Strach doinwestowany

Miałem na oku ten, jak mi się wydawało mocno doiwestowany (porządny kask i kurtka motocyklowa niczego sobie) strach. Nie sądzę, aby był zrobiony na przysłowiowe wróble, ale prędzej właśnie na sarny, czy dziki.

Coś musiało jednak spowodować, że sarna nie dała się nabrać na ten numer. Najprawdopodobniej był to brak spodni, bo do tej pory nie widziała człowieka o jednej drewnianej nodze. Być może brak butów, no bo przecież jest zima i na bosaka to raczej nikt (poza niektórymi wyjątkami) nie lata. Może w końcu były to puste butelki z wodą, bo kto o zdrowych zmysłach idzie w pole z zakupami…

Suma sumarum – strach na sarny jest jednak do poprawy. Moje zdjęcie jest na to dowodem, a ta uciekająca na zdjęciu numer trzy, ucieka przede mną, nie przed motostrachocyklistą.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Join the Conversation

2 Comments

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: