Kopystańka | Pogórze Przemyskie | cz. III

Chmury nachodzą coraz szybciej, a ja zaglądam na zachodnie zbocze Kopystańki. I to co tam zastaję sprawia, że moja wyprawa jest spełniona co do joty. Widok rozległej łąki pokrytej małymi punkcikami beli i oświetlona ciepłymi promieniami słońca sprawia, że zapiera mi dech w piersi. Aż ciężko mi uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Układ chmur z tymi swoimi smugami światła sprawia niesamowite wrażenie. Uwieczniam tę dolinkę na kilku zdjęciach używając różnych ogniskowych.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE POGÓRZE PRZEMYSKIE RYBOTYCZE KOPYSTAŃKA

Pogoda nie przeszkoda

To był poranek zupełnie podobny do dzisiejszego. Na niebie wisiały chmury, wiał wiatr i pokrapywał deszcz. Wystarczyło jednak kilka chwil bez deszczu i udało się złapać kilka kadrów. Zachmurzone niebo potrafi dać miłe dla oka rozproszone, jednolite i kontrastowe światło.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI BELE PORANEK MGŁA POCHMURNO

Gapa

Kto nie zdążył schować beli ten gapa. No na szczęście nie do końca, bo jeśli wierzyć prognozom to jest na to jeszcze z ponad tydzień czasu.

Temat beli jest u mnie wałkowany często, ale mam tak, że jak gdzieś je widzę, to od razu obmyślam dziesiątki kadrów z nimi w roli pierwszoplanowej. Nic na to nie poradzę. Tak samo miałbym z kopkami siana, czy tradycyjnymi snopkami zboża, ale te niestety już prawie nie występują, nad czym ubolewam.

Poniższe trafiły mi się w wyjątkowo urokliwych okolicznościach przyrody – z rozległą doliną w tle, a na dodatek cudownym wieczornym złotym światłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK BELE DOLINA WIECZÓR ZŁOTA GODZINA

Uwieczniony

Padał deszcz. Bardzo długo. Kilka dni. W końcu wyszło słońce, a poranek był zimny. Mgła musiała powstać, nie było innego wyjścia. Promienie słoneczne zalały swoim kolorem łąkę znajdującą się tuż pod lasem, na której złożone były bele siana. Zapakowane szczelnie w oddychającą folię. Pewnie poleżą tu dobrych kilka miesięcy. Ale pewnie już w tym miejscu po raz drugi nie zdarzy się ten bajkowy klimat. Ja go na szczęście uwieczniłem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA PORANEK MGLISTY

Chmury i bele

Nigdy nie ukrywałem, że fotografowanie ciekawych chmur, ale koniecznie w otoczeniu krajobrazu, jest jednym z moich ulubionych tematów. Dziś prezentuję cztery niepozorne, ale też nietypowe chmury, które udało mi się złapać tego lata z… belami w tle.

Tę chmurę sfotografowałem podczas burzowego dnia i wygląda mi ona na taką, co to też chciała zostać burzą, ale coś poszło nie tak i pozostała zwykłym obłoczkiem.

Niektóre burzowe chmury lubią sobie od czasu do czasu założyć „kapelusik”. To ta płaska chmurka nad chmurą właściwą, czyli nad cumulonimbusem, któremu tez nie do końca wyszło przekształcenie się w groźną chmurę burzową.

Kolejna chmura wygląda mi na chmurę soczewkową (Altocumulus lenticularis), ale mogę się mylić. Tak czy owak wygląda bardzo ciekawie.

Ostatnia chmura, to już typowe kowadło chmury burzowej.

Bela i przestrzeń

Wczorajszy wieczór zaskoczył mnie kolorami. Tak naprawdę wybrałem się już po osiemnastej, ale na przeciw burzy, która szła w moim kierunku. Burza nie doszła, ale trafiłem w cudowne miejsce. Wzgórze, bele słomy i ta przestrzeń przede mną skąpana w słonecznych promieniach. Wyczekałem na ten moment, kiedy światło będzie najpiękniejsze i oto powstał poniższy kadr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLNIK ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA BELE BALOTY ŻNIWA

Inspiracja słońcem

Bele siana, czy słomy mogę fotografować bez końca. Lubię niespiesznie spacerować po takiej wykoszonej łące, czy ściernisku z długoogniskowym obiektywem i wyszukiwać kadrów. Jeśli beli jest dużo, możliwości kadrowania wydają się nieskończone. Każda bela odwrócona w inną stronę, ze słońcem, pod słońce… No właśnie – pod słońce. To ono mnie zainspirowało na poniższych kadrach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA BELE SIANA SIANOKOSY ZACHÓD SŁOŃCA NA ŁĄCE ZŁOTA GODZINA

Mało ale konkretne

Nadchodziła burza. Taka niewielka, tylko kilka grzmotów. Nie było jakiś widowiskowych chmur ani szelfu. Ale to właśnie z tej niepozornej, cudnie podświetlonej zachodzącym słońcem chmurki, wyleciało niewiele, ale konkretnych błysków. Niestety żadnego nie udało się złapać. Miałem trochę stracha, bo wyładowania były dość blisko, ale to połączenie pierwszych w tym roku słomianych beli, lekki fiolet nieba i strzelające błyskawice sprawiły, że na chwilę się zapomniałem podziwiając spektakl przyrody.

Druga fotka to rzut oka na południe, na pofalowane pola i w oddali parujące lasy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA BURZA ZACHÓD SŁOŃCA BELE ŻNIWA

Pędzel natury

Potężne odległe kowadło komórki burzowej i nieśmiało wyglądające zza niej zachodzące słońce. Nie może być lepszego dyfuzora. Miękkie rozproszone światło rozlało się po okolicy, malując je najdoskonalszym pędzlem natury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZACHÓD SŁOŃCA BURZA KONWEKCJA MIĘKKIE ŚWIATŁO KOŚCIÓŁ

Pieczarkowe pole

Szczerze, to zachody słońca nie dopisywały mi przez ostatnie 10 dni. A próbowałem oczywiście prawie codziennie. W piątek w końcu wyjeździłem cudowne warunki.

Ruszałem bez dużych oczekiwań, mając jednak nadzieję, że w końcu los się odwróci i trafię na idealne warunki. Zrządzeniem losu na miejscu trafiłem na kolejne „pieczarkowe” pole. Na niebie zaczęły pojawiać się kolory już na kilkadziesiąt minut przed zachodem. Ale ja czekałem na ten najlepszy moment. Kiedy kolory były najintensywniejsze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK ZACHÓD SŁOŃCA O ZŁOTEJ GODZINIE BELE PIECZARKI

%d blogerów lubi to: