Widok niepowtarzalny

Czy widzieliście kiedyś prawdziwy szał na niebie? Na pewno, i to nie raz. Za każdym razem gdy oglądam takie cuda na niebie myślę sobie, że chmury już bardziej nie potrafią mnei zaskoczyć. I na szczęście za każdym razem, jak do tej pory się myliłem. Bo po jakimś czasie, czasem jest to tydzień, czasem kilka miesięcy, znów trafiam na niezwykłe warunki.

Tak też było w ubiegły wtorek wieczorem. Na niebie było trochę chmurek i wolałem na wszelki wypadek być gdzieś w terenie. A tam… z jednej strony czyste niebo, a z drugiej ciemna, groźnie wyglądająca chmura. I gdzieś tam za nią wtrącające swoje trzy grosze słońce. Lepiej nie mogło się poukładać, widok bezapelacyjnie niepowtarzalny 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBO PODZIELONE NA PÓŁ

Wiedziały o co chodzi

Na dzisiaj mam coś tak niesamowitego, że może się wydawać, że to nie działo się naprawdę. Ale zapewniam Was, działo się. Niezwykle kolorowy zachód słońca, który pokazywałem we wtorek zakończył się jeszcze bardziej niespodziewanie. Kiedy słońce było już za horyzontem, niebo zrobiło się czerwone i pokazał się okazały słup słoneczny. A jakby tego było mało kilkadziesiąt metrów przede mną pasło się stado saren.

Było już dosyć ciemno i musiałem używać czasów naświetlania do 0,5 minuty. W duchu myślałem o tym, żeby sarny stały spokojnie i się nie ruszały, bo wyjdą rozmazane. I udało się! Jakby wiedziały o co chodzi. Że taki warunek nie zdarza się często, i że one będą świetnym dodatkiem, a może i głównym tematem moich zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SARNY SŁUP SŁONECZNY CZERWONE NIEBO

Pastele na niebie

Te chmurki wyglądały strasznie niepozornie. Jednak po ciężkim dniu cieszyła mnie nawet ta odrobina koloru na niebie. Możliwość samotnego przebywania na przestrzeni i poczucia lekkiej zimowej bryzy.

Okolica z chwili na chwilę stawała się coraz bardziej odrealniona w swoich kolorach. Niesamowite pastelowe barwy zrobiły na mnie duże wrażenie. Cieszyłem się jak dziecko, że mając te kilka chwil, poświęciłem je właśnie na swoją pasję. Pasję, która teraz jak chyba nigdy wcześniej pozwala mi przetrwać trudne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA

Domki krasnoludków

Wczorajszy wieczór zapadnie mi w pamięci czerwoną kulką słońca powoli spadającą za horyzont. Znajdujące się daleko chmury przysłoniły tarczę słońca i zmieniły jej kolor na czerwony. Podziwiałem to patrząc przez teleobiektyw. Okazało się, że w miejscu zachodu, kilometry stąd na szczycie wzniesienia są domy, które z tej perspektywy w porównaniu ze słońcem wydają się jak domki krasnoludków.

Mózg wyzwolony

Po ośmiu godzinach wyszedłem po pracy z czterech ścian. Już wtedy widziałem zaczątek tego, co może dziać się na niebie wieczorem. Nie miałem wiele czasu, droga do domu zajmuje sporo czasu, a ten kurczył się z minuty na minutę. Dotarłem pół godziny przed zachodem, przebiórka w sześć minut, a po kolejnych dziewięciu robiłem pierwsze foto.

Tak niecodziennego układu chmur bogatych w kolory nie widziałem bardzo dawno. Przepiękne chwile, choćby ze względu na to, że na te kilkadziesiąt minut podczas robienia zdjęć i później kolejne przy postrprodukcji mózg został wyłączony od niepokoju i zmartwień.

Szybciutko dzielę się z Wami tymi optymistycznymi zdjęciami w ten pierwszy dzień meteorologicznej wiosny. Tak, tak, to już dziś. Niech to będzie dobry zwiastun na najbliższe miesiące.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA KOLOROWY ZACHÓD SŁOŃCA ALEJA JESIONOWA

…….

Środa wieczorem. Po pracy spieszę się na pobliskie wzgórze, bo zapowiadają się fajne warunki. Szybka zmiana ciuchów, butów i w auto. Na miejscu zastaję ciemne niebieskie chmury i odrobinę żółtego nieba nad horyzontem. Decyduję się na ciasny kadr z krzyżami drogi krzyżowej na pierwszym planie. Wtedy jeszcze nie wiem, co wydarzy się już za kilkanaście godzin, w czwartek rano. I że to zdjęcie nagle stanie się symboliczne i bardzo wymowne…

Piękne choć krótkie

Co za wieczór. Cudowne miękkie i cieplutkie światło. Kiedy już słońce wydostało się spod groźnie wyglądającej chmury świat zalał się złotem. Mimo braku śniegu i wszechobecnej szarości, miło ze strony natury, że funduje nam takie krótkie, bo krótki, ale piękne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA

Miłe dla oka

Niespełna godzinę po zachodzie. Chmury niechętnie odsuwały się znad horyzontu. Już dawno zaświecono lampy wzdłuż drogi. Traciłem nadzieję, ale nie dawałem za wygraną. W końcu kolory się pojawiły. I to jakie! W połączeniu ze sztucznym światłem na latarni stworzyły miły dla oka obrazek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ O ZACHODZIE SŁOŃCA

Człowiek z reklamówką

Pogodny zimowy wieczór. Było już sporo po zachodzie słońca, a niebo wciąż mieniło się delikatnymi kolorami. Upatrzyłem sobie do fotografowania kilka samotnych drzew rosnących przy drodze. Kątem oka zauważyłem samotnego piechura podążającego z reklamówką w ręce. Mimo przejmującego chłodu nie wydawało się, aby specjalnie mu się spieszyło. Myślę, że był równie zauroczony tym niebem, jak ja.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SIELEC DRZEWO WĘDROWIEC Z REKLAMÓWKĄ