Do następnego

Tory kolejowe, trakcja, pociągi. Szkoda, że w mojej okolicy nie ma tego dużo, ale i na tej jednej trasie kolejowej staram się od czasu do czasu poszukać kadrów. Jest to dla mnie wciąż coś nowego, dopiero drugi sezon próbuję tego rodzaju fotografii.

Tym razem w planie było złapanie zachodu słońca z torami na pierwszym planie. Kolory dopisały, pokazało się okrągłe słoneczko, zabrakło tylko pociągu przejeżdżającego w odpowiednim momencie. Ale to następnym razem może się uda 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KOLEJOWA ROPCZYCE TORY TRAKCJA POCIĄG

Halo słoneczne | 10.04.2022

Słoneczne halo chyba mnie prześladuje w tym roku. A ja wcale nie mam mu tego za złe! Wręcz przeciwnie. Może się pojawiać za każdym razem jak jestem w terenie i to mi się z pewnością nie znudzi. Niby to samo zjawisko, jednak za każdym razem trochę inne, inny układ chmur, różna intensywność.

Dziś zgłodniały przebywania na łonie natury wybrałem się na poranny spacer i udało mi się dotrzec w miejsca, w których o dziwo jeszcze nie byłem. Wschód słońca wykluwał się powoli i niemrawo. Już wydawało się, że będzie szaro i ponuro. Ale kiedy słońce w końcu wydostało się zza chmur zaczął się spektakl. Najpierw słup słoneczny, a nieco później zaczęło się kształtować na chmurach średniego piętra halo słoneczne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOZODRZA HALO SŁONECZNE WIOSNA PRZEDWIOŚNIE

Szelf niespodziewany

Jak ja za tym tęskniłem. Za tym groźnymi chmurami, porywistym wiatrem i strachem, żeby zdążyć się schować zanim zacznie padać. To za każdym razem są niezapomniane emocje i pośpiech. Duży pośpiech, bo najciekawsze zawsze trwa kilka, kilkanaście minut. Nie ma czasu na statyw i myślenie nad kadrem, w takich chwilach wszystko odbywa się spontanicznie.

Widziałem na radarach, że zbliża się deszcz, ale pomyślałem że zdążę jeszcze chwilę pospacerować i poobserwować zbliżające się chmury. Kiedy jednak wyjechałem na wzniesienie zobaczyłem zbliżającą się bardzo szybko chmurę szelfową. Wiedziałem, że nie ma wiele czasu i faktycznie, od pierwszego zdjęcia do ostatniego minęło raptem 13 minut. Potem nadeszla ściana obfitego deszczu, ale wtedy ja już siedziałem w ciepłym aucie i wracałem do domu ze zdjęciami.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASEK ZAGORZYCE CHMURA SZELFOWA SZKWAŁ DESZCZ KONWEKCJA

Ludzie napotkani

Wieczór zapowiadał sie mało malowniczo, jeśli chodzi o kolorowe chmurki o zachodzie słońca. Wróciłem z przejażdżki rowerowej i czułem niedosyt endorfin. Postanowiłem wyskoczyc mimo wszystko w teren i doładować sie jeszcze widokiem zachodzącego słońca.

Nie był to najgorszy pomysł, bo mimo, że słońce schowało się za chmurę, to niebo na kilka chwil zrobiło się kolorowe i udało się wycisnąc kilka kadrów.

Przy okazji pozdrowienia dla kolegi, którego zupełnie przypadkiem spotkałem na miejscówce i chcąc nie chcąc załapal się na zdjęcia razem ze swoim rowerem. Pozdrowienia również dla pary, która wybrała się na spacer i która zupełnie przypadkiem nawinęła mi się do całkiem fajnego kadru. Mam nadzieję, jeśli to zobaczą, nie wezmą mi tego za złe 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ALEJA JESIONOWA ZACHÓD SŁOŃCA

Aparat w sakwie

Cieszę się, że w końcu po około pięciu miesiącach przerwy mogłem znowu wsiąść na prawdziwy rower (nie stacjonarny). Mam już za sobą kilka wypraw i trzysta kilometrów na liczniku. A prawdziwy sezon mam nadzieję zacząć od przyszłego tygodnia, bo prognozy zapowiadają kilkunastostopniowe temperatury.

