Wrześniowa włóczęga

Spacer po polach bez celu albo co najwyżej z jakimś wstępnym planem. Chyba to lubię najbardziej. Zwłaszcza kiedy trafi się ładne światło, więc najlepiej wieczorem albo rano, od samego świtu.

Te same miejsca wyglądają wtedy zupełnie inaczej niż w środku dnia. Gra świateł i cieni, żywe kolory, długie cienie… Nic, tylko się włóczyć.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz