Ostatnią pełnię Księżyca (7 czerwca) fotografowałem w okolicy Zalewu Mokrzyckiego, który znacie już z innych moich wpisów. Był jeszcze wysoko na niebie, ale okoliczności przyrody ciekawe – niewielka zatoczka zalewu, trzciny i ten domek kojarzący mi się z Norwegią.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE STRZEGOCICE WODA ZALEW MOKRZYCKI zachód księżyca pełnia
Obudziłem się kilkanaście minut po wschodzie słońca. Wyglądnąłem przez okno, a tam chmury. Położyłem się z powrotem, ale coś mi mówiło – wstawaj, nie pożałujesz.
Biłem się z myślami ponad pół godziny. W końcu wstałem i wtedy słońce już przebiło się zza chmur. Na górce zastałem cudowne widoki – na niebie z jednej strony chmury opadowe, a z drugiej cudowne słońce oświetlające okolicę i podnoszące się w oddali mgły. Nie muszę dodawać, jaki później byłem niewyspany w pracy, no ale czego się nie robi dla swojej pasji 🙂
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MGLISTY PORANEK MGŁA DOLINA IWIERZYCE WIERCANY
Najlepsza informacja dnia – akacje, które często tutaj pokazuję, a które wiele przeszły, po kilku latach znów zakwitły!
W sobotni poranek uganiałem się po okolicy w poszukiwaniu mgieł. Te bawiły się ze mną w chowanego. Pojawiały się i znikały. Raz niskie, raz wysokie. Wracałem już zrezygnowany do domu, kiedy zauważyłem, że nad wzgórzem, gdzie rosną wspomniane akacje przetaczają się mgły. Zapiąłem turbo i w kilka minut byłem na miejscu. O dobrej nowinie, czyli o zakwitnięciu już pisałem, ale poza tym na wzgórzu panował niesamowity klimat. Z jednej strony przewalające się mgły, z drugiej świecące słońce. Takie warunki to prawdziwa gratka dla fotografa, który wstaje rano po trzech godzinach snu.
Oczywiście powstało o wiele więcej fotek, mam nadzieję, że wkrótce uda się je jeszcze pokazać.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE MGLISTY PORANEK MGŁA POLA SAMOTNE DRZEWA
Grzmiało, było malownicze kowadło, ale tylko popadało, bo komórka burzowa wygasła, zanim dotarła do mnie.
Jeszcze padało, kiedy na niebie pojawiła się intensywna podwójna tęcza, ale czego się nie robi dla ciekawych ujęć. Jedna fotka powstała z samochodu, a pozostałe zrobiłem klucząc między kroplami deszczu. Niestety nie zmieściła się cała w obiektywie, a nie było czasu na robienie panoramy…
Jest w okolicy takie miejsce, gdzie można poczuć się jak na planie jakiegoś horroru. To Aleja Grabowa w m. Wiśniowa. I tam własnie dotarłem, a warunki dopisały idealnie. Wczesne rano, dookoła niezbyt gęste mgły. Kiedy ustawiłem się z aparatem na końcu alei i zobaczyłem jak to wygląda, autentycznie przeszył mnie dreszcz grozy. Niby ciemno, ale między drzewami wpadało nieco światła. Mogłem usiąść na jednej z ławeczek i chłonąć ten niesamowity klimat.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WIŚNIOWA ALEJA GRABOWA MGLISTY PORANEK MGŁA ŚWIT KLIMAT JAK Z HORRORU
Któregoś ranka byłem przejazdem w okolicy paczłorków, które pokazywałem tutaj jakiś czas temu. Nadal jest tam pięknie jak w kwietniu, zboża mocno podrosły, a w porannym świetle prezentują się równie fajnie, jak w wieczornym.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZGŁOBIEŃ POLA JAK PATCHWORKI POFALOWANE POLA KRAJOBRAZ WIEJSKI KRAJOBRAZ ROLNICZY
Dziś piątek, więc kolej na fotki makro. Tym razem urocza modelka, którą spotkałem na zboczu niewielkiego lasku. To rynnica topolówka (Chrysomela populi). Z tą topolówką to by się zgadzało, bo spotkałem ją na skraju niewielkiego lasku, gdzie rosły również topole. Kiedy chciałem przytrzymać gałązkę do zrobienia zdjęcia, ta wskoczyła mi na dłoń i wypięła tyłek, jakby chciała mi zrobić kupę na palca, i tak się stało… No cóż, odłożyłem ją na liść a ona poszła spać.
O mało nie zaspałem. To był ostatni dzwonek na wyjazd w teren, a była dopiero 3:30 rano. Wczoraj nieco popadało, a to zwiastowało poranne mgły. Wybrałem miejscówkę niedaleko domu, na solidnym wzniesieniu z widokiem na okoliczne wioski w dolinach. To co zobaczyłem, zaparło mi dech – rozciągające się delikatne mgiełki, a na dalszym planie dosłownie morze mgieł.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BYSTRZYCA MORZE MGIEŁ PORANNE MGŁY WSCHÓD SŁOŃCA
Dziś blog mam małą rocznicę. Mija dokładnie 10 lat, od kiedy go prowadzę. Na początku były to głównie fotografie makro, a od ponad 4 lat próbuję sowich sił w fotografii krajobrazowej i meteofotografii. Mnóstwo czasu spędzonego w plenerze zaskutkowało w tym czasie 2775 wpisami (część wpisów usunąłem podczas przeprowadzki bloga z Bloxa na WordPress) z 7364 zdjęciami 😉
Jadąc do pracy lub z powrotem wypatrzyłem rząd kwitnących akacji. Szczerze…. nie zwrócił bym na nie uwagi, gdyby nie doleciał mnie jakimś cudem ich zapach.
Postanowiłem któregoś dnia wstać wcześnie rano i udać się tam, kiedy słońce będzie niziutko. Znajdująca się tuż przed akacjami góreczka odcinająca niskie światło słoneczne podzieliła świat na dwie części – jedną oświetloną i ciepłą i drugą znajdującą się jeszcze w cieniu.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WOLA ZGŁOBIEŃSKA KWITNĄCE AKACJE WSCHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA
Kościół w Górze Ropczyckiej obfotografowałem już dziesiątki razy chyba ze wszystkich stron świata. To nie moja wina, że jest na wzniesieniu i widać go praktycznie z całej okolicy.
Tym razem udało się trafić na ciekawe warunki, kiedy to słońce wyglądnęło zza chmury dopiero nad samym horyzontem rozświetlając na czerwono całą okolicę. W miejscu skąd robiłem zdjęcia znajdują się krzyże drogi krzyżowej i na drugim zdjęciu dwa krzyże wkomponowałem w kadr z kościołem odległym o trzy kilometry.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA PODLASEK KOŚCIÓŁ DROGA KRZYŻOWA KRZYŻ