Moment niesamowity

Sobota rano. Na skraju lasu leżą dwa samotne bele, a nad łąką unosi się ledwo widoczna mgiełka. Słońce właśnie schowało się za strzępki chmur wyrzucając w górę promienie. Kłopot w tym, że sporo drogi przede mną. Na przełaj. Mokra trawa i ścierniska nie ułatwiają mi zadania, a za wszelką cenę chcę zdążyć uwiecznić ten niesamowity moment.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WOLICA PIASKOWA BELE SIANA PORANEK ŚWIT ZŁOTA GODZINA

Głupotka chrząszcza

To wyglądało dosyć dramatycznie. Chrząszcz lubiący sporty ekstremalne koniecznie chciał spróbować skoku na spadochronie. Poprosił jaskółkę, żeby wyniosła go hen wysoko w niebo, po czym zeskoczył jej z grzbietu. Okazało się jednak, że wybrał za mały spadochron i leciał w dół jak przecinek. Wyrżnął by w glebę, ale w ostatniej chwili złapał się wystającej trawki, a ja uchwyciłem ten moment 🙂

Miłość na łące

Pora na kolejne fotografie makro. Dziś macie prawo okrzyknąć mnie podglądaczem, bo przedstawię kilka fotek owadów podczas czynności, przy których nikt nie powinien im przeszkadzać. Słowo harcerza – były tak pochłonięte tym co robię, że w ogóle na mnie nie zwracały uwagi.

Niezainteresowany | Czerwończyk uroczek

Koniec maja. Można było jeszcze swobodnie spacerować po polach bez obawy pogryzienia przez komary. Na jednym z suchych chabazi siedział sobie czerwończyk uroczek (Lycaena tityrus) nic nie robiąc sobie z mojej obecności.

Czerwończyk uroczek (Lycaena tityrus)

W locie

Żeby złapać owada w locie, to trzeba mieć sporo szczęścia. Podczas ostatniej makrosesji próbowałem tego.

Na chabrach było sporo owadów. Najwięcej pszczół. Przysiadały na chwilę i zaraz leciały dalej. Wydawać by się mogło proste sfotografowanie pszczoły w locie. Tylko dwie fotki, na pierwszej niestety poza polem ostrości, na drugim dopiero zbiera się do startu.

W kielichach naparstnicy zbierało nektar kilka trzmieli. Jednego z nich udało się złapać tuż przed wlotem do środka.

Być może to dostojka malinowiec, ale pewien nie jestem. Przyłapałem ją tuż przed lądowaniem na łąkowym kwiatku.

Bliskie spotkanie | Kwietnik

Kiedy spotykam tego jegomościa nigdy nie odpuszczam i staram się zrobić zdjęcie. Na szczęście kwietniki (Misumena vatia) są nader cierpliwe (a może odważne, albo leniwe) i rzadko uciekają. Ten mój chciał się nawet bliżej ze mną zapoznać i na chwilę wskoczył mi na dłoń.

Kwietnik (Misumena vatia)
Kwietnik (Misumena vatia)

Harcujące zające

Jeden, czasem dwa. Ale gromadka sześciu zajęcy? Dzisiaj, w wielkanocny ranek spotkałem spore stadko.

Jechałem niespiesznie polnymi drogami i rozglądałem się, co by tu sfotografować. Tuż przed lasem zostawiłem auto i poszedłem w pole. Na szczycie zauważyłem siedzącego zająca. Spróbowałem powoli podejść bliżej, a tam… zaczęły wystawać kolejne i kolejne uszy. Nie robiąc sobie wiele z mojej obecności harcowały w najlepsze na łące. Niestety wszystkich naraz nie udało się ująć, ale i tak jak dla mnie mega spotkanie. Nie dość że liczne stadko, to jeszcze w Wielkanoc 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZAJĄC

Cztery strony świata

Mam tak, że jak już dopadnę jakoweś samotne drzewo, to staram się je obfotografować ze wszystkich stron. Tego ranka światełko było takie, że z której strony nie podszedłem do tematu, wychodziło całkiem ciekawie i w każdą stronę świata inaczej. I nie jest to wcale manipulacja balansem bieli 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA PORANEK Z SZADZIĄ SZADŹ PRZED WSCHODEM

%d blogerów lubi to: