Tatry z Nawsia Kołaczyckiego i chmury soczewkowe | 22.02.2020

Tym razem ruszyłem tyłek trochę dalej, żeby mogły powstać te zdjęcia. Kilkadziesiąt kilometrów ode mnie w dolinie leży malownicze miasteczko – Kołaczyce. W sąsiedniej wiosce jest miejsce, z którego rozciąga się piękny widok na miasteczko i jednocześnie (oczywiście przy dobrej widzialności) na Tatry. A ja do kompletu dostałem jeszcze malownicze chmury soczewkowe (altocumulus lenticularis).

Tatry z Nawsia Kołaczyckiego, 114 km
Tatry z Nawsia Kołaczyckiego, 114 km
Tatry z Nawsia Kołaczyckiego, 114 km
Kościół w Kołaczycach

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT JASIELSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA NAWSIE KOŁACZYCKIE KOŁACZYCE DALEKIE OBSERWACJE

Przed pracą, śniadaniem i wszystkim

Jeden istotny przypadek, który przemilczę sprawił, że powstały te zdjęcia. Że wcześniej niż zwykle podniosłem się z łóżka i zobaczyłem przez okno, co dzieje się na niebie. Za pół godziny miałem wyjeżdżać do pracy, a ja zebrałem się w pięć minut i po następnych piętnastu byłem pod akacjami. Tak się składa, że są prawie po drodze i niewiele musiałem zbaczać. Zdążyłem na najpiękniejsze światło (dwa pierwsze zdjęcia). Kilka minut później w dziurkę pomiędzy horyzontem a chmurami wcisnęło się słońce i zrobiło się pomarańczowo. Zrobiłem jeszcze dwa zdjęcia i mykałem dalej do pracy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWAPODKARPACIE NOCKOWA AKACJE WSCHÓD SŁOŃCA CZERWONE NIEBO POMARAŃCZOWE NIEBO KRZYŻ SAMOTNE DRZEWA

Zimowa chmura szelfowa

Ale że w lutym? Takie widoki? Jak dla mnie szok i niedowierzanie 🙂

Ale po kolei. Synoptycy prognozowali na dzisiaj liczne komórki konwekcyjne, więc tak naprawdę po cichu liczyłem na takie widoki. Dotarłem po pracy do domu, przebrałem się, zabrałem aparat i ruszyłem w teren. Kiedy po drodze zobaczyłem co się dzieje na niebie, wiedziałem, że to będzie piękne widowisko. Nie myliłem się. Potężna chmura szelfowa podświetlona zachodzącym słońcem i do tego tęcza. Bajka.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SIELEC CHMURA SZELFOWA KOMÓRKA KONWEKCYJNA KONWEKCJA TĘCZA

Słup słoneczny | 25.01.2020

Trzy tygodnie temu wracałem z fotografowania bagien. Zauważyłem, że nad słońcem zaczyna tworzyć się słup. Zjechałem z drogi, założyłem teleobiektyw i udało mi się uwiecznić to zjawisko.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK PODKARPACIE ZJAWISKO OPTYCZNE SŁUP SŁONECZNY

Ciepło i chłodno

Podczas zachodu często światło zmienia się tak szybko, że w ciągu piętnastu minut w tym samym miejscu można zrobić zupełnie różne od siebie fotki. Tego wieczoru tak własnie było. Najpierw ciepłe, potem chłodniejsze barwy.

16:00
16:17
16:14

Jeszcze rzut oka na północny wschód, gdzie utworzyła ciekawa, rozciągnięta chmura (panorama 160°).

15:58

A samoloty bawiły sie w rysowanie wzorów na niebie…

15:54

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA CIEKAWE CHMURY ZŁOTA GODZINA NIEBIESKA GODZINA

Słup słoneczny | 26.01.2020

Dawno nie miałem okazji fotografować zjawisk optycznych, a tu w ciągu weekendu dwa razy trafił mi się słup słoneczny. Poniżej ten niedzielny.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ROPCZYCE SŁUP SŁONECZNY ZJAWISKA OPTYCZNE PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA CZERWONE NEIBO

W drodze powrotnej

Późny wieczór. Wracamy z fotografowania Tatr w K o ż u c h o w i e. Na niebie dzieje się niesamowity spektakl, a my spieszymy się na kolejną miejscówkę. W tym pośpiechu minęliśmy zjazd z głównej drogi. Zorientowałem się o tym, kiedy już był następny, ale okrężną drogą. Nie było czasu zawracać, więc gaz do dechy i jakieś 40 minut po zachodzie słońca byliśmy na miejscu (K L I K, K L I K). Na niebie wciąż było kolorowo.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZUFNAROWA WIERZBA NIEBIESKA GODZINA ZACHÓD SŁOŃCA PO ZMIERZCHU

Nie tam gdzie chcieli

Kilka stopni na plusie i bezwietrzna aura. Pobudka o piątej i podróż nad odległe o kilkadziesiąt kilometrów rozlewiska, najprawdopodobniej pozostałość po żwirowni. Niebo było już gotowe, a my z Tomkiem trochę pobłądziliśmy i mimo brnięcia samochodem ścieżką o szerokości odpowiedniej dla roweru znaleźliśmy się nie w tym dokładnie miejscu, gdzie chcieliśmy. Nie było czasu na patrzenie na mapę, postanowiliśmy wykorzystać to przecudnej urody światło, a potem martwić się co dalej…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA MIELEC ŻWIROWNIA WODA JEZIORO WSCHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA PORANEK NAD WODĄ

Chmury w paski

Może nie były tak widowiskowe, jak w maju K L I K. Pasiaste chmury ‚altocumulus stratiformis undulatus’ były na niebie pewnie cały wieczór, ale dopiero dzięki podświetlającemu je delikatnie od spodu słońcu ukazały się w swojej pełnej krasie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PSTRĄGOWA PODKARPACIE METEOFOTOGRAFIA CIEKAWE CHMURY ALTOCUMULUS STRATIFORMIS UNDULATUS

Nocą

Prawie bezchmurne niebo. Od czasu do czasu przemykały nieliczne obłoki. Wiatr wbrew pozorom nie był zbyt silny, więc aż tak nie odczuwałem ujemnej temperatury. Księżyc z tarczą około 50 % i odbijający jego światło śnieg sprawiały, iż jak na noc było całkiem jasno.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKCJE FATOGRAFIA NOCNA KRAJOBRAZ NOCNY SAMOTNE DRZEWA