Noga w nogę przy mamie

Jest trochę zimny ranek. Mały źrebak jest trochę onieśmielony, w końcu pierwszy raz został wypuszczony na łąkę. Z ciekawością rozgląda się na wszystkie strony, ale nie odstępuje swojej mamy dalej niż na kilka metrów. Jestem przekonany, że kilka dni później hasał samodzielnie po całym pastwisku.

O czym myśli wojsiłka

Wracam do piątkowych postów o tematyce owadów. Wiosną, latem i nawet jesienią zrobiłem sporo zdjęć makro i aż serce mi się kraje, że leżą one na dysku i nikt poza mną nie może ich oglądnąć.

Na początek dwa portrety wojsiłki pospolitej (Panorpa communis). Samiczka i samiec. Spotkałem ich oboje w połowie wrześnie wieczorową porą. Słońce było już niziutko, a oni siedzieli na oddalonych o kilka metrów od siebie trawach. Być może nawet o sobie nie wiedzieli, bo dla takiego małego owada, 5 metrów, to jak dla ludzi pewnie z 5 kilometrów… Zresztą pewnie i tak o tej porze roku amory nie były im w głowie. Prędzej ich myśli zaprzątała myśl, jak to przetrwać zimę.

Wojsiłka pospolita (Panorpa communis), samoca
Wojsiłka pospolita (Panorpa communis), samiec

Poranek nad rowem

Malutki potoczek, może rzeczka, a może zwykły rów melioracyjny, nie wiem jak go nazwać. W połączeniu z lekką mgiełką i delikatnym światłem słońca sprawił na mnie duże wrażenie. W tych okolicznościach można puścić wodze fantazji i stać czekając, czy nie wyłoni się stamtąd jakiś bajkowy stwór 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA TRZCIANA POTOK RZEKA MGŁA PORANEK NAD RZEKĄ

Obraz zapisany w głowie

Wszystko ułożyło się idealnie. Rozłożyłem statyw i niespiesznie fotografowałem wschodzącą kulę słońca. Na długiej ogniskowej, częściowo przysłonięta niską mgłą wyglądała majestatycznie wisząc tuż nad horyzontem. Nagle z pobliskich zarośli wybiegła sarna. Była dobrych kilkadziesiąt metrów ode mnie. Stałem nieruchomo, ale być może odbicie światła od soczewki obiektywu zwróciło jej uwagę. Przystanęła na kilka sekund i pobiegła dalej. Ja stałem nadal nieruchomo, a w mojej głowie utrwalał się ten niesamowity widok – mała sarenka i potężna kula słońca. Dzięki zrządzeniu losu mam ten obrazek nie tylko w głowie ale i na dysku 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE BRATKOWICE SARNA NA ŁĄCE WSCHÓD SŁOŃCA

Odrobina pary

Wrześniowe poranki w tym roku obfitowały w mgły. Poniżej jeden z takich poranków. To nieprawdopodobne jaki spektakl potrafi stworzyć odrobina unoszącej się pary wodnej i niziutkie słońce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA TRZCIANA PODKARPACIE PORANNE MGŁY WSCHODZĄCE SŁOŃCE TRAWA WODA

Rzemlik topolowiec

Ciepłe i słoneczne wieczory wrześniowe kilkakrotnie spędzałem na okolicznych łąkach w poszukiwaniu owadów. Jeden z nich sam do mnie przyleciał. Potężny chrząszcz długości aż około trzech centymetrów wylądował na mojej koszulce i był niezwykle chętny do pozowania. To Rzemlik topolowiec (Saperda carcharias).

Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)
Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)
Rzemlik topolowiec. (Saperda carcharias)

Tam gdzie król chodzi piechotą | Długoskrzydlak sierposz

Ostatnio mam fazę na makrofotografię, więc pomiędzy krajobrazami będę upychał moje owady. Dziś długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata).

Spacerowałem po łące uważnie oglądając trawy i patrząc pod nogi, kiedy coś przeleciało przede mną. Ucieszyłem się, że to modliszka, ale nie! To popularnie zwany konik polny! Fotografuję owady już ładnych paręnaście lat, ale nie wiedziałem, że one latają. Albo przynajmniej długoskrzydlak. Pierwsze zdjęcie zrobiłem mu w gęstwinie, a potem razem z trawkę zabrałem go na sesję. A ten…. nic sobie z tego nie robiąc zabrał się bezwstydnie za robienie kupy…

Długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata)
Długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata)

Dwa różne zdjęcia

Wieczór. Na łące słychać koniki polne. Idąc co chwilę odskakują na boki. Jednego z nich biorę w dłoń razem z trawą. Robię kilka zdjęć obracając się w różne strony. Pierwsze fota – konik w cieniu, tło w słońcu, druga na odwrót – konik w słońcu, tło w cieniu. Niby ten sam konik, to samo ujęcia, a jakby dwa różne zdjęcia 😉

<span>%d</span> blogerów lubi to: