Zamiast owadów

Nie mam pojęcia co to za roślina. Czy jakaś uprawna, czy zwykły chwast. Trafiłem w to miejsce w sobotni poranek. Tak naprawdę rozglądałem się za owadami. Miałem nadzieję znaleźć kilka pokrytych rosą motyli. Owadów nie było, ale zauroczyło mnie to pole. Spowite delikatne mgłą, i cudownie miękkim rozproszonym niskim światłem słonecznym.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KRZYWA

%d blogerów lubi to: