Pan i pani Kuliboda (Sphaerophoria scripta)

Kiedy fotografuję owady, najbardziej cieszą mnie zdjęcia jakiś ciekawych scenek wśród owadów, w następnej kolejności spotkana para, później spotkanie jakiegoś rzadkiego gatunku, a na końcu dopiero dobre światło.

Fot. Witold Ochał, kuliboda, bzyg
Fot. Witold Ochał, kuliboda, bzyg

 Kuliboda, para (Sphaerophoria scripta)

Oczy duże i czerwone

Dawno nie było u mnie zdjęć owadów. Chyba jest już najwyższa pora, żeby przynajmniej od czasu do czasu wrzucić kilka makrofotografii. Od tego w końcu zaczynałem z moim blogiem.

Ile razy spotkam tę muszkę, próbuję zrobić jej zdjęcie. Moim zdaniem to jedna z ładniejszych muszek latających nad naszymi łąkami. Spotkałem ją pierwszego dnia lata na jednej z tych łąk, które koszone są tylko raz do roku, a co za tym idzie mnóstwo na niej roślin, które lubią owady.

Fot. Witold Ochał, mucha, makrofotografia
Fot. Witold Ochał, mucha, makrofotografia
Fot. Witold Ochał, mucha, makrofotografia

Najpiękniejszy w całej wsi

To była chwilka. Zauważyłem coś zielonego na ostrożniu łąkowym. Nie było czasu, aby sprawdzić jakie mam ustawienia na aparacie, od razu zabrałem się za fotografowanie. I to była dobra decyzja, bo udało misie zrobić tylko kilka zdjęć, bo zaraz bąk odleciał. Byłem gotów gonić go choćby i dwie łąki dalej, ale na nieszczęście zaraz zniknął mi z oczu. Zielonooki bąk to Atylotus rusticus.

Fot. Witold Ochał, bzyg zzielonymi oczyma
Atylotus rusticus | Bąkowate (Tabanidae)
Fot. Witold Ochał, bzyg zzielonymi oczyma
Atylotus rusticus | Bąkowate (Tabanidae)

Spotkanie po latach | Platystoma

Minęło pięć lat od ostatniego spotkania z Platystomą. Nie pamiętam, czy od tamtej pory ją widywałem, czy nie, ale w tym roku w okolicy 20 maja spotykałem ją bardzo licznie. To było na skraju kilkunastoletniego lasku.

Platystoma
Platystoma

Damski bokser | Pędźka

W sobotę byłem świadkiem dziwnego zajścia w świecie owadów, a konkretnie łowikowatych (Asilidae). Samiec jednej pędźki (Dioctria atricapilla) okładał swoimi małymi piąstkami samicę innej (Dictoria hyalipennis). O co im poszło i jak to się skończyło niestety nie wiem, bo po zrobieniu kilku zdjęć zostawiłem ich samych sobie.

%d blogerów lubi to: