Wschód Księżyca | 6.02.2023

To był prawdziwy wyścig z czasem. Po prostu pogoda mnie zaskoczyła i nie byłem przygotowany. Znienacka pod wieczór się rozpogodziło, a wczoraj przecież była pełnia! Dawno w tak krótkim czasie nie wróciłem z pracy. A musiałem jeszcze zapakować aparat, ubrać na siebie kilka dodatkowych warstw i stawić się na miejscu fotografowania. Dojazd plus kilometr marszu.

Udało się nawet przed czasem i tak oto dostałem nagrodę – niesamowity widok wschodzącego Księżyca. Świetna przejrzystość powietrza i te barwy niebieskiej godziny to są chwile, dla których jestem w stanie stać, czakać i marznąć na kilkustopniowym mrozie.

Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023
Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023
Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023
Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023
Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023
Wschód Księżyca nad Farą w Sędziszowie Małopolskim, 6.02.2023

Na cały dzień

Czy takie poranki zdarzają się często? Różnie bywa. Pewnie bywają okresy, że często, a bywają i takie, że długie tygodnie niewiele się dzieje na niebie. Ale takie naj, naj trafiają się kilka razy do roku. I taki właśnie był ten wspominany dzisiaj.

Kolory wisiały na niebie kilkadziesiąt minut, ale te najpiękniejsze – tylko kilka krótkich chwil przed wschodem słońca. Tak naprawdę to było jeszcze dosyć ciemno. Ja akurat znalazłem się w okolicy kościoła w Trzcianie. Niskie niebo mieniło się kolorami czerwieni, różu, filetu i sam nie wiem czego jeszcze. Obraz zostający w głowie na cały dzień.

Kościół p.w. św. Wawrzyńca i Matki Bożej Niepokalanej w Trzcianie

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI TRZCIANA KOŚCIÓŁ PORANEK ŚWIT

Zauroczony

Lubię fotografować kościoły.. Największym sentymentem fotograficznym darzę te starsze, położone w ładnych wiejskich okolicznościach przyrody. W otoczeniu pięknych drzew, w urokliwej dolince ozdobionej okoliczymi pagórkami, widoczne z sąsiednich wzgórz.

Kościół w Górze Ropczyckiej jest wyjątkowy ze względu na to, że stoi na wzniesieniu i można go fotografować z niezliczonej ilości miejsc, a mnie mimo że fotografuję go od 7 lat, ciągle udaje się znaleźć nowe kadry. Tym razem zdjęcie z okolic cmentarza podczas mroźnej zimowej nocy. Pierzynka ze śniegu, niesamowite granatowe niebo i delikatne światło latarń nie mogły mnie nie zauroczyć.

Stary wiatrak, młyn wiatrowy w Bystrzycy

Wiatraki (młyny wiatrowe) to niewątpliwie fajna ozdoba krajobrazu. Jeden taki znajduje się w m. Bystrzyca. Kiedy tam ostatnio przejeżdżałem zastałem wiatrak całkowicie odnowiony. Jak widzę dostał świeże deski i nowe skrzydła. Może i dach. Fajna i słuszna inicjatywa. Stoi dumnie na samym wzgórzu, z którego okolic rozpościera się rozległy widok na północny wschód, a przy dobrej widoczności można dostrzec niektóre charaterystyczne budowle w Rzeszowie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI BYSTRZYCA MŁYM WIATROWY STARY WIATRAK

Historia niepoznana

Nie wiem jak w innych krajach, bo nie byłem, ale w Polsce kapliczek jest sporo. Pomijam te przy domostwach i w ogródkach. Mówię o kapliczkach w szczerym polu, przy polnych i asfaltowych drogach. Koniecznie z rosnącymi przy nich wysokich drzewach (absolutnie nie tuje!). Wpisane są one w polski krajobraz i mimo, iż może to nie wszystkim odpowiada, ja je bardzo lubię.

Kiedy znajduję takie na odludziu, chętnie wracam tam z aparatem, aby złapać ten niepowtarzalny klimat. Rdzewiejący krzyż, popękany tynk, rozwalający się daszek. Czasem rozbita szyba, wyłamany płotek. Ale zawsze znajdzie się ktoś, kto przyniesie tam od czasu do czasu kwiaty albo zapali znicz. Pewnie każda z nich ma swoją historię, ktorej my nigdy nie poznamy.

Cerkiew św. Paraskewy w Rzepniku

Na jednej z przejażdżek trafiłem na starą cerkiew, która bardzo mi się spodobała. Nie tylko ze względu na architekturę, ale też na jej położenie i dorgę do niej. Żeby do niej dojechać musiałem branąć rowerem przez wioski zupełnie inne niż te w mojej najbliższej okolicy.

Samochód jeżdzi tamtędy raz na jakiś czas, panuje cisza i spokój. Od czasu do czasu pojedyncze domostwa. Jakby opuszczone. Dookoła lasy i płynący wzdłuż drogi potoczek. Droga co prawda asfaltowa, ale czasy jej świetności dawno minęły. Wtedy mi się spieszyło i powstało tylko kilka pamiątkowych zdjęć smartfonem, ale na pewno tam jeszcze wrócę, aby dokładniej przyjrzeć się okolicy.

Cerkiew św. Paraskewy w Rzepniku

Zmiana krajobrazu

To kwestia góra kilkunastu dni, kiedy zboża staną się dojrzałe i gotowe do żniw. Są miejsca, gdzie kłosy już się zaczynają złocić, ale sa też takie, gdzie są jeszcze całkiem zielone. Ja już niecierpliwie czekam na te zmiany w krajobrazie. Może w tym roku w końcu uda mi się znależć w mojej okolicy prawdziwe snopki skoszonego tradycyjnie zboża…. To takie jedno z marzeń fotograficznych, na którego zrealizowanie cierpliwie czekam.

Tymczasem dziś zdjęcie kościoła w Górze Ropczyckiej, który stale gości na moim blogu. Jednak w takim ujęciu jeszcze go tu nie było.

Otoczenie zadbane

Niektórzy może rozpoznają ten krzyż. Tak, to ten pod akacjami, które tu pokazuję regularnie. Akacje same w sobie są piękne – jeśli chodzi o kształt, położenie – w szczerym polu, przy polnej drodze. Ale to jak zadbane jest miejsce, w którym wyrastają z ziemi i krzyż znajdujący się między nimi również zasługuje na uwagę. Pod każdym względem to miejsce jest wyjątkowe. A najwyjątkowsze jest oczywiście w pięknym świetle. Tutaj jeden z ostatnich letnich wieczorów.

Rowerzyści

Kościół w Górze Ropczyckiej. Obfotografowany przeze mnie ze wszystich możliwych stron i w najprzeróżniejszych kadrach. Jestem prawie pewien, że żaden zwykły kościół w Polsce nie ma tylu zdjęć, co ten. Czy uda mi się wymyślić jeszcze coś nowego?

Udało się. Tym razem kościół w kadrze z dwójką sympatycznych rowerzystów. Znaczy rowerzystki i rowerzysty, których napotkałem podczas mojego fotospaceru. Przy okazji, pozdrawiam 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA WIOSNA

Budowle górujące

Kościoły to charakterystyczny element polskiego krajobrazu. Lubię, gdy są malowniczo położone i lubię je fotografować. Szczególnie na długiej ogniskowej, oddalone o kilka kilometrów. Kiedy jest fajne światło, albo nawinie się jakiś dodatkowy element w kadrze celuję w te górujące nad okolicą budowle. Dziś kolejno sanktuarium w Sędziszowie Małopolskim, kościół parafialny w Górze Ropczyckiej, fara w Sędziszowie Małopolskim i kościół w Olchowej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI GÓRA ROCZYCKA OLCHOWA