Rozsypaniec – Halicz – Tarnica part I

To nic, że na poprzednią sobotę meteorolodzy zapowiadali w Bieszczadach burze, grad i śnieg. Kilkoro zapaleńców obudziwszy się rano stwierdziło, że pięknie świeci słoneczko, jest ciepło, więc pełni optymizmu wyruszą w góry.

Cel: Rozsypaniec- Halicz-Tarnica, według mapy pięć i pół godziny spacerku 😉

Podglądacz

Nie wiem, co to za owady, a najbardziej zaintrygowało mnie to, że obydwa wyglądają na tą samą płeć…. Czyżby i wśród owadów były osobniki homo… 😉

Tak, czy inaczej mały seks na łonie przyrody trwał sobie w najlepsze, a ja niedobry podglądacz…. 😉

Zajączek chyba wielkanocny

Wczoraj wybrałem się na spacerek z nadzieją na jakoweś makrowe fotki, a tu mi spod nóg hyc, zajączek wyleciał. I co? Uciekł raptem parę kroków i zaczął się w najlepsze paść 😉 Czym prędzej ściągnąłem z aparatu oprzyrządowanie do makro i pstryk, pstryk. Nic sobie nie robił z mojej obecności, i pasł się w najlepsze 😉