Niepostrzeżenie

W drugi dzień świąt po południu niespodziewanie się rozpogodziło. Tak coś czułem i wziąłem ze sobą sprzęt jadąc w odwiedziny do rodziny. Niepostrzerzenie wyrwałem się na chwilę, aby sprawdzić co dzieje się na wieczornym niebie. Wiał niesamowicie zimny i mocny wiatr, ale to była szybka akcja. Musiałem tylko chwilkę poczekać na te chmury, bo dosłownie pięć minut wczesniej niebo było czyściutkie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA RESZTKI ŚNIEGU ZIMA

Zawsze to samo

Co z tego że zimno, co z tego że może czasami plucha i wieje. Jeśli wychodzę w plener, a niebo dosłownie rozstępuje się na ostatnie chwile dnia, to zapomina się o tych drobnych pogodowych niedogodnościach. Łapie się i chłonie tę krótką chwilę. Nie są mi potrzebne jakieś spektakularne miejscówki. Wystarczą zwykłe wiejskie, okoliczne widoki.

Na paręnaście minut czas zwalnia, piętnaście minut wydłuża się do niezmierzalnego odcinka czasu. Kiedy się ocknę, będzie już po wszystkim. Pozbieram zabawki i wrócę do domu. A tam kolejna uczta – przeglądanie i postproducja tego co udało się uwiecznić. I tak za każdym razem. Myślę, że to nigdy mi sie nie znudzi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SIELEC DRZEWO KRZYŻ WIECZÓR ZACHÓD SŁOŃCA