Pęcherz opróżniony

Wylądowała mi tuż przed nosem na krzaczku wiciokrzewu. Pierwsze co zrobiła, to opróżniła pęcherz. Gdybym wtedy zauważył co robi, a nie dopiero po skopiowaniu zdjęć do komputera, z pewnością nie uwieczniałbym tak intymnej czynności…

Kobyliczka pniowa (Rhagio scolopaceus)

Oczekiwanie na rozwiązanie

Dziwna sytuacja. Od kilku dni w jednym miejscu na małym krzaczku mini azalii siedzi sobie gąsienica barczatki napójki. A jak tak siedzi na tej gałązce, to musi nic nie jeść. Zastanawiałem się, czy żyje, ale po lekkim szturchnięciu poruszyła się. Wczoraj zauważyłem obok niej drugą, ale tylko samo futerko, ćma z niego wyleciała. Zatem czekam teraz aż moje drugie dziecko się wykluje, może uda się tego nie przegapić…

Barczatka napójka, napójka łąkówka (Euthrix potatoria)

Chuda jak szczapa

Błąkając się po łące zauważyłem, że coś spadło w trawę. Pomyślałem, że to kolejny płatek kwiatu z drzewa owocowego. Przykucnąłem i okazało się, że to mikroskopijna ciemka.

Hipnoza

Kiedy już dokładnie wyczyściła swoją ssawkę, to już tylko patrzyła w obiektyw. Być może próbowała mnie zahipnotyzować.

Plujka pospolita (Calliphora vicina)
Plujka pospolita (Calliphora vicina)

Coś zwęszył

Tuż nad brzegiem stawu, zauważyłem coś przylepionego do trawy. Obstawiałem, że to jakiś pluskwiak i nie pomyliłem się. Siedział i poruszał swoimi czułkami na wszystkie strony. Chyba coś zwęszył.

Krok chwiejny | Pokropka

Pokropkę spotykam w miarę często. Tym razem znalazłem ją na mojej ogrodowej dzikiej łące. Spacerowała sobie chwiejnym krokiem po cieniutkich trawkach.


Pokropka (Halyzia sedecimguttata)

Umoszczony | Darownik przedziwny

Nie zauważyłem go od razu. Duży pająk, to spodziewałbym się kilku długich odnóży.

Darownik przedziwny mieszkający w moim ogrodzie przybrał pozycję, jak na pająka, embrionalną i grzał swoje futerko w popołudniowym słońcu. Wybrał idealne miejsce w zagięciu dwóch listków.


Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis)

Normalność i omamy

Kiedy po jednej stronie nieba było zupełnie normalnie… … to kiedy spojrzałem do góry, to aż przeszedł mnie dreszcz. Nad wysokim krzyżem wisiał sobie jak gdyby nigdy nic jakiś dżin…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CHMURY DŻIN

Za drugim razem

Dwa dni temu pojawiła się pierwsza ważka nad stawem. Za pierwszym razem nie mogłem jej skłonić do zatrzymania się nieruchomo przez przynajmniej pół minuty. Odpuściłem, ale po jakimś czasie przyleciała znowu i tym razem się udało.