Tatry ze Szkodnej | 28.11.2022

Taterki! Ile to już minęło czasu, kiedy ostatni raz mi się pokazałyście? Ostatnio to w lipcu, więc minęło cztery długie miesiące. I w końcu wczoraj warunki w końcu dopisały i mogłem podziwiać Tatry odległe ode mnie o ponad 130 kilometrów.

Chmury wisiały cały dzień i dopiero przed zachodem południowo zachodnie niebo zaczęło się przecierać. Myślałm nawet o tym, że Tatry mogą być widoczne, ale później o tym zapomniałem. O 16:16, a więc już po zmierzchu napisał do mnie Kolega, że warunki są pierwszorzędne. Piętnaście minut później po przejechaniu dziesięciu kilometrów robiłem pierwsze zdjęcie. Zdążyłem zrobić jeszcze jedno, kiedy zrobiło się zupełnie ciemno i Tatry zaczęły zanikać.

Zdecydowanie warto było pędzić na złamanie karku, bo ten widok jest niesamowity i hipnotyzujący, a kolory czterdzieści minut po zachodzie były fenomenalne 😉

Tatry ze Szkodnej, 28.11.2022
Tatry ze Szkodnej, 28.11.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATR NOCNE FOTOGRAFIE ZMROK

Rozpłynęła się w powietrzu

To było rano, jeszcze z na wpół zamkniętymi oczyma wysiadłem z auta i leniwie rozglądalem się za kadrami. Czułem się dziwnie, jakby mnie ktoś obserwował, czułem czyjś wzrok na sobie. Nerwowo zacząłem się rozglądać dookoła i zauważyłem ją. To sarna lustrowala mnie wzrokiem. Musiała być zdziwiona tak samo jak ja, bo stała w bezruchu udając, że jej nie ma.

Ja zdążyłem rozstawić statyw, zmienić obiektyw i zrobić zdjęcie, a ona tak stała jak posąg. Naprawdę szacun dla niej, ponieważ zdjęcie naświetlałem dokładnie jedną sekundę, bo było jeszcze nieco ciemno, a ona ani drgnęła. Pozwoliła powtórzyć zdjęcie kolejny i kolejny raz i dopiero po tym w ułamku sekundy wręcz rozpłynęła się w powietrzu.

Krok w bok

We wczorajszym poście pisałem o tym, że wystarczy nieraz poczekać kilka minut, a już mamy zupełnie inne światło. A dziś przykład, że nie warto robić ujęć tylko z jednego miejsca, bo czasem wystaczy jeden, czy kilka kroków do przodu, do tyłu, w bok i mamy zupełnie inny kadr.

Wczorajszy poranek zapowiadał się mgliście. Co z tego, że obudziłem się na czas, jak zacząłem się zastanawiać, czy jechać w teren i ponownie zasnąłem. Na szczęście mgła utrzymywała się długo i zdążyłem odwiedzić kilka miejsc i nacieszyć się cudownymi jesiennymi widokami. Poniższe zdjęcia z widokiem na górę Bardo na Pogórzu Strzyżowskim, a pozostałe mam nadzieję pokażę wkrótce 🙂

Tatry z Zagorzyc | 13 07 2022

Kiedy ja je ostatnio od siebie widziałem? Już nawet nie pamiętam. Na pewno dobrych kilka miesięcy temu. Już nawet zapomniałem sprawdzać warunki pogodowe umożliwiające dalekie obserwacje Tatr. Na szczęście dostałem cynk od Kolegi, a byłem w okolicy punktu widokowego, więc podjechałem kawałeczek i oto one – Tatry w całym swoim majestacie.

Widok, który nie może się znudzić. Odległe o 140 kilometrów Tatry robią wrażenie w porównaniu z odległymi o zaledwie kilka kilometrów domami i cudownie podświetlonym ostatnimi promieniami słońca zbożem, które miałem tuż u stóp.

Tatry z Zagorzyc, 13.07.2022

W Bieszczadach najpiękniej w czerwcu

Plan był taki, żeby w tym roku w końcu pojechać w Bieszczady. Tak się jednak zafiksowałem na jazdę rowerem, że prawie minął czerwiec, a ja swojego planu nie wykonałem. Trochę mi żal, ale po pierwsze może jeszcze będzie okazja, a po drugie podczas swoich rowerowych eskapad mam pieknych widoków aż nadto. Tym bardziej że wypuszczam się coraz bardziej na górzyste południe.

Pozostały mi fotograficzne wspomnienia z mojego spaceru Bukowym Berdem kilka lat temu. Wiele osób twierdzi, że w Bieszczadach najpiekniej jest jesienią, ja jednak śmiem twierdzić, że jednak w czaerwcu 😉

Tatry z Pstrągowej | 27.03.2022

Czy uda mi się w tym roku każdego miesiąca chociaż raz uwiecznić Tatry z mojej okolicy (odległość w linii prostej ponad 130 km)? Niech to będzie takie małe wyzwanie fotograficzne.

Mimo dwóch tygodni bezchmurnego nieba i wydawać by się mogło dużej przejrzstości powietrza, nie dało się przez ten czas dostrzec Tatr. Duże stężenie pyłów w powietrzu oraz wilgoć uniemożliwiały dalekie obserwacje. Dopiero wczoraj rano, po wietrznym dniu i nocy powietrze oczyściło się i o poranku czekał na mnie taki cudowny widok.

