Nie, to nie jesień, to maj i ciepłe poranne światełko. Ta krótka chwila, kiedy słońce dopiero co wyjrzało zza horyzontu. Po okolicy snuje się jeszcze delikatna mgiełka. Jest spokojnie, zimno i cicho.
Moja miejscówka to szczyt jednego ze wzniesień Pogórza Strzyżowskiego. Mam tu widok praktycznie we wszystkich kierunkach. Nic, tylko wyszukiwać teleobiektywem coraz to nowych kadrów.




