Wschód Księżyca | 29.08.2026

Nie chciało mi się wychodzić, bo o 20-stej to ja się już raczej szykuję do spania. Zwłaszcza że w niedzielę rano w planie był wyjazd rowerem jeszcze przed świtem. Ale że nie miałem daleko, to jednak podszedłem i w sumie nie żałuję.

Fotkę pełnego Księżyca udało się zrobić dopiero, kiedy był już dość wysoko nad horyzontem. Choć… te wcześniejsze, kiedy ledwo, ledwo prześwituje tuż nad samym horyzontem, też mi się całkiem podobają. Później jednak chmura uniemożliwiła fotografowanie i dopiero po kilku dobrych minutach ukazał się nad krzyżem.

A i przepraszam chłopa, którego zapewne wystraszyłem, kręcąc się po polach jakieś 100 metrów od jego domu. Cały czas bacznie mnie obserwował, a ja przecież tylko pofocić chciałem….

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz