyści tu wracają. W oczy rzuca mi się wzgórze z Kalwarią Pacławską, którą darzę szczególnym sentymentem ze względu na to, że to tutaj x lat temu brałem ślub. I to również we wrześniu.

Zawsze to Kopystańce przyglądałem się z Kalwarii, aż w końcu mam okazję do odwrotnej obserwacji.

Urokliwa samotna sosna na Połoninkach.

I co…? I na szczycie mnóstwo beli, czyli moich ulubionych obiektów do fotografowania. W skowronkach prawię biegnę na szczyt.

Jutro kolejne fotki ze szczytu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE RYBOTYCZE KOPYSTAŃKA

Jeleń na wyciągnięcie ręki

Zawsze gdy widziałem coś ciekawego, starałem się to uchwycić w obiektywie. Dziś mi się to do końca nie udało, ale przeżycia są niezapomniane. Po godzinach spędzonych w lesie w końcu znalazłem miejsce, gdzie odbywa się rykowisko. Teren porośnięty gęsto młodnikiem i podmokły. Dookoła mnóstwo śladów racic.

Mimo później godziny (było już grubo po 10-tej) dochodziły mnie odgłosy ryczenia jeleni. Wydawało się, że są tuż obok. Nie będę zgrywał chojraka i przyznam się, że miałem trochę w gaciach, ale ciekawość kazała mi iść dalej i dalej. W końcu w zaroślach zobaczyłem jednego. Odnosiłem wrażenie, że jest na wyciągnięcie ręki, a dzieliło nas na pewno co najmniej dziesięć metrów.

Spróbowałem zrobić zdjęcia, ale zza zarośli widać było tylko rogi i kawałek łba. Pokręcił się chwilę po zaroślach, ale niestety nie wyszedł tak, aby zrobić lepsze zdjęcia. W sumie to odetchnąłem z ulgą, bo kiedy poszedł dopiero zauważyłem że mam tętno z dwieście.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA JELEŃ RYKOWISKO 2021 LAS

Pogoda nie przeszkoda

To był poranek zupełnie podobny do dzisiejszego. Na niebie wisiały chmury, wiał wiatr i pokrapywał deszcz. Wystarczyło jednak kilka chwil bez deszczu i udało się złapać kilka kadrów. Zachmurzone niebo potrafi dać miłe dla oka rozproszone, jednolite i kontrastowe światło.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI BELE PORANEK MGŁA POCHMURNO

O czym rozmawiać z elfami

Wstaję wcześnie rano. Do wschodu słońca jeszcze ponad godzina, ale ja mam trzydzieści minut drogi samochodem i jeszcze kolejne piętnaście na nogach, aby dotrzeć na wcześniej upatrzoną polanę w lesie. Gdy do polany mam jeszcze kilka minut drogi, słyszę już w oddali porykiwania jeleni. W końcu trwa rykowisko. Mam mieszane uczucia – próbować podejść jelenie, czy fotografować wschód słońca. Wybieram to drugie.

Na polanie powoli robi się coraz jaśniej, choć chmury nad horyzontem nieco blokują światło słoneczne. Mgła wisi sobie niziutko i ogranicza widoczność do kilkudziesięciu metrów. Światło jest wielce specyficzne. Mgła, chmury, korony drzew, to wszystko działa jak potężny dyfuzor, który miesza wszystkie odcienie światła. Czuję się jak w nierzeczywistym świecie, chwilami odnoszę wrażenie, że z tej mgły wyłoni się jakaś baśniowa postać. Tak się w to wkręcam, że układam sobie w głowie, o czym z nią pogadam….

Po chwili faktycznie z mgły wyłaniają się… łanie. Ledwo je widać, bo mgła gęsta, a one daleko. Odjęło mi niestety mowę…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA MGLISTY PORANEK NA POLANIE W LESIE

%d blogerów lubi to: