To wygląda jak przedwiośnie

Kto by pomyślał, że pierwszy rowerowy wpis pojawi się już w styczniu! Od kilku dni jest tak ładna pogoda, że wyciągnąłem rower i uskuteczniam kilkudziesięciokilometrowe wycieczki. W Sylwestra dwudziestoczteroletni żółty Giant przeszedł na zasłużoną emeryturę, a jego miejsce zajął równie fotogeniczny czerwony Trek, a to tym bardziej zmotywowało mnie do jazdy 🙂

Wracając do anomalii pogodowej – mimo mocnego wiatru, który potrafi wywrócić kolarza, temperatury sięgają 11 °C, a wyzierające słońce zachęca do aktywności na świeżym powietrzu. W najpiękniejszy dzień, czyli wczoraj oczywiście zapomniałem aparatu, ale od czego jest smartfon. Sami zobaczcie – to wygląda jak przedwiośnie! 😉

Godna uwiecznienia

Kiedy mam już duży głód fotografowania, a rano zapowiadają się ciekawe warunki zabieram aparat w drogę do pracy, za kierownicą sadzam moją pierwszę żonę, a ja przez szybę samochodu staram się cokolwiek uchwycić. Nie są to może kadry wysokich lotów jeśli chodzi o kadr i jakość, ale sama kolorystyka cudownego wschodu słońca jest godna uwiecznienia.

Tatry z Pstrągowej | 2023.01.01

W końcu się udało! W obecnym sezonie było już co najmniej dwie szanse na złapanie z moich najbliższych miejscówek zachodzącego słońca za odległymi o ponad 130 kilometrów Tatrami. Dziś wszystko się zgrało- to znaczy odpowiedni warunek i wolny od pracy dzień.

Poniżej spaktakl, który przy dobrej widoczności mogę próbować dostrzec przez około dwa miesiące w roku. Prognozy nie były łaskawe, ale spróbowałem i oto mam – zachodząca kulka słońca za jednym z najwyższych szczytów Tatr – Łomnicą, odległą o dokładnie o 134 kilometry! Dodam tylko, że owe zjawisko zwane jest przez dalekoobserwatorów „gackiem” lub „nietoperzem” 🙂

Wierzchołki gór wydają się rozmyte, ale jest to skutek parującego powietrza.

Noworoczny zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej (do Łomnicy 134 km)
Noworoczny zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej (do Łomnicy 134 km)
Noworoczny zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej (do Łomnicy 134 km)
Noworoczny zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej (do Łomnicy 134 km)

Cud natury

Dzień dobry w Nowy Rok! Zaczynamy go z przytupem wczorajszą tęczą! Tak, wczorajszą, nikt się nie przesłyszał. Myślałem, że natura już nie ma mnie czym zaskoczyć, ale oto wczoraj, kiedy w potężnej wichurze fotografowałem wschód słońca, obajrzałem się ze siebie i zobaczyłem to cudo.

Najpierw pojawił się delikatny łuk po lewej stronie, a ja nie dowierzałem własnym oczom. Po chwili zaczął się on jednak powiększać i rozprzestrzeniać na prawo. Nie było czasu szukać czegoś na pierwszy plan zdjęcia, pozostało samemu zapozować z tym niebywałym zjawiskiem.

Bo o ile tęcza to normalna sprawa, to w grudniu i to punktualnie o wschodzie słońca i jeszcze w takich kolorach, to już jest zdecydowanie cud natury 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI TĘCZA ZJAWISKO OPTYCZNE ZIMA

Optymistyczny wschód

Pogoda niepodobna do stycznia, alemnie to nie przeszkadza. Śnieg i zima może jast fajna, ale była już prze zponad tydzień – to wystarczy. Stary Rok kończę widokiem na cudowny wschód słońca za odległymi pagórkami. Nieśmiało wyglądające słońce malujące krajobraz niezwykłym kolorem. Krótka chwila, zostająca w pamięci.

Życzę, aby Nowy Rok nie był gorszy niż obecny. Dobrego zdrowia i chęci do spełniania swoich marzeń. Dużo wolnego czasu na realizowanie swoich pasji.

Niepostrzeżenie

W drugi dzień świąt po południu niespodziewanie się rozpogodziło. Tak coś czułem i wziąłem ze sobą sprzęt jadąc w odwiedziny do rodziny. Niepostrzerzenie wyrwałem się na chwilę, aby sprawdzić co dzieje się na wieczornym niebie. Wiał niesamowicie zimny i mocny wiatr, ale to była szybka akcja. Musiałem tylko chwilkę poczekać na te chmury, bo dosłownie pięć minut wczesniej niebo było czyściutkie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA RESZTKI ŚNIEGU ZIMA

Koniunkcja Księżyca z Jowiszem | 2022.12.19

Co za cudowny widok – oświetlona w 46% tarcza Księżyca i tuż obok mocno świecący Jowisz! Cudownie wyglądało to na wieczornym niebie, kiedy nie było jeszcze całkiem ciemno, ale niestety nie miałem wtedy możliwości zrobienia zdjęcia. Później niebo zaszło chmurami i dopiero przed chwilą na nowo pokazał się ten piękny widok.

Nie zwlekając wycelowałem obiektywem i oto możemy podziwiać to zjawisko i tutaj. Dodatkowo udało się utrwalić trzy księżyce Jowisza! Świetną mamy widoczność tego wieczora. Kto nie ma chmur, zachęcam do spojrzenia na niebo.

Koniunkcja Księżyca z Jowiszem, 29.12.2022

Niebieskie mostki

Nadal fotografuję nocą, bo kiedy jest jasno, nie mam takiej możliwości, a dni są bardzo krótkie. Niebieskie mostki na zalewie w Kamionce pamiętające słuszne czasy, mają swój urok. No może poza kolorem, który niekoniecznie mi tutaj pasuje. Jednak nocą, kiedy mamy do czynienia z zupełnie innymi odcieniami, niż za dnia – wpasowują się tam doskonale.

To właśnie tam spędziłem jeden z ostatnich wieczorów szukając inspiracji w zamglonych klimatach nocy. Cisza i spokój, o jaką ciężko tam za dnia, powodowały, że czułem sie tam swobodnie jak na własnym podwórku.

Kamionka

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI KAMIONKA ZALEW MOSTEK NOC ZIMA

Świetliste smugi

Tematyka kolejowa przewija się u mnie od czasu do czasu. W pierwszy dzień świąt zatrzymałem sie na chwilkę przy stacji kolejowej w Sędziszowie małopolskim. Zauroczyły mnie to nad wyraz bogate oświetlenie w połączeniu z mgłą.

Szybko zerknąłem na rozkład jazdy pociągów, za chwilę miał śmignąć jeden ze stalowych dyliżansów. Liczyłem, że zatrzyma się bliżej mnie, ale stanął niestety tam z tyłu, gdzie widać smugi skierowane w niebo. Mnie zostały do sfotografowania tylko świetlne ślady jego reflektorów.

Stacja PKP Sędziszów Młp.

Strach doinwestowany

Miałem na oku ten, jak mi się wydawało mocno doiwestowany (porządny kask i kurtka motocyklowa niczego sobie) strach. Nie sądzę, aby był zrobiony na przysłowiowe wróble, ale prędzej właśnie na sarny, czy dziki.

Coś musiało jednak spowodować, że sarna nie dała się nabrać na ten numer. Najprawdopodobniej był to brak spodni, bo do tej pory nie widziała człowieka o jednej drewnianej nodze. Być może brak butów, no bo przecież jest zima i na bosaka to raczej nikt (poza niektórymi wyjątkami) nie lata. Może w końcu były to puste butelki z wodą, bo kto o zdrowych zmysłach idzie w pole z zakupami…

Suma sumarum – strach na sarny jest jednak do poprawy. Moje zdjęcie jest na to dowodem, a ta uciekająca na zdjęciu numer trzy, ucieka przede mną, nie przed motostrachocyklistą.