Dwóch takich jak nas trzech to nie ma ani jednego

Mija trzy miesiące, jak je znaleźliśmy. Malutkie, przestraszone i opuszczone przez swoją mamę. Na początku dwa (od razu nadałem im imiona – Morgan i Fazi), a kilka tygodni później skądś się wzięły dwa kolejne – Tutu i Szarik. Niestety po Szariku szybko ślad zaginął, a nam zostały te trzy rozrabiaki. Potrafią we trójkę zeżreć więcej niż niejeden duży pies. Niestety ciągle nie dały się do końca oswoić ale pracujemy nad tym 😉

Morgan
Tutu
Fazi, Morgan
Tutu, Morgan

Kibicuję bobrom

Ej, te bobry. Ulubiły sobie naszą okoliczną rzeczkę Tuszymkę. W niedzielę trafiłem na kolejną tamę zrobioną przez tych szczwanych budowlańców. Co prawda muszą ją jeszcze trochę poprawić, bo nie jest zbyt wysoka, ale zawsze to jakiś początek. Kibicuję im z całego serca i czekam na te wspaniałe rozlewiska, które się utworzą.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA TUSZYMKA BOBROWISKO TAMA BOBRZA

Co czyha za zakrętem

Jechałem sobie jak gdyby nigdy nic przez las, kiedy…. jak w piosence „co czyha za zakrętem”… zobaczyłem ten widok. Szybko zatrzymałem auto, porzuciłem je w lesie i pobiegłem uwiecznić ten niesamowity widok.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA OCIEKA PODKARPACIE PROMIENIE W LESIE

Spotkałem Mikołaja!

Słuchajcie, co za przygoda. Wstałem rano, żeby pójść na fotospacer po lesie. I co tam zobaczyłem? A no zmęczonego Mikołaja, który wracał po ciężkiej pracy (chyba) do domu. Śniegu nie było, więc sanie i renifery odpadły jako środek transportu. No cóż, tak bywa. Worek wyglądał na pusty, czyli robota zrobiona, a to najważniejsze 🙂

Wierzby na dzień dobry

Wierzby ostatnimi laty zostały nieco przeze mnie fotograficznie zaniedbane. Dlatego po chorobie poszły na pierwszy ogień. Są już nieźle wiekowe, jedna przełamała się na pół, od innych odłamują się gałęzie, ale ciągle stoją. I oby jak najdłużej, bo nie dość, że to rzadki widok w moich stronach, to jeszcze są ładnie usytuowane w urokliwej dolince bez grama cywilizacji 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE PODKARPACIE STARE WIERZBY W DOLINIE WIECZÓR

26 dni przerwy

W listopadzie jeszcze było kolorowo. Pamiętam, że był to ostatni wypad fotograficzny przed moja chorobą. Jutro po 26 dniach przerwy niezależnie od pogody wybieram się w plener 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KRZYWA PODKARPACIE JESIENNY LAS O PORANKU

Zapomniała aparatu

Niech no sobie przypomnę, to był chyba jeszcze wrzesień. Wczesny ranek, a ja podziwiałem wielką kulę słońca wschodzącą w oddali. Kilkadziesiąt metrów dalej stała sarna, która chyba miała całkiem podobne hobby jak ja. Różniliśmy się tylko tym, że ona nie miała ze sobą aparatu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE BRATKOWICE SARNA NA ŁĄCE WSCHÓD SŁOŃCA

Utrata przytomności

Tym razem dwa proste kadry, które zrobiłem w ubiegłym roku na początku grudnia. Pamiętam tyle, że biegłem jak szalony na najbliższą górkę, żeby zdążyć złapać okazałe promienie, które zauważyłem na niebie. Kiedy dobiegłem na miejsce, były to już tylko trzy niewielkie promyki. Zrobiłem te dwie fotki, a chwilę później straciłem przytomność z wysiłku. Żartuję 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE PODKARPACIE PROMIENIE NA NIEBIE

Początek meteorologicznej zimy

Dziś 1 grudnia, czyli pierwszy dzień meteorologicznej zimy. I to by się zgadzało, bo kilka dni temu spadło nieco śniegu. A ponieważ ja w dalszym ciągu zdrowieję, załączam fotki z ostatniego dnia lutego tego roku.

To był mroźny poranek. W mojej okolicy mimo końca zimy nie spadł ani płatek śniegu. Na zdjęcia wyruszyłem tego ranka do Beskidu Dukielskiego, a dokładnie do Jaśliskiego Parku Krajobrazowego. Tam śniegu było pod dostatkiem, a poranek miał niesamowite barwy i klimat.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT KROŚNIEŃSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA JAŚLISKI PARK KRAJOBRAZOWY BESKID DUKIELSKI BESKID NISKI MSZANA ZIMA SNIEG PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA

Co to za hobby?

Takie cieplutkie i miękkie barwy zastałem nad pobliskim zalewem 28 października. Słońca długo ociągało się ze wstawaniem. Dopiero godzinę po wschodzie pokonało chmury i nieśmiało zaświeciło swoim rozproszonym w mgle światłem. Dookoła żywej duszy poza jednym wędkarzem, który był zdziwiony moim hobby.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZALEW W KAMIONCE MGLISTY PORANEK NAD ZALEWEM PODKARPACIE KAMIONKA