Spokojna głowa, zapasowy aparat praktycznie mieszka w sakwie i w ogóle go stamtąd nie wyciągam. I dzięki temu udało mi się wczoraj wieczorem uwiecznić niesamowity spektakl na niebie. Dziurawa chmura przepuszczała promienie słoneczne tu i tam tworząc fajny klimat. A mój żółty dżajant lubi pozować w takich okolicznościach przyrody 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SIELEC PROMIENIE ROWER

Sarny płochliwe

Sarny są zawsze mile widziane, jeśli napatoczą sie przed obiektyw. Te tutaj spostrzegłem wracając z porannego pleneru. Były doś daleko, ale gnany chęcią zrobienia zdjęcia brnąłem w błotnistej orance, aby podejść je jak najbliżej.

Nie wiem, czy wszystkie sarny tak mają, czy tylko te w mojej okolicy, że są strasznie płochliwe. Albo lubią się ze mną droczyć. Nie podszedłem jeszcze dość blisko, kiedy mnie zauważyły. Jedyna, pierwsza i ostatnia fotka, kiedy podniosły głowy, a chwilę później zawinęły zadki i tyle ich widziałem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SIELEC PORANEK ŚWIT SARNY

Siewnik zabytkowy

Bezchmurna i bezwietrzna noc. Nosiło mnie trochę, aby zrobić jakoweś nocne zdjęcia. Przypomniałem sobie o siewniku, najprawdopodobniej lata świetności mającym za sobą, który wypatrzyłem jeszcze w ubiegłym roku w szczerym polu.

Wymyśliłem sobie kadr z owym urządzeniem w połączeniu ze świecącym na niebie gwiazdozbiorem Oriona. Nie było to łatwe do zrealizowania, bo praktycznie nie mam doświadczenia w nocnych fotografiach, a zwłaszcza zdjęciach nocnego nieba. Miałem jednak sporo czasu na kombinowanie z różnymi ustawieniami w aparacie i różnymi kadrami.

Bardzo chciałbym robić więcej nocnych zdjęć, mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się to uda.

Księżyc i światło popielate

Wyszedłem chwilę po zmroku na zewnątrz i od razu rzucił mi się w oczy ten piękny rogalik Księżyca z widocznym tak zwanym światłem popielatym. Uwielbiam ten widok krótko po zachodzie słońca lub przed wschodem, kiedy Księżyc oświetlony jest w kilku, kilkunastu procentach, ale widać również całego satelitę, również część będącą w cieniu. Niebo jeszcze/już nie jest bardzo ciemne. Granatowe niebo i jasny Księżyc współgrają ze sobą jak najlepsza kompozycja kolorystyczna.

Wiatr nieuchwycony

Jeszcze nie ochłonąłem po tych niezwykłych okolicznościach pogodowych niedzielnego wieczoru. To było tak cudowne, że wciąż mam ten obraz przed oczami. Ciemna śnieżna chmura odsuwała się coraz bardziej od horyzontu w moją stronę, a kiedy w końcu odsłoniła słońce, świat w momencie zamienił się nie do poznania.

Ostre światło podświetliło i chmurę i moje akacje, dając kontrastowe cienie na zieleniącym się już polu pszenicy. Do tego wszystkiego nie przestawal sypać śnieg, co zauważyć można po licznych białych kropkach w kadrze. Porywisty wiatr dodawał temu wszystkiemu grozy, no ale wiatru to już nie udało mi się uchwycic na zdjęciu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA ZACHÓD SŁOŃCA CHMURA SNIEŻNA

Halo słoneczne | 03.04.2022

Jak nie było, to nie było, a jak zaczęło się pojawiać, to hurtem. Mowa o halo słonecznym. W tym roku pokazuje się chyba wyjątkowo często. Dzięki wysokiemu zachmurzeniu możemy je podziwiać już po raz kolejny tego roku. Tym razem w nieco innych okolicznościach niekoniecznie przyrody.

Musicie mi wybaczyć ten industrialny akcent, ale ciągle staram się wymyślać i szukać nowych kadrów. Po kilku latach fotografowania w najbliższej okolicy, coraz trudniej o oryginalny kadr 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ŚWILCZA HALO SŁONECZNE