Niedzielna wyprawa była pełna przygód. Bociany, mnóstwo saren, goniące mnie i uciekające przede mną pieseły, a do tego trzy biegnące dorodne jelenie. Oprócz bocianów nie zrobiłem im zdjęć, ale są na filmach, które będziecie mogli zobaczyć na facebooku.
Za to do zdjęć chętnie pozowały krowy. W rejonie, w którym byłem, spotkałem ich całkiem sporo, w tym również takie dopiero prowadzone na pastwisko. Te już pasące się były żywo mną zainteresowane. Pewnie dziwiły się, że ktoś jeszcze, oprócz ich właścicieli, wstaje tak wcześnie rano w dzień święty.




