Na kalwaryjskim szlaku | Kalwaria Pacławska

Ze Wzgórza Kalwaryjskiego rozciągają się widoki we wszystkie strony świata. Z Organistówki podziwiać można ukraińskie górki.

Oraz na Połoninki Kalwaryjskie, przez które prowadzi szlak do nieistniejącej już wsi Paportno i dalej do Arłamowa.

Kiedy przejść na drugą stronę wzgórza podziwiać można wzniesienie zwane Hipem.

Oraz widok na najwyższe wzniesienia Pogórza Przemyskiego, między innymi Kopystańkę.

Jedna z dwóch dróg do Kalwarii Pacławskiej, ta widokowa, bo druga prowadzi przez las. Niestety zimą nie jest ona odśnieżana, do dziś znajduje się na niej kilka zasp nie do pokonania samochodem.

Któraś z pobliskich wiosek.

Zachód słońca.

I cień na jednej z kalwaryjskich kaplic, który przykuł moją uwagę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KALWARIA PACŁAWSKA POGÓRZE PRZEMYSKIE PANORAMA Z KALWARII

Widoki z Organistówki | Kalwaria Pacławska

W weekend korzystając z prawie wiosennej aury miałem okazję powłóczyć się trochę po Pogórzu Przemyskim. Przywiozłem gigabajty pamiątkowych zdjęć, którymi w najbliższych dniach będę dręczył czytelników. Ze Wzgórza Kalwaryjskiego z tzw. Organistówki roztacza się szeroki widok na Ukrainę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU KALWARIA PACŁAWSKA ORGANISTÓWKA POGÓRZE PRZEMYSKIE UKRAINA

Wschód nad kościołem

Plan był taki, żeby złapać wstające słońce tuż nad wieżą kościoła. Żeby trafić w odpowiednie miejsce musiałem przewędrować kilka kilometrów, ale taki spacer w szarówce wstającego dnia to sama przyjemność i wcale nie pamięta się o trudach wczesnego wstawania. Niestety słońce tak mocno świeciło tuż po wschodzie, że plan się nie powiódł, a nie jestem zwolennikiem stosowania filtrów. Okazało się, że najciekawsze zdjęcia wyszły grubo przed wschodem słońca, kiedy  było ono jeszcze za horyzontem, a niebo już jaśniało pomarańczowym kolorem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ

Księżyc w nowiu

Dwa dni temu księżyc był tuż po nowiu. Oświetlone było zaledwie dwa procent jego tarczy, ale pozostałą część też łatwo było dostrzec. Fotografowałem go na kilkadziesiąt minut przed jego zachodem.

Kolory inne, drzewa te same

Kolejny raz odwiedziłem nową miejscówkę z krzyżem i akacjami. Drzewa i kapliczka się nie zmieniły, ale niebo zaświeciło nieco innymi kolorami.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA PODKARPACIE

Róż i pomarańcz pomalowały mi niebo

Jeśli wieczorem się nastawię, że rano trzeba wstać na zdjęcia, to z pobudką nie miewam większych problemów. Zupełnie inaczej jest, kiedy trzeba wstać do pracy. Wtedy kości jakieś takie zastanę, oczu nie mogę otworzyć i wszystko idzie mi jakoś tak ciężko. Dzisiaj rano na stanowisku byłem już grubo przed świtem. Na dzień dobry udało mi się sfotografować niewielką chmurę opadową podświetloną promieniami słońca, które było jeszcze za horyzontem. Później było już tylko piękniej, a nawet pojawiło się subtelne słońce poboczne (przedostatnie zdjęcie).

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WSCHÓD SŁOŃCE PODKARPACIE RÓŻOWE CHMURY O PORANKU

Róż w modzie

Ostatniego dnia kwietnia na mojej świeżo zarastającej dzikiej łące spotkałem takiego oto motyla, albo ćmę. Niestety siedziała nisko nad ziemią i nie dało się jej sfotografować bez wszechobecnych przeszkadzajek.

W przedmiesięcznicę | Zgrzytnica zielonawa

Z okazji ostatniej przedmiesięcznicy astronomicznej wiosny 2017 gości u mnie Zgrzytnica zielonawa, którą udało mi się sfotografować w czerwcu ubiegłego roku. Wielce niecierpliwa i ciekawska nie omieszkała odwiedzić mojej dłoni.

Zgrzytnica zielonawa (Agapanthia villosoviridescens)
Zgrzytnica zielonawa (Agapanthia villosoviridescens)

Żarłoczne maluchy

Wkrótce nowa wiosna, a ja mam zaległości jeszcze z poprzedniej. Na te malutkie kolczaste gąsieniczki natknąłem się w maju ubiegłego roku na liściu nie pamiętam jakiego drzewa. Było ich tam o wiele więcej, a ze znacznej części liści nic nie zostało, takie były żarłoczne te niepozorne maleństwa.