Do tej pory pojawiło się u mnie ponad siedemdziesiąt wpisów z dalekich obserwacji, ale uwierzcie było tego o wiele więcej. I ciągle mi się to nie nudzi. Zobaczenie tego na żywo za każdym razem jest równie fascynujęce. Ten widok jest tak odrealniony, że przy każdej nadarzającej się okazji muszę sie upewnić, że to jest jak najbardziej realny widok.

Tatry z Pstrągowej, 27.03.2022
Tatry z Pstrągowej, 27.03.2022
Tatry z Pstrągowej, 27.03.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA DALEKIE OSERWACJE TATR TATRY Z PSTRĄGOWEJ

Tatry ze Szkodnej, Glinika i Zagorzyc | 13.03.2022

Nie wstawałem rano na zdjęcia, bo nad okolicą wisiały chmury. Cos mnie jednak tknęło, bo skoro nade mną są chmury, a sto kilometrów na południowy zachód już ich nie ma, to całkiem możliwe, że widać Tatry (odległość ponad 130 kilometrów).

Na miejscu byłem na dwadzieścia minut po wschodzie słońca. Widok po raz kolejny, choć widziałem to dziesiątki razy, mnie zauroczył. Cudownie oświetlone Tatry, a nisko nad nimi ciemne chmury. Widok o tyle nierealny, że u nas było szaro i mało przyjemnie (co widać po pierwszym planie na zdjęciach).

Odwiedziłem tradycyjnie trzy miejscówki – w Szkodnej, Gliniku i Zagorzycach, gdzie widok z kapliczką i Tatrami szczególnie mnie urzeka.

Tatry ze Szkodnej, 13.03.2022
Tatry z Glinika, 13.03.2022
Tatry z Zagorzyc, 13.03.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA TATRY ZE SZKODNEJ TATRY Z GLINIKA TATRY Z ZAGORZYC DALEKIE OBSERWACJE TATR

Piątkowy kwadryptyk Tatrzański – Tatry z Zagorzyc, Glinika, Szufnarowej i Szkodnej | 7.01.2022

Tryptyk to wiadomo, kwadryptyk, to już musiałem poszukać w googlach. A tak naprawdę dokładając poranną obserwację z Kożuchowa, to nawet pantaptyk. A dokładając wieczorną z Przedmieścia Czudeckiego… tego już nie ogarniam.

Wczorajsze warunki do dalekich obserwacji skłoniły mnie do włóczęgi po różnych punktach widokowych. Tak doskonała widzialność nie zdarza się często, więc chciałem wykorzystać to na maksa. Do dwóch wczoraj prezentowanych obserwacji dorzucam kolejne cztery. Zagorzyce, Szkodna, Glinik i Szufnarowa, to z tych miejscowości obserwowałem Tatry z odległości ponad 130 kilometrów.

Tatry z Zagorzyc, 7.01.2022
Tatry z Glinika, 7.01.2022
Tatry z Szufnarowej, 7.01.2022
Tatry ze Szkodnej, 7.01.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE DALEKIE OBSERWACJE TATR

Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego | 7.01.2021

Nietoperz – to w slangu dalekoobserwatorów zachód słońca za Tatrami. Niby nic takiego, ale wiele zależy od tego w którym dokładnie miejscu ono zachodzi. Ideał to tak jak dziś z mojej miejscówki – dokładnie pomiędzy Łomnicą a Lodowym Szczytem.

Sfotografowałem już wiele „nietoperzy”, ale ten dzisiejszy jest z pewnością wyjątkowy. Nie tylko ze względu na jego idealny kształt, ale dodatkowo cudowne promienie, które rozlały się zza Tatr.

Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego, 7.01.2022

I nieco bliżej:

Zachód słońca za Tatrami z Przedmieścia Czudeckiego, 7.01.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PRZEDMIEŚCIE CZUDECKIE NIETOPERZ Z PRZEDMIEŚCIA CZUDECKIEGO TATRY ZACHÓD SŁOŃCA ZA TATRAMI

Tatry z Kożuchowa | 7.01.2022

To moja czwarta wizyta w tym niezwykłym miejscu w Kożuchowie, skąd roztacza się widok na Bramę Frysztacką, a przy bardzo dobrej widzialności dostrzec można majestatyczne Tatry odległe w linii prostej o 131-141 kilometrów.

Po długim okresie kiepskiej pogody dzisiejszy ranek zapowiadał się bezchmurny. Zapowiadany lekki mróz i brak wiatru zachęcał do zerwania się przed świtem i udania się w plener. Kilkadziesiąt kilometrów drogi i kilkaset metrów stromego podejścia. Udało mi się zdążyć na miejsce, kiedy pierwsze promienie słońca muskały najwyższe szczyty Tatr. Była 7:29. Dół w głębokim cieniu, a tam hen daleko i wysoko cudowne miękkie i delikatne światełko.

Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (400 mm)

Kolejne trzy zdjęcia zrobiłem 12-15 minut później na różnych ogniskowych, od 100-400 mm. Widać wyraźnie jaka jest rola światła w fotografii. Zaledwie kilkanaście minut, a świat zupełnie inny, ale ciąż delikatny w kolorach.

Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (300 mm)
Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (400 mm)
Tatry z Kożuchowa, 7.01.2022 (100mm)

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KOŻUCHÓW TATRY Z KOŻUCHOWA BRAMA FRYSZTACKA