Zaskoczony kolorami

Było już po zachodzie, a zapuściłem się polną drogą w nieznane rejony. Nie było gdzie zawrócić a ja jechałem licząc, że w końcu dojadę do cywilizacji. Po ponad 4 km jazdy z prędkością kilkanaście km/h trafiłem na bajoro, którego nie odważyłem się pokonać. Sporo cofania, zawrotka, ale to co ukazało się moim oczom na powrocie wynagrodziło cały stres.

21:30, więc 45 minut po zachodzie, a na niebie przepiękne kolory, głównie zimne róże i resztki pomarańczowego. Mógłbym zostać tam i gapić się na ten widok, niestety na wąskiej drodze pojawił się inny samochód i trzeba było przerwać obserwowanie tego cudownego spektaklu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GRODZISKO NIEBIESKA GODZINA ZMROK BEZDROŻA

Pędzel natury

Potężne odległe kowadło komórki burzowej i nieśmiało wyglądające zza niej zachodzące słońce. Nie może być lepszego dyfuzora. Miękkie rozproszone światło rozlało się po okolicy, malując je najdoskonalszym pędzlem natury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI ZACHÓD SŁOŃCA BURZA KONWEKCJA MIĘKKIE ŚWIATŁO KOŚCIÓŁ

Siano na propsie

Czy taki widok może wynagrodzić pobudkę o czwartej rano? Oczywiście, że tak! Ale zawsze przekonuję się o tym dopiero, kiedy już ociężale zwlokę się łóżka i dotrę na miejsce. Bywa różnie, nieraz najpiękniej jest podczas niebieskiej godziny, innym podczas złotej. Nieraz tuż przed wschodem, nieraz tuż po. Nie ma niestety reguły, trzeba albo przewidzieć, albo być na miejscu już na około czterdzieści minut przed wschodem.

Dziś miało nie być chmurki na niebie, więc pomyślałem, że najpiękniej będzie, kiedy słońce wyjdzie już zza horyzontu i jego pierwsze promienie rozścielą się po okolicy. A wybrałem moją ulubioną dolinkę, gdzie mam niedaleko, a zawsze mogę liczyć na jakoweś malownicze kadry. Nie zawiodłem się – tu świeżo ścięta trawa, tam już zwałowana, w innym miejscu kopki siana. Nie było nudy, ale ja wybrałem do publikacji dwa zdjęcia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE SIANOKOSY PORANEK ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA

Warun jak z bajki

Chwilkę temu wracałem z polowania na burzę, której nie było i zastałem taki oto widok. Oniemiałem, aby chwilę później zatrzymać auto i uwiecznić ten niezwykły układ chmur i promieni na niebie. Od tyłu (góra fotki) nachodziło już znajdujące się za mną kowadło komórki, a poniżej dwie dwie niekształtne chmurki i wyzierające zza nich słońce. No i te cudowne promienie, które zmieniały się z minuty na minutę. Dół lekko przydymiony, dosłownie, bo ktoś opodal wypalał suchą trawę. Scena była trudna do poprawnego zarejestrowania ze względu na dużą rozpiętość tonalną, a ja spiesząc się nie próbowałem nawet wyciągać i rozstawiać statywu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA KOŚCIÓŁ PROMIENIE NA NIEBIE CHMURY PRZED BURZĄ

Zmiana dynamiczna

Dzisiaj chciałem Wam pokazać kilka fotek, które zrobiłem kilka dni temu podczas zachodu słońca. Przypadek sprawił, że znalazłem się nad sporej wielkości kałużą, która idealnie pasowała mi do warunków, które panowały. Przemieszczająca się ciemna chmura opadowa i wyzierające spod niej coraz śmielej słońce. A to wszystko w przepięknych kolorach, które zmieniały się z minuty na minutę.

W takich przypadkach robię bardzo dużo zdjęć, żeby nie stracić ani chwili, która często trwa bardzo krótko. Do publikacji z ciężkim sercem wybrałem tylko cztery, które pokazują, jak zmieniały się warunki. Od pierwszego do ostatniego minęły zaledwie 23 minuty. A ponieważ między czasie padał deszcz, za mną pokazał się kawałek tęczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KONWEKCYJNE OPADY DESZCZY SMUGI OPADOWE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA KAŁUŻA

Maki i kadr symetryczny

Na niebie sporo się działo. Pomyślałem, że ten wieczór dobrze było by spędzić nad wodą. Zabrałem więc ze sobą aparat, ubrałem się od stóp do głów, żeby mnie komary nie zeżarły żywcem i pojechałem na żwirownię. Tam od razu rzuciła mi się w oczy kępa maków, którą wziąłem na pierwszy fotograficzny ogień. Drugie zdjęcie powstało kilkadziesiąt minut później, kiedy barwy były juz nieco chłodniejsze, za to chmury ciekawie się ułożyły, a ja postawiłem na symetryczny kadr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA ZACHÓD SŁOŃCA DYNAMICZNE NIEBO

Sianokosy

Niezobowiązujący wieczorny spacer. Czyste niebo, więc wiedziałem, że fotografowania zachodu nie będzie. Ale za to po chwili trafiłem w miejsce, gdzie pasy skoszonej trawy w połączeniu z odcieniami zieleni oraz światłem i cieniem stworzyły niezwykle malowniczy obrazek. Teraz nie mogę przegapić, kiedy w tym miejscu powstaną kopki siana. I to najlepiej byłoby je sfotografować o poranku 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE SIANOKOSY ZŁOTA GODZINA

Zmartwienie chwilowe

Wczorajszy wieczór był naprawdę niezwykły. Przepiękny zachód słońca i groźnie wyglądająca chmura opadowa to jedno, ale kiedy w pewnym momencie zaczął padać deszcz najpierw się zmartwiłem, bo zupełnie nie byłem na to przygotowany.

Zmartwienie trwało jednak tylko chwilkę, bo kiedy się odwróciłem dostrzegłem przepiękną tęczę, która sięgała prawie do moich stóp! Oniemiałem, ale nie zważając na padający deszcz i moknący aparat zrobiłem tę fotkę, która w moim subiektywnym rankingu będzie wysoko 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI TĘCZA ZJAWISKO OPTYCZNE DESZCZ WIECZÓR

Maki i bławatki

Kiedy przekwita rzepak, na polach, łąkach i miedzach zaczynają się pojawiać maki i bławatki. już jakiś czas temu widywałem pojedyncze kwiatki, aż trafiłem w to miejsce i na dodatek o poranku, kiedy unosiło się lekkie zamglenie, a jednocześnie świeciło słońce. Gdyby nie rosa, można by usiąść na gołej trawie i rejestrować ten obraz w swojej głowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE JASZCZUROWA MAKI I BŁAWATKI CHABRY PORANEK MGŁA

Chwila niepowtarzalna

Na te warunki czekałem bardzo długo i postanowiłem ten mglisty poranek spędzić między innymi w jednym z okolicznych parków. Patrząc na zdjęcia trudno w to uwierzyć, ale powstały jeszcze przed wschodem słońca. Czasy naświetlania musiały wynosić ponad 5 sekund. Musiałem kadrować prawie że po omacku, a efekt widziałem dopiero na ekranie aparatu.

Jednak jak na mój gust wyszły dokładnie tak jak chciałem. Widać na nich nie tylko mgłę, ale również panującą wilgoć i ciszę przerywaną tylko śpiewem dawno obudzonych ptaków. Mam nadzieję, że patrząc na te zdjęcia chce się usiąść na jednej z tych ławeczek i chłonąć te niepowtarzalną chwilę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WIŚNIOWA PARK O PORANKU MGLISTY PORANEK