Malinowo na niebie

Sobota rano. Na miejscu jestem na 40 minut przed wschodem. I jest to ostatni gwizdek, bo kolory są już niezwykle intensywne. Przede mną rozległe jeziorko, zastanawiam się, czy ładniejsze kolory są na niebie, czy te, które odbijają się wodzie. Wybieram te w wodzie. Jak zwykle w takich przypadkach trzeba się spieszyć, bo kolory szybko znikają.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PUSTKÓW PODKARPACIE WSCHÓD SŁOŃCA NAD JEZIORKIEM MALINOWE NIEBO ŚWIT PORANEK

Plan na Nowy Rok

Jak dla mnie cały rok może wyglądać tak: wstać o świcie i zanim zje się śniadanie i zacznie cokolwiek robić wyjść na przestrzeń i móc podziwiać okolicę, niebo, wschodzące słońce. Wciągać nosem zapach poranka, przemoczyć buty na rosie, albo zmarznąć na mrozie. A i najważniejsze – zrobić kilka fotek 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WOLICZKA PODKARPACIE POLA WZGÓRZA PORANEK ŚWIT SZADŹ

Na linii strzału

Bywają takie poranki, że słońce uraczy nas dosłownie na chwilę swoim blaskiem. Tak było i tego poranka. Ta niewielka szczelina pomiędzy horyzontem a chmurami pozwoliła, aby nasza gwiazda choć przez chwilę przyglądnęła się co się tu ciekawego dzieje. Wypatrzyłem ją tam hen, pomiędzy drzewami, a na linii wyrósł odległy kościół w Świlczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ŚWILCZA PODKARPACIE WSCHÓD SŁOŃCA SZRON O PORANKU KOŚCIÓŁ W ŚWILCZY

Namiastka śniegu

Zima trwa i jest jaka jest, jednak mimo wszystko kojarzy się ona ze śniegiem. Dlatego też kontynuuję reportaż z ubiegłego poniedziałku, kiedy okolica pokryła się co prawda nie śniegiem, ale jego namiastką – szadzią.

Kilkadziesiąt minut po wschodzie słońce było już za chmurami, ale mimo braku jego blasku świat prezentował się zjawiskowo. Pamiętam, że w miejscu poniższych fotek stałem jak wryty w ziemię podziwiając tę bajkową dróżkę i białe drzewa. Nie mogłem oderwać od nich oczu, otrząsnąłem się dopiero, kiedy poczułem że jest mi zimno. Wtedy uwieczniłem to na zdjęciach i pojechałem dalej szukać widoków.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ŚWILCZA PODKARPACIE SZADŹ O PORANKU

Szadź na wszystkim

Dzień wcześniej i w nocy gęsta mgła i mróz. Poranek nie mógł wyglądać inaczej. Robiło się coraz jaśniej, a ja nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Świat zrobił się cały biały. Wszystko szczelnie oblepione cudowną szadzią. Prawdziwy spektakl jednak rozpoczął się, kiedy słońce wyjrzało zza horyzontu… Sądziłem, że mam omamy, ale faktycznie świat na kilkanaście minut zrobił się różowy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PODKARPACIE SZADŹ PORANEK Z SZADZIĄ WSCHÓD SŁOŃCA RÓŻOWA GODZINA

Udaję, że to wiosna

W sobotni poranek, kiedy po raz pierwszy od bardzo dawna przyświeciło słońce, okolica od razu, mimo zimowej pory nabrała kolorów. Tego ranka stojąc na szczycie jednego z okolicznych wzniesień mogłem choć przez chwilkę poudawać, że to już wiosna i lada dzień zaczną pojawiać się pierwsze pąki na drzewach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE PODKARPACIE SŁONECZNY PORANEK

Szadź na różowo

Muszę zacząć wierzyć swojej intuicji, która podpowiadała mi, że rano wszystko pokryte będzie szadzią. W ostatniej chwili zdążyłem na to cudowne światło poranka. Słońce wyszło zza horyzontu i po około 20 minutach schowało się za chmurami.

Przez ten krótki czas udało mi się zrobić między innymi te dwa zdjęcia. Jak żyję, czegoś takiego nie widziałem. Szadź połączona z różowym (!!!) światłem poranka. Nie uwierzyłbym, gdybym tego nie widział na własne oczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PODKARPACIE SZADŹ PORANEK ŚWIT Z SZADZIĄ I MROZEM

Dać dziecku latarkę

Wychodzę do pracy – ciemno, wracam – ciemno. A ponieważ bez fotografii nie potrafię normalnie funkcjonować, wybrałem się spróbować swoich sił nocą. Wsadziłem do auta latarkę i modela i fru w plener.

Niebo było zasnute chmurami a w powietrzu unosiła się delikatna mgła. W oddali miałem światła pobliskiej wioski, które rozporoszone przez ową mgłę malowały niebo na ten pomarańczowawy kolor. Na polach i drzewie natomiast zimne światło nocy wspomagane moją latarką.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ALEJA JESIONOWA PODKARPACIE LATARKĄ ŚWIECONE AUTOPORTRET NZDJĘCIA NOCĄ

Eksperymenty kolorystyczne

Postanowiłem od czasu do czasu poeksperymentować z kolorami na moich zdjęciach. Tym razem na warsztat poszły dwa zdjęcia, które zrobiłem wieczorem w lesie. W dwie strony długa prosta, na co dzień zapewne błotnista, teraz przymarznięta droga z walającymi się złocistymi liśćmi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ŻDŻARY PODKARPACIE LEŚNA DROGA STYL ART

Studencki kwadrans

Po pięciu dniach pracy, gdzie zaczynam i kończę ją po ciemku, bo dzień taki krótki, nadszedł sobotni poranek. Jeszcze w ciemnościach czekałem w szczerym polu na wschód słońca. Czekałem… czekałem… i nadal czekałem. Czas minął, studencki kwadrans minął, a słońca ciągle nie było. Ani jednej małej dziurki w chmurach, o mgle nie wspominając. Mimo wszystko światło było jakieś takie niezwykłe. Jakby jednak coś tam chciało a nie mogło się przez te chmury i mgłę przebić.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA AKACJE PODKARPACIE SAMOTNE DRZEWA W PORANNEJ MGLE