Spacerowałem po lesie, kiedy na drogę wyskoczył mi koziołek. Co za pech, że akurat miałem założony krótki obiektyw, a na aparacie ustawione inne ustawienia. Suma sumarum koziołek wyszedł poruszony. Światło tego ranka było niesamowite, miękkie, rozproszone w zalegającej mgle.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KRZYWA PODKARPACIE LAS PORANEK W MGLE MGLISTY PORANEK






























