Jeśli miałbym wybrać najpiękniejszą miejscówkę, w jakiej byłem tej wiosny, to ta poniższa zdecydowanie wygrywa. Oniemiałem, kiedy zjechałem do tej niepozornej dolinki.
Pięknie oświetlona, mieniąca się wiosennymi kolorami. A tam po lewej rozciągała się podmokła łąka, porośnięta dywanem kaczeńców.

