Pustka

Pewnie takich miejsc jest sporo w okolicy, ale ja wybieram te z dala od zabudowań i ludzi. Udaję się tam, gdzie nie spodziewam się spotkać żywego ducha. Nie jest dla mnie istotne, że robię po raz n-ty zdjęcia w tym samym miejscu. Ważna jest ta konkretna chwila, te konkretne warunki na niebie i ten konkretny klimat. Pustka i cisza dookoła. Ważne, aby móc bez zakłóceń konteplować piękno natury, piękno tych ulotnych chwil, gdy słońce chyli sie ku zachodowi.

Zatrzymać się i uwiecznić

Bele. Coraz ich więcej na polach. Jest właśnie po pierwszych siankosach. Oklepany temat, jednak kiedy je widzę, ale koniecznie w połączeniu ze wspaniałym krajobrazem i nietuzinkowym światłem, wyciągam aparat i pstrykam foty.

Widok z poniższych zdjęć mnie zaskoczył. Niebo było prawie czyste, więc nie spodziewałem się widowiskowego zachodu. Moje bele, a w oddali pasące się dwa koniki w połączeniu z chylącym się do horyzontu słońcem stworzyły mi idealny kadr. Wystarczyło się zatrzymać i uwiecznić. Ileż to roboty 🙂

Magnezyty, kulka i motoparalotniarz

Przyznam się szczerze, tym razem zupełnie przypadkiem obczaiłem tę miejscówkę, gdzie pomiędzy drzewami widać naszą okoliczną, widoczną z pobliskich wzniesień „fabrykę” – Zakłady Magnezytowe. Rzuciłem okiem na aplikację, czy aby gdzieś w tym rejonie nie zachodzi akurat słońce i okazało się, że owszem.

Co prawda nad horyzontem wisiała chmura, ale istniała szansa, że się przesunie, a spod niej wyjdzie lekko przytłumione słońce. Postanowiłem poczekać do zachodu i tak oto powstały poniższe zdjęcia. Wisienką „na torcie” był przelatujący akurat w okolicy słońca motoparalotniarz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ROPCZYCE ZAKŁADY MAGNEZYTOWE W ROPCZYCACH

Miejsce z potencjałem

Czasem na najlepsze światło nie trzeba czekać aż do zachodu słońca. Bywa tak, że najpiękniej jest godzinę, kilkadziesiąt minut wcześniej. Tak też było i tym razem. Wybrałem się nieco wcześniej, aby obadać jedną z nowych miejscówek wypatrzonych wstępnie podczas jednej z wypraw rowerowych. Wszelkie znaki na niebie wskazywały, że może to być piękny wieczór.

Nie myliłem się. Zwykła polna droga, prowadząca w dół ze wzgórza, a po przeciwnej stronie roległy widok na m. Zagorzyce. Z pewnością tam jeszcze wrócę, bo miejsce jest z dużym potencjałem do fotografowania.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE

Ulotne chwile

Kiedy zobaczyłem ciemną chmurę na lewo od słońca, tak przypuszczałem, że późnym wieczorem może ona zostać cudownie podświetlona. Tak też się stało, ale dopiero, kiedy słońce było za horyzontem. Nieprawdopodobne kolory trwały kilkanaście minut. Ulotna chwila, ale czyż nie na takie właśnie poluję nieustannie od kilku lat…

Wierzba w polu

Powoli zbliżamy się do końca maja. Nie był on za bardzo ciepły, ale ja to nawet wolę jak coś się dzieje w pogodzie, bo wtedy bywają ciekawsze warunki do fotografowania. Natomiast jeśli chodzi o jazdę na rowerze (co jak wiadomo jest moją drugą wielką pasją), to jednak wolę ciepło i oczywiście bezwietrznie.

Jeden z majowych wieczorów, kiedy spacerowałem tak naprawdę bez celu z aparatem zawieszonym na szyi. Niebo było w większość bezchmurne, ale ni stąd ni zowąd pojawiły się dynamiczne chmury, a ja akurat byłem w okolicy samotnej wierzby, którą tu juz wielokrotnie pokazywałem. Niskie słońce w połączeniu z rozwianymi obłokami stworzyło mi idelane tło do mojej wierzby.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

Gotowy do strzału

Spacer wieczorową porą został nagrodzony cudownym zakończeniem dnia. Chodząc już od popołudnia po okolicy widziałem co raz tworzące się z niczego i nagle znikające chmury. Większe i mniejsze obłoczki. Spacerowałem myśląc, jak fajnie byłoby, gdyby taka aura utrzymała się do wieczora.

Niestety, na niespełna godzinę przed zachodem, niebo zrobiło się czyściutkie i niebiesiutkie. Postanowiłem wracać do domu, ale po chwili jeszcze podniosłem głowę. Zaczała tworzyć się i szybko odsuwać na południe chmura. To była walka z czasem – czy chmura zniknie, zanim słońce ją podświetli? No i udało się – słońce zdążyło na czas, a ja juz stałem ze statywem i aparatem gotowy do strzału.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

W jednym kadrze

Wyszedłem z niewielkiego lasu, a tam czekał na mnie widok jak z bajki. Zupełnie inny świat. W gęstym lesie mroczno i ciemno, a tu taki piękny zachód słońca. Wiosną podczas spacerów po lasach, polach, drogach i bezdrożach wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Takie niepozorne miejsce, a dostarczyło mi pozytywnych emocji. Jest to króciutka chwila, która na długo pozostaje w pamięci. Ja zamknąłem ją w tym jednym kadrze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI ŚWILCZA

Moment odpowiedni

Ciągnie mnie od czasu do czasu w okolice torów kolejowych. Fajnie jak się uda, że akurat przejedzie pociąg i tak waśnie było ostatnim razem, choć długo na niego czekałem i obawiałem się, że nie zdąży zanim niebo przestanie być tak ładne.

Ustawiłem aparat i uzbroiłem się w cierpliwość. A InterCity stanął na wysokości zadania i przejechał w odpowiednim momencie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI OLCHOWA