Rzemlik topolowiec

Ciepłe i słoneczne wieczory wrześniowe kilkakrotnie spędzałem na okolicznych łąkach w poszukiwaniu owadów. Jeden z nich sam do mnie przyleciał. Potężny chrząszcz długości aż około trzech centymetrów wylądował na mojej koszulce i był niezwykle chętny do pozowania. To Rzemlik topolowiec (Saperda carcharias).

Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)
Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)
Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)

Przyjazne poskrzypki

Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii), kto by pomyślał, że to taki stadny i przyjazny chrząszcz…

Stadko poskrzypek dorwało kilka lilii w moim ogrodzie. W ciągu kilku dni zjadły je doszczętnie, nie zostawiając jednego listka. Kiedy wziąłem łodygę obgryzionej lilii do ręki, aby zrobić im fotkę, od razu gęsiego zaczęły na mnie wychodzić…

Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii)
Poskrzypka liliowa (Lilioceris lilii)

Głupotka chrząszcza

To wyglądało dosyć dramatycznie. Chrząszcz lubiący sporty ekstremalne koniecznie chciał spróbować skoku na spadochronie. Poprosił jaskółkę, żeby wyniosła go hen wysoko w niebo, po czym zeskoczył jej z grzbietu. Okazało się jednak, że wybrał za mały spadochron i leciał w dół jak przecinek. Wyrżnął by w glebę, ale w ostatniej chwili złapał się wystającej trawki, a ja uchwyciłem ten moment 🙂

Prawie jak słoń

Malutkie, może 2-3 mm długości, a postura słonia. Przede wszystkim długa „trąba”, pokaźny „korpus” i tylko te cienkie nóżki jakoś mi tu nie pasują.

Były tak malutkie, że oczywiście wziąłem je za paproszek, mały brudek na liściu. Ale, że wiedziałem o istnieniu tych mikroskopijnych chrząszczy przymierzyłem się z aparatem i okazało się, że to nie jeden, a dwa osobniki. Oddawały się uciechom w cieniu lasu.

Sen po opróżnieniu

Dziś piątek, więc kolej na fotki makro. Tym razem urocza modelka, którą spotkałem na zboczu niewielkiego lasku. To rynnica topolówka (Chrysomela populi). Z tą topolówką to by się zgadzało, bo spotkałem ją na skraju niewielkiego lasku, gdzie rosły również topole. Kiedy chciałem przytrzymać gałązkę do zrobienia zdjęcia, ta wskoczyła mi na dłoń i wypięła tyłek, jakby chciała mi zrobić kupę na palca, i tak się stało… No cóż, odłożyłem ją na liść a ona poszła spać.

Rynnica topolówka (Chrysomela populi)
Rynnica topolówka (Chrysomela populi)

Zaskoczyła | Zgrzytnica zielonkawowłosa

Są i plusy tego, że bardzo dawno nie kosiłem trawnika. Uskuteczniałem regeneracyjny spacer po ogrodzie, kiedy w wysokiej trawie zauważyłem chrząszcza z długimi czułkami. Jako, że fotografią owadów param się już od dziesięciu lat. rozpoznałem ją od razu – to zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens). Wdepnąłem zatem po aparat i zanim zeskoczyła, jak to ma w zwyczaju w obliczu zagrożenia, udało się zrobić jedno zdjęcie. Zupełnie niepotrzebnie zwiewała, przeciez z mojej strony nic jej nie groziło…

Zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens)

Odpowiedni moment

W planie miałem wrócić w tym roku do fotografowania owadów. A najlepszym miesiącem na to jest maj. Niestety moje losy potoczyły się inaczej – choroba W tej chwili jestem już w stanie unieść aparat, ale o dłuższych spacerach po polach i schylaniu się do owadów nie ma na razie mowy.

Poniższa fotka powstała podczas jedynej w tym roku wyprawy na makrofotografie – pod koniec kwietnia. Tego dnia co kawałek spotykałem biedronki i postawiłem sobie cel – sfotografować odlatującą biedronkę. Jedna z nich wlazła mi na dłoń (notabene wysuszoną do granic przez płyny dezynfekcyjne 🙂 ) i przeczułem, że za chwilę będzie chciała zwiać. I… udało się pstryknąć w odpowiednim momencie!

Biedronka siedmiokropka (Coccinella septempunctata)

Model niechętny

Kiedy jeszcze owadów nie ma zbyt wiele, próbuję sfotografować każdego napotkanego. Nawet te maluteńkie owady, które sam ledwo widzę (wzrok już nie ten). Ten koleżka upodobał sobie brzózkę i tam sobie spacerował. Wcale nie był chętny do współpracy i byłem zdziwiony, że wyszły aż dwa zdjęcia.

%d blogerów lubi